To orzeczenie opublikowano w SAOS. Tekst pochodzi z SAOS, dane osobowe zakrył sąd. SAOS ma tylko część orzeczeń, więc nie zawsze znajdziesz tu całą sprawę.
Zmiana albo uchylenie orzeczenia nie dowodzi błędu sądu. Brak wpisu nie znaczy, że orzeczenia nie zaskarżono: SAOS ma tylko część orzeczeń. Jak to liczymy
SAOS wylicza przepisy, które sąd przywołał w orzeczeniu. To nie musi być zarzut ani podstawa skazania.
Pokaż pełny tekst (75 796 znaków)
Sygn. akt I ACa 537/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 13 marca 2026 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Józef Wąsik Protokolant: Mirosław Deja po rozpoznaniu w dniu 27 lutego 2026 r. w Krakowie na rozprawie sprawy z powództwa N. R. (2) i B. R. przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia w W. Skarbowi Państwa - Ministrowi Zdrowia i Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej o zapłatę na skutek apelacji pozwanego Narodowego Funduszu Zdrowia w W. od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 20 grudnia 2022 r. sygn. akt I C 599/17 1. oddala apelację; 2. zasądza od pozwanego Narodowego Funduszu Zdrowia w W. na rzecz powodów kwoty po 4050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) tytułem kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się rozstrzygnięcia, którym je zasądzono do dnia zapłaty; 3. zasądza od pozwanego Narodowego Funduszu Zdrowia w W. na rzecz Prokuratorii Rzeczypospolitej Polskiej kwotę 8100 zł (osiem tysięcy sto złotych) tytułem kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się rozstrzygnięcia, którym je zasądzono do dnia zapłaty. Sygn. akt I A Ca 537/23 UZASADNIENIE Pierwotna powódka N. R. (1) wystąpiła przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia w W. (...) Oddziałowi Narodowego Funduszu Zdrowia w D. z pozwem o zapłatę kwoty 279 708,36 zł. W uzasadnieniu wskazała, że w listopadzie 2013r. zdiagnozowano u niej złośliwy nowotwór kostniakomięsak umiejscowiony w talerzu kości biodrowej lewej oraz kości krzyżowej. Od grudnia 2013r. powódka była leczona w Centrum (...) w W. . Tam zaproponowano jej leczenie polegające na trzech cyklach chemioterapii przed zabiegiem i sześć cykli po zabiegu. Zabieg miał polegać na wycięciu nowotworu z talerza kości biodrowej, ale bez wycięcia nowotworu z kości krzyżowej. W zabiegu nie przewidziano rekonstrukcji kości biodrowej. Taki zabieg nie był akceptowalny z uwagi na fakt, że brak wycięcia nowotworu z kości krzyżowej stwarzał bardzo duże ryzyko przerzutów np. do płuc, albowiem ten rodzaj nowotworu jest bardzo złośliwy. Ponadto brak rekonstrukcji kości biodrowej powodował, że jedna noga byłaby krótsza. Powódka zaczęła szukać innej alternatywy leczenia. Znalazła taką opcję w T. i operacja miała polegać na usunięciu całego nowotworu i autoprzeszczepie własnej kości pobranej z piszczeli dla rekonstrukcji biodra. Powódka zwróciła się do prof. S. o wypełnienie wniosku do operacji zagranicznej. Profesor odmówił i skierował powódkę na konsultację do Kliniki (...) w Z. u prof. X. L. . On zaproponował powódce operacje polegającą na usunięciu fragmentu kości krzyżowej oraz lewej kości biodrowej z głową kości udowej, wytworzeniem panewki na krętarzu kości udowej i endoprotezę stawu biodrowego z wprowadzeniem trzpienia do kości kulszowej i udowej oraz uzupełnieniem fragmentem obcej kości udowej. Ta operacja była bardzo radykalna, usunięte zostałyby zdrowe części kości i powódka zostałaby w znacznym stopniu ograniczona ruchowo. Ponadto ta operacja byłaby możliwa dopiero w marcu lub kwietniu 2014r. Powódka złożyła wniosek do NFZ i zapłacono zaliczkę na operację w wysokości 175 190,15 zł co stanowi równowartość kwoty 42 184 euro. Do kliniki w T. została przyjęta 19.02.2014r. Z kliniki została wypisana 7 marca 2014r. W dniu 25 marca 2014r. zapłacono resztę kwoty tj. 104 518,21 zł co stanowi równowartość kwoty 24 938,73 euro. Powódka ponownie złożyła wniosek do NFZ o zwrot kosztów leczenia. Powódka wskazała, że jest osobą ubezpieczoną. Powódka jako podstawę wskazała przepisy Unii Europejskiej. W szczególności wskazano, że Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2011/24/UE nie została wdrożona do systemu polskiego w terminie tj. do 2.03.2013r. W ocenie powódki dyrektywa nadaje się do bezpośredniego stosowania. Pozwany wniósł o oddalenie pozwu podnosząc zarzut braku drogi sądowej, braku podstaw do zastosowania dyrektywy wprost. Ponadto podniósł, że nawet gdyby roszczenie było zasadne to i tak dochodzona kwota jest zawyżona. Postanowieniem z dnia 13 lutego 2015r. sąd odrzucił pozew z powodu braku drogi sądowej uznając, że sprawa ma charakter sprawy administracyjnej. Sąd Apelacyjny podzielił ten pogląd. Po rozpoznaniu skargi kasacyjnej postanowieniem z dnia 13 stycznia 2017r. Sąd Najwyższy uchylił postanowienie Sądu Apelacyjnego i postanowienie Sądu Okręgowego. Sąd Najwyższy uzna, że sprawa ma charakter sprawy administracyjnej ale z uwagi na to, że NFZ uznał się za niewłaściwy to sprawa powinna być rozpoznana przez sąd powszechny. W trakcie postępowania zmarła powódka N. R. (1) i w jej miejsce wstąpili jej spadkobiercy tj. rodzice B. R. i N. R. (2) . Powodowie wystąpili o wezwanie do udziału w sprawie w charakterze pozwanego także Skarbu Państwa – Ministra Zdrowia. Postanowieniem z dnia 14 czerwca 2017r. Sąd wezwał do udziału w sprawie w charakterze pozwanego Skarb Państwa – Ministra Zdrowia. Skarb Państwa – Minister Zdrowia wniósł o oddalenie powództwa z uwagi na brak legitymacji biernej. Ponadto złożono zastrzeżenie, że Minister Zdrowia nie powinien występować jako statio fisci. Pozwany NFZ w piśmie z dnia 29 maja 2017r. uznał roszczenie co do kwoty 12 829,65 zł, ale bez odsetek. Wskazał, że zmieniły się przepisy i dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2011/24/UE została już wdrożona. To wdrożenie nastąpiło ze skutkiem wstecznym na podstawie ustawy z dnia 10.10.2014r. „o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw”, która weszła w życie w dniu 15.11.2014r. Ma więc zastosowanie również do stanów od dnia kiedy powinna być implementowana dyrektywa do dnia 14.11.2014r. Wyliczona kwota wynika ze znowelizowanej ustawy. W piśmie z dnia 3.01.2018r. NFZ zmienił swoje stanowisko i wniósł również o oddalenie pozwu również co do kwoty 12 829,65 zł. podnosząc, że w tym zakresie pozew nie jest uzasadniony, albowiem refundacja kosztów leczenia jest to świadczenie publiczne, ze środków publicznych. Wyrokiem częściowym z dnia 6.11.2018r. Sąd Okręgowy w Krakowie zasądził od pozwanego NFZ kwotę 12 829,65 zł z odsetkami w wysokości ustawowej za opóźnienie od dnia prawomocności wyroku do dnia zapłaty. Pozew wobec Skarbu Państwa został oddalony. Wyrok uprawomocnił się z dniem 18.02.2020r. W piśmie z dnia 18.09.2020r. powodowie wskazali, że ich roszczenie kształtuje się obecnie następująco: - roszczenie o zapłatę kwoty 162.360,50 zł z odsetkami od dnia 15.02.2014r. do dnia zapłaty; - roszczenie o zapłatę kwoty 104.518,21 zł z odsetkami od dnia 26.03.2014r. do dnia zapłaty; - roszczenie o zapłatę kwoty 6.181,08 zł z odsetkami od dnia złożenia pisma do dnia zapłaty. Ponadto wskazali, że domagają się zapłaty tej kwoty na zasadzie in solidum od Narodowego Funduszu Zdrowia i Skarbu Państwa – Ministra Zdrowia. Postanowieniem z dnia 29.09.2020r. Sąd wezwał do udziału w sprawie w charakterze statio fisci Skarbu Państwa dodatkowo Sejm RP. Zaskarżonym wyrokiem z 20 grudnia 2022r Sąd Okręgowy w Krakowie: 1/ zasądził od pozwanego Narodowego Funduszu Zdrowia w W. (...) Oddziału (...) Narodowego Funduszu Zdrowia w D. solidarnie na rzecz powodów N. R. (2) i B. R. kwotę 6 181,08 zł (sześć tysięcy sto osiemdziesiąt jeden złotych i osiem groszy) z odsetkami w wysokości ustawowej za opóźnienie od dnia 12 września 2020r. do dnia zapłaty; 2/ zasądził od pozwanego Narodowego Funduszu Zdrowia w W. (...) Oddziału (...) Narodowego Funduszu Zdrowia w D. solidarnie na rzecz powodów N. R. (2) i B. R. kwotę: a/ 162 360,50 zł (sto sześćdziesiąt dwa tysiące trzysta sześćdziesiąt złotych i pięćdziesiąt groszy) z odsetkami w wysokości ustawowej od dnia 15 lutego 2014r. do dnia 31.12.2015r., a od dnia 1.01.2016r. do dnia zapłaty w wysokości ustawowej za opóźnienie; b/ 104 518,21 zł (sto cztery tysiące pięćset osiemnaście złotych i dwadzieścia jeden groszy) z odsetkami w wysokości ustawowej od dnia 26 marca 2014r. do dnia 31.12.2015r., a od dnia 1.01.2016r. do dnia zapłaty w wysokości ustawowej za opóźnienie; 3/ w pozostałej części powództwo oddalił; 4/ zasądza od pozwanego Narodowego Funduszu Zdrowia w W. (...) Oddziału (...) Narodowego Funduszu Zdrowia w D. solidarnie na rzecz powodów N. R. (2) i B. R. kwotę 17 168 zł (siedemnaście tysięcy sto sześćdziesiąt osiem złotych) tytułem kosztów procesu; 5/ koszty procesu należne pomiędzy pozwanym Skarbem Państwa – Ministrem Zdrowia i Sejmem RP oraz powodami N. R. (2) i B. R. wzajemnie znosi; 6/ w pozostałej części kosztami sądowymi obciąża Skarb Państwa – Sąd Okręgowy w Krakowie. Rozstrzygnięcie to zostało wydane na podstawie następującego stanu faktycznego: W listopadzie 2013r. zdiagnozowano u pierwotnej powódki złośliwy nowotwór kostniakomięsak umiejscowiony w talerzu kości biodrowej lewej oraz kości krzyżowej. Od grudnia 2013r. powódka była leczona w Centrum (...) – (...) w W. . Tam zaproponowano jej leczenie polegające na trzech cyklach chemioterapii przed zabiegiem i sześć cykli po zabiegu. Zabieg miał polegać na wycięciu nowotworu z talerza kości biodrowej, ale bez wycięcia nowotworu z kości krzyżowej. W zabiegu nie przewidziano rekonstrukcji kości biodrowej. Taki zabieg nie był akceptowalny z uwagi na fakt, że brak wycięcia nowotworu z kości krzyżowej stwarzał bardzo duże ryzyko przerzutów np. do płuc, albowiem ten rodzaj nowotworu jest bardzo złośliwy. Ponadto brak rekonstrukcji kości biodrowej powodował, że jedna noga byłaby krótsza. Powódka zaczęła szukać innej alternatywy leczenia. Znalazła taką opcję w T. i operacja miała polegać na usunięciu całego nowotworu i autoprzeszczepie własnej kości pobranej z piszczeli dla rekonstrukcji biodra. Powódka zwróciła się do prof. S. o wypełnienie wniosku do operacji zagranicznej. Profesor odmówił i skierował powódkę na konsultację do Kliniki (...) w Z. u prof. X. L. . On zaproponował powódce operacje polegającą na usunięciu fragmentu kości krzyżowej oraz lewej kości biodrowej z głową kości udowej, wytworzeniem panewki na krętarzu kości udowej i endoprotezę stawu biodrowego z wprowadzeniem trzpienia do kości kulszowej i udowej oraz uzupełnieniem fragmentem obcej kości udowej. Ta operacja była bardzo radykalna, usunięte zostałyby zdrowe części kości i powódka zostałaby w znacznym stopniu ograniczona ruchowo. Ponadto ta operacja byłaby możliwa dopiero w marcu lub kwietniu 2014r. N. R. (1) przeszła operację w T. F. w T. w dniu 19 lutego 2014r. Operacja polegała na usunięciu całego nowotworu i autoprzeszczepie własnej kości pobranej z piszczeli dla rekonstrukcji biodra. Rzeczywisty koszt całej operacji wyniósł 67 122,73 EURO. Najpierw uiszczono zaliczkę w wysokości 42 184 Euro, co stanowi kwotę 175 190,15 PLN wg. średniego kursu 1 EURO = 4,1530 PLN z dnia 14.02.2014r. tj. z dnia dokonania wpłaty. Potem uiszczono pozostałą cenę w wysokości 24 938,73 Euro, co stanowi kwotę 104 518,21 PLN wg. średniego kursu 1 EURO = 4,1910 PLN z dnia 25.03.2014r. tj. z dnia dokonania wpłaty. Dowód: wyniki badania k. 28-29, wyliczenie kosztów (rachunek) k. 30-31, 42-51, polecenie wypłaty k.31, 52-53, tabele średnich kursów walut w NBP k.35-36, 54-57, raport z operacji k.39-41, Wg. ustawy z dnia 27.08.2004r. „o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych” (oraz wydanych w związku z tą ustawą innych aktów prawnych) z uwzględnieniem nowelizacji tej ustawy dokonanej ustawą z dnia 10.10.2014r. „o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw” jak również wg. ustawy z dnia 27.08.2004r. „o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych” (oraz wydanych w związku z tą ustawą innych aktów prawnych), ale bez uwzględnienia nowelizacji tej ustawy dokonanej ustawą z dnia 10.10.2014r. „o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw” koszt wyceny świadczeń nie przekraczałby kwoty 12 829,65zł. Dowód: opinia biegłego N. D. k. 1117 - 1122 Po wykonaniu operacji doszło do wznowy i zachodziła potrzeba przeprowadzenia kolejnego zabiegu. Został on przeprowadzony w tym samym szpital co poprzednia operacja i jej koszt wyniósł 42. 311,91 Euro i za tą operacje zapłacił NFZ. Dowód: Decyzje Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia k. 518- 528, dokumenty k.537-547, dokumenty k. 1180-1188 N. R. (1) zmarła, a jej spadkobiercami są rodzice B. R. i N. R. (2) . Dowód: odpis skrócony aktu zgonu N. R. (1) k.479, akt poświadczenia dziedziczenia k.487-488 Sąd dał wiarę dokumentom albowiem nikt nie kwestionował ich prawdziwości. Sąd uznał opinię biegłego za przekonującą. Wprawdzie powodowie zgłosili do niej zastrzeżenia, ale są pominął te zarzuty, albowiem nie były one istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W istocie rzeczy opinia potwierdziła, że w przypadku wyliczeń dokonywanych na podstawie tylko polskich przepisów nie ma szans na takie wyliczenie aby przyznana kwota refundacji przekroczyła kwotę zasądzona wyrokiem częściowym. Zatem koniecznym było rozstrzygniecie sprawy na podstawie Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2011/24/UE. Dalsze badanie jak mogłaby się ukształtować kwota refundacji pozbawione było sensu, albowiem mogłoby to przynieść tylko niewielkie zmiany i na pewno nie rozwiązałoby to żadnego problemu z niniejszej sprawy. Sąd przeprowadził następujące rozważania prawne: Roszczenie skierowane przeciwko Narodowemu Funduszowi Zdrowia w W. (...) Oddziałowi Narodowego Funduszu Zdrowia w D. – w części przekraczającej już zasądzoną wyrokiem częściowym kwotę oraz w części dotyczącej roszczenia o zapłatę odsetek od kwoty 12 829,65 zł jest uzasadnione w całości. Roszczenie skierowane przeciwko Skarbowi Państwa – Ministrowi Zdrowia, Sejmowi RP nie jest uzasadnione. Kwestia dziedziczności roszczenia powódki N. R. (1) przez obecnych powodów tj. N. i B. R. została przesądzona w wyroku częściowym i oczywiście powodowie odziedziczyli to roszczenie. Podstawa prawna Podstawą prawną dochodzonego roszczenia była Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE z dnia 9 marca 2011r. „w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej” (zwanej dalej: dyrektywą „o transgranicznej opiece zdrowotnej”) oraz ustawa z dnia 27 sierpnia 2004r. „o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych” (zwanej dalej: ustawą „o świadczeniach”) po uwzględnieniu nowelizacji ustawy dokonanej ustawą z dnia 10.10.2014r. „o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz innych ustaw” (zwanej dalej: ustawą „o zmianie ustawy o świadczeniach”). Pierwszy problem w stosowaniu tych przepisów wynikał z faktu, że dyrektywa „o transgranicznej opiece zdrowotnej” powinna być transponowana do dnia 25.10.2013r., ale nie uczyniono tego w tym terminie. Została ona implementowana do polskiego systemu prawnego z dopiero ustawą „o zmianie ustawy o świadczeniach”, z dniem 15.11.2014r. (art.13). Wówczas wprowadzono rozdział 2a (art. 42a – 42k), który stanowi właśnie transpozycje dyrektywy „o transgranicznej opiece zdrowotnej” do polskiego systemu. Wówczas ustalono zasadę, że Fundusz dokonuje zwrotu kosztów w wysokości odpowiadającej kwocie: finansowania danego świadczenia gwarantowanego stosowanej w rozliczeniach między Funduszem a świadczeniodawcami z tytułu umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej [art.42c.1.1)]. Działanie części tych przepisów, a w szczególności art. 42c określającego wysokość zwrotu kosztów, na podstawie art. 10 ustawy „o zmianie ustawy o świadczeniach” rozciągnięto wstecz tj. postanowiono w szczególności, że przepisy art. 42b ust. 1-8, art. 42c i art. 42d ust. 1-3, ust. 4 pkt 1-7, 9-13, ust. 5-11 i ust. 13-25 ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą, stosuje się także do świadczeń opieki zdrowotnej, których udzielanie na terytorium innego niż Rzeczpospolita Polska państwa członkowskiego Unii Europejskiej rozpoczęło się po dniu 24 października 2013 r. (art.10.1.). W przedmiotowej sprawie operacja N. R. (1) odbyła się 19.02.2014r ., a koszty tej operacji zostały pokryte 14.02. 2014r. i 25.03. 2014r., a więc wszystkie te zdarzenia miały miejsce w okresie, kiedy dyrektywa „o transgranicznej opiece zdrowotnej” powinna zostać już transponowana do polskiego systemu i jeszcze nie uczyniono tego. Zatem powstaje pytanie czy retroaktywna działalność ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach - w jej kluczowym punkcie, również rozciąga się na przedmiotowy przypadek czy też nie. Oceny tego problemu należy poszukiwać w kilku artykułach. Przede wszystkim należy wskazać, że zgodnie z art. 5 ustawy „o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych” (zwanej dalej: ustawą „o ogłaszaniu”) można aktowi normatywnemu nadać moc wsteczną, jeżeli zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie. Ta zasada również wynika z Konstytucji tj. z art. 2 , który stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Należy więc odpowiedzieć sobie na pytanie czy nadanie mocy retroaktywnej ustawie „o zmianie ustawy o świadczeniach” narusza zasady demokratycznego państwa prawnego czy nie. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, albowiem skutek może być różny dla obywateli. Z jednej strony takie działanie ustawy może być korzystne, a z drugiej strony nie. Jeżeli takie działanie ustawy jest korzystne dla obywateli to wówczas nie budzi wątpliwości, że ustawa może działać wstecz. Jeżeli jest jednak ona niekorzystna to muszą istniej szczególne okoliczność przemawiające za tym aby ustawy mogła mieć skutek retroaktywny. Należy tutaj również podkreślić, że chodzi o interpretację przepisów w relacjach wertykalnych tj. państwo – obywatel, chodzi o pozbawienie obywateli roszczeń względem państwa oraz chodzi o wprowadzenie wstecznego działania przepisu z uwagi na zaniechanie transpozycji dyrektywy „o transgranicznej opiece zdrowotnej”. W ocenie sądu art. 10 ustawy „o zmianie ustawy o świadczeniach” hipotetycznie można wykładać na trzy sposoby. Po pierwsze można interpretować go w ten sposób, że ma on zastosowanie do wszystkich sytuacji bez względu na to czy jest to korzystne dla danego podmiotu czy nie. Po drugie można interpretować go w ten sposób, że w ogóle nie jest dopuszczalne, aby omawianą materię regulować retroaktywnie. Po trzecie można go intepretować w ten sposób, że może on być źródłem uprawnień danej jednostki, ale nie wyklucza to prawa jednostki do dalej idących roszczeń, które przysługiwałyby jej gdyby w ogóle nie zastosowano retroaktywnego działania przepisów. Jeżeli chodzi o pierwszą sytuację to w ocenie sądu taka interpretacja pozostawałaby sprzeczna z Konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej oraz z tą zasadą wynikająca z art. 5 ustawy „o ogłaszaniu”. Nie sposób bowiem racjonalnie uzasadnić sytuacji, że obywatel pozbawiany jest jakiegoś prawa wobec państwa, które mu przysługuje na mocy obowiązujących do tej pory przepisów (chodzi tu o te podmioty, dla których działanie wsteczne ustawy jest niekorzystne). Mogłoby to nastąpić ale tylko i wyłącznie w szczególnie uzasadnionych sytuacjach, ale na pewno nie wskutek braku transpozycji dyrektywy. W przypadku drugiej interpretacji to również i ona pozostawałaby sprzeczna z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej oraz z tą zasadą wynikająca z art. 5 ustawy „o ogłaszaniu”. Nie sposób bowiem twierdzić, że przyznanie jednostce prawa wobec państwa z mocą wsteczną, jeżeli do tej pory go nie miała (lub pozostawała w takim przeświadczeniu) lub z różnych przyczyn nie mogła z niego skorzystać (chodzi tu o te podmioty, dla których działanie wsteczne ustawy jest korzystne), jest sprzeczne z zasadą sprawiedliwości społecznej. W przypadku pierwszej lub drugiej wykładni zawsze jakaś grupa uprawnionych jest czegoś pozbawiona. Trzecia wykładania pozbawiona jest tych mankamentów, jest to wykładnia prokonstytucyjna i systemowa i właśnie tą wykładnię zastosował sąd w niniejszej sprawie. Art. 10 ustawy „o zmianie ustawy o świadczeniach”, przy tej interpretacji, jest uprawnieniem jednostki, która może na nim poprzestać, ale nie wyłącza to dalej idących jej roszczeń. Taka wykładnia pozostaje w zgodzie z zasadą sprawiedliwości społecznej i nie wymaga usuwania przepisu z systemu prawnego w drodze orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Z tego też powodu sąd zaniechał zadawania pytania prawnego do Trybunału uznając, że możliwa jest taka interpretacja przepisu, że pozostaje ona w zgodzie z Konstytucją . Z drugiej strony brak jest orzeczeń Sądu Najwyższego z których wynikałaby inna utrwalona interpretacja przedmiotowego artykułu, a zatem brak jest podstaw do zadawania pytania czy określona interpretacja jest sprzeczna z Konstytucją . Zgodnie z art. 288 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, dyrektywy są to akty prawne Unii Europejskiej skierowane do państwa, którego obowiązkiem jest jej implementacja do systemu krajowego. Z ogólnych założeń dyrektywy nie mają za zadanie obowiązywać wprost (w odróżnieniu od rozporządzeń) tylko to państwa mają stworzyć własne przepisy, które będą oddawać jej istotę w systemach krajowych. Problem pojawia się w sytuacji, gdy państwo nie implementuje dyrektywy (tak jak w przedmiotowej sprawie) lub implementuje ją źle. Wówczas powstaje pytanie czy dyrektywa może mieć bezpośrednie zastosowanie (bezpośredni skutek). Stosując pewne uproszczenie można powiedzieć, że taka dyrektywa może mieć bezpośrednie zastosowanie o ile zostaną spełnione określone przesłanki. Przede wszystkim dyrektywa, co do zasady, może mieć zastosowanie w układzie wertykalnym tj. pomiędzy jednostką, a państwem, o ile na podstawie dyrektywy jednostka uzyskuje określone prawa (ale nie odwrotnie). Co do zasady dyrektywa nie odnosi skutku w relacjach pomiędzy jednostkami tj. w układzie horyzontalnym. Ponadto należy raczej mówić o normie zawartej w dyrektywie, a nie o dyrektywie samej w sobie. W końcu ta norma musi być wystarczająco precyzyjna i bezwarunkowa, jej stosowanie nie może być uzależnione od dalszych działań ze strony organów unijnych lub organów państw członkowskich i w końcu musi być ona skierowana na przyznanie praw jednostkom (por. wyrok TSUE z dnia 19 listopada 1991 r., C-6/90 i C-9/90; wyrok z dnia 11 lipca 2002 r., C-62/00; wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 5 października 2004r. C- 397-403/01). Należy również podkreślić, że pod pojęciem precyzyjna i bezwarunkowa nie można rozumieć tylko i wyłącznie sytuacji, gdy coś wynika wprost z przepisów. Dopuszczalne są proste zabiegi interpretacyjne, które pozwolą nam odtworzyć daną normę. W polskim systemie można rozważać czy w przypadku braku transpozycji dyrektywy (i spełnieniu się pozostałych przesłanek warunkujących jej bezpośrednią skuteczność) należy ją zastosować wprost czy też należy uznać, że doszło do zaniechania legislacyjnego i odpowiedzialności państwa należy poszukiwać na gruncie art. 417 1 § 4 kc. W ocenie Sądu Okręgowego bezpośrednią podstawę stanowi dyrektywa. Na wstępie należy zaznaczyć, że dyrektywa, bez względu na to, czy została implementowana czy nie, to ona obowiązuje i jest obowiązującym prawem. Transpozycja nie jest przesłanką obowiązywania. Dyrektywa obowiązuje wskutek podjęcia jej w określonym trybie przez organy Unii Europejskiej i po upływie vacatio legis. Przesłanką zaś bezpośredniej skuteczności jest jej działanie w układzie horyzontalnym, zawieranie w sobie precyzyjnych i bezwarunkowych praw dla jednostki. Na jej podstawie da się odtworzyć normę prawną. Rolą ustawodawcy krajowego, w tym zakresie, nie jest stworzenie nowej normy tylko nadaniu istniejącej normie form przepisu prawa krajowego. Ponadto dyrektywa jest skierowana do państw członkowskich i państwo, jako takie, jest nią związane. O zaniechaniu legislacyjnym moglibyśmy mówić, gdyby chodziło o prawa pomiędzy jednostkami w układzie horyzontalnym i w takiej sytuacji konieczna jest krajowa norma prawna aby jednostka uzyskała określone prawa względem drugiej. Z taką jednak sytuacją nie mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Norma dyrektywy „o transgranicznej opiece zdrowotnej” dotycząca refundacji kosztów leczenia za granicą obywateli danego państwa Unii Europejskiej w innych krajach jest wystarczająco precyzyjna i bezwarunkowa, a jej wykładnia nie budzi zasadniczych wątpliwości i dlatego Sąd Okręgowy zaniechał składania pytania prawnego do TSUE. W pierwszej kolejności należy wskazać, że interpretacja przepisów dyrektywy nie zawsze jest prosta z uwagi na problemy językowe. Dyrektywy obowiązują we wszystkich językach i każda wersja językowa w zasadzie ma taką samą moc. Powoduje to, że wykładnia gramatyczna nie zawsze jest najlepszym sposobem do interpretacji. Ważne znaczenie mają motywy jej wprowadzenia z uwagi na fakt, że służą one opisaniu tego co się chce osiągnąć w jej ramach. Art. 7.1. dyrektywy „o transgranicznej opiece zdrowotnej” stanowi, że bez uszczerbku dla rozporządzenia (WE) nr 883/2004 (w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia) i z zastrzeżeniem przepisów art. 8 i 9 państwo członkowskie ubezpieczenia zapewnia zwrot kosztów poniesionych przez ubezpieczonego, który korzysta z transgranicznej opieki zdrowotnej, jeżeli dana opieka zdrowotna mieści się w zakresie świadczeń, do których ubezpieczony jest uprawniony w państwie członkowskim ubezpieczenia. W ustępie 2 wprowadzono odstępstwa od tej zasady. Natomiast w art. 7.3 postanowiono, że do państwa członkowskiego ubezpieczenia należy rozstrzygnięcie o pokryciu kosztów i poziomie pokrycia kosztów opieki zdrowotnej, do której ubezpieczony jest uprawniony, czy to na szczeblu lokalnym, regionalnym czy krajowym, niezależnie od tego, gdzie opieka zdrowotna została świadczona. W art. 7.4. postanowiono, że koszty transgranicznej opieki zdrowotnej są zwracane lub płacone bezpośrednio przez państwo członkowskie ubezpieczenia do poziomu, na którym koszty byłyby pokryte przez państwo członkowskie ubezpieczenia, gdyby ta sama opieka zdrowotna była świadczona na jego terytorium i w takiej wysokości, aby nie przekroczyć rzeczywistego kosztu otrzymanej opieki zdrowotnej. W przypadku gdy pełny koszt transgranicznej opieki zdrowotnej przekracza poziom kosztów, jakie byłyby pokryte przez państwo członkowskie ubezpieczenia, gdyby opieka zdrowotna była świadczona na jego terytorium, państwo członkowskie ubezpieczenia może mimo wszystko zdecydować o zwrocie kosztów w pełnej wysokości. Państwo członkowskie ubezpieczenia może zadecydować o zwrocie innych związanych kosztów, takich jak koszty noclegu i podróży, lub dodatkowych kosztów, jakie mogą ponieść osoby niepełnosprawne podczas otrzymywania transgranicznej opieki zdrowotnej ze względu na jedną lub więcej niepełnosprawności, zgodnie z przepisami krajowymi oraz pod warunkiem, że istnieje wystarczająca dokumentacja określająca te koszty. Analizując tylko te normy można dojść do przekonania, że ust. 1 wprawdzie stanowi o obowiązku zwrotów kosztów poniesionych na leczenie za granicą, ale ust. 4 to doprecyzowuje i ustanawia zasadę, że zwrot następuje tylko do poziomu jakie zwracane byłyby koszty, gdyby świadczenie zdrowotne było udzielane w kraju. Wszystkie wyższe koszty zależą już tylko od uznania państwa. W ocenie Sądu Okręgowego taka interpretacja nie jest jednak prawidłowa. Z motywu 2 oraz z art. 114 TFUE wyraźnie wynika, że jeżeli chodzi o ochronę zdrowia ludzkiego to należy zagwarantować jego wysoki poziom. Wysoki poziom ochrony można zapewnić poprzez umożliwienie korzystania ze świadczeń medycznych tam gdzie ta ochrona jest na najwyższym poziomie. W motywie 11 postanowiono, że niniejsza dyrektywa powinna mieć zastosowanie do poszczególnych pacjentów, którzy decydują się skorzystać z opieki zdrowotnej w innym państwie członkowskim niż państwo członkowskie ubezpieczenia. Jak potwierdził Trybunał Sprawiedliwości, ani jej szczególny charakter, ani sposób jej organizacji lub finansowania nie powodują wyłączenia opieki zdrowotnej z zakresu stosowania podstawowej zasady swobody świadczenia usług. Jednak państwo członkowskie ubezpieczenia może postanowić, że ograniczy zwrot kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej z powodów związanych z jakością i bezpieczeństwem świadczonej opieki zdrowotnej, gdy jest to uzasadnione nadrzędnymi względami podyktowanymi interesem ogólnym dotyczącym zdrowia publicznego. Państwo członkowskie ubezpieczenia może również przyjąć dodatkowe środki oparte na innych przesłankach, jeżeli jest to uzasadnione takimi nadrzędnymi względami podyktowanymi interesem ogólnym. Trybunał Sprawiedliwości rzeczywiście uznał, że ochrona zdrowia publicznego jest jednym z nadrzędnych względów podyktowanych interesem ogólnym, które mogą uzasadniać ograniczenia swobodnego przepływu przewidzianego w Traktatach. Zaś w motywie 12 wskazano, że pojęcie "nadrzędnych względów podyktowanych interesem ogólnym", do którego odnoszą się niektóre przepisy niniejszej dyrektywy, zostało ukształtowane przez Trybunał Sprawiedliwości w orzecznictwie dotyczącym art. 49 i 56 TFUE i może podlegać dalszej ewolucji. Trybunał wielokrotnie orzekał, że nadrzędne względy podyktowane interesem ogólnym mogą uzasadniać ograniczenie swobody świadczenia usług, takie jak wymogi planowania w celu zapewnienia wystarczającego i stałego dostępu do zrównoważonego zakresu leczenia wysokiej jakości w danym państwie członkowskim lub dotyczące woli kontrolowania kosztów i unikania, na ile to możliwe, wszelkiego marnotrawstwa zasobów finansowych, technicznych i ludzkich. Trybunał Sprawiedliwości uznał również, że cel, jakim jest utrzymanie - w interesie zdrowia publicznego - zrównoważonej i dostępnej dla wszystkich opieki medycznej i szpitalnej, może również być objęty jednym z odstępstw przewidzianych w art. 52 TFUE, jeżeli przyczynia się do osiągnięcia wysokiego poziomu ochrony zdrowia. Trybunał Sprawiedliwości stwierdził ponadto, że takie postanowienie TFUE umożliwia państwom członkowskim ograniczenie swobody świadczenia usług medycznych i szpitalnych w takim zakresie, w jakim utrzymanie zdolności do leczenia lub kompetencji medycznych na terytorium krajowym jest niezbędne dla zdrowia publicznego. Analizując motywy dyrektywy należy wskazać, że jej celem jest ochrona zdrowia. Co do zasady opieka zdrowotna nie podlega wyłączeniu z podstawowej zasady swobody świadczenia usług. To jest zasada. Ta zasada oznacza, że każdy ubezpieczony ma prawo do korzystania z opieki zdrowotnej w każdym państwie Unii i temu odpowiada obowiązek państw do udzielania mu wszystkich świadczeń medycznych, a ponadto państwo kraju w którym dana osoba jest ubezpieczona ma obowiązek pokryć te koszty. Dopuszczono jednak na zasadzie wyjątku, motywowanego interesem ogólnym dotyczącym zdrowia publicznego, możliwość ograniczania pokrywania świadczeń, a także możliwość odmowy udzielania świadczeń. Państwo jednak musi o tym pozytywnie postanowić. W konsekwencji artykuł 7 dyrektywy „o transgranicznej opiece zdrowotnej” należy interpretować w ten sposób, że zasadą jest iż każdy ubezpieczony ma prawo do korzystania z opieki zdrowotnej w każdym innym państwie Unii (państwo leczenia) i temu odpowiada obowiązek państw do udzielania mu wszystkich świadczeń medycznych jakie są udzielane w ramach ubezpieczenia w tym państwie (tak jak własnym ubezpieczonym), a ponadto państwo kraju w którym dana osoba jest ubezpieczona (państwo ubezpieczenia) ma obowiązek pokryć te koszty. Natomiast wyjątek stanowi odstępstwo od tej zasady. Oznacza to, że jeżeli państwo nie dokonało implementacji przedmiotowej dyrektywy, wskutek tego nie dokonało ograniczenia poziomu zwrotu kosztów i nie dokonało ograniczenia w poziomie dostępności usług medycznych, to ma z jednej strony obowiązek pokryć rzeczywiste koszty świadczenia usług ubezpieczonego poza granicami kraju i nie może odmówić udzielania świadczeń medycznych ubezpieczonym z innych krajów. Zgodnie z artykułem 8 dyrektywy „o transgranicznej opiece zdrowotnej” państwo członkowskie ubezpieczenia może przewidzieć system uprzedniej zgody. Ten przepis również jest wyjątkiem, który może, ale nie musi być wprowadzony. Jeżeli państwo nie transponowało dyrektywy to również nie mogło wprowadzić systemu uprzedniej zgody. Zasadność przedmiotowego roszczenia należy więc ocenić przez pryzmat tego czy Polska była państwem ubezpieczenia w stosunku do N. R. (2) i czy N. R. (2) była ubezpieczona. Ta jednak okoliczność była bezsporna w niniejszej sprawie. Z uwagi na fakt, że sprawa dotyczy okresu kiedy Polska nie implementowała przedmiotowej dyrektywy, brak uprzedniej zgody pozostaje prawnie irrelewantny. Legitymowanym biernie w niniejszej sprawie jest Narodowy Fundusz Zdrowia w T. (...) Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia w D. . Sąd orzeka wg. stanu na dzień orzekania. Zgodnie z aktualnie obowiązującym art. 42a.1) i art. 97.3.2g) ustawy „o świadczeniach” to do obowiązków Narodowego Funduszu Zdrowia należy finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej udzielanych poza granicami kraju. W związku z faktem, że legitymowanym biernie jest NFZ powództwo skierowane przeciwko Skarbowi Państwa – Ministrowi Zdrowia, Sejmowi RP należało oddalić. Wyżej zostało wskazane, że dyrektywa może mieć bezpośrednie zastosowanie tylko w relacjach: podmiot prawa prywatnego – państwo. Zobowiązanym w niniejszej sprawie był NFZ, a zatem należało ustalić czy może być on uznany za państwo. Zgodnie z art. 96 ustawy „o świadczeniach” Narodowy Fundusz Zdrowia jest państwową jednostką organizacyjną nie posiadającą osobowości prawnej. Prezesa Funduszu powołuje minister właściwy do spraw zdrowia (art.102). Sam Fundusz dzieli się na oddziały, a dyrektorów oddziałów powołuje i odwołuje również minister właściwy do spraw zdrowia (art.107). Celem działania Funduszu jest finansowanie ze środków publicznych świadczeń opieki zdrowotnej. Generalnie finansowanie i zapewnienie świadczeń zdrowotnych jest zadaniem państwa i państwo w tym celu utworzyło Narodowy Fundusz Zdrowia, aby Minister nie zajmował się tym bezpośrednio. Zatem Narodowy Fundusz Zdrowia należy uznać za państwo, które odpowiada na podstawie dyrektywy „o transgranicznej opiece zdrowotnej”. Powódka N. R. (1) spełniała przesłanki do udzielenia świadczeń, albowiem była osobą ubezpieczoną, leczenie odbyło się w Austrii tj. w kraju Unii Europejskiej. Powodowie wykazali również wysokość poniesionych kosztów i wyniosły one w sumie 279 708,36 zł. Sąd jednak w niniejszym orzeczeniu obniżył tą kwotę świadczenia o 12 829,65 zł albowiem ta kwota zasądzona została wyrokiem częściowym. Zgodnie z art. 455 kc jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. W zakresie kwoty 175 190,15 zł (w tym 12 829,65 zł zasądzone wyrokiem częściowym) roszczenie stało się wymagalne 15 lutego 2014r., albowiem w dniu 14 lutego 2014r. złożono wniosek o wypłatę tych środków. W zakresie kwoty 104518,21 zł roszczenie stało się wymagalne 26 marca 2014r., albowiem w dniu 23 marca 2014r. złożono wniosek o wypłatę tych środków. Zatem od tych kwot należą się odsetki, odpowiednio od dnia 15 lutego 2014r. i od dnia 26 marca 2014r. Przy czym do dnia 31.12.2015r. było to odsetki ustawowe, a od dnia 1.01.2016r. odsetki ustawowe za opóźnienie ( art. 481 kc – w brzmieniu do 31.12.2015r. i od 1.01.2016r.). Odnośnie odsetek od kwoty 12 829,65 zł to sąd orzekł o nich w pkt. I wyroku. Kwota ta wprawdzie została wyliczona przez pozwanego w oparciu o ustawę „o zmianie ustawy o świadczeniach”, ale ta kwota i tak należała się w oparciu o dyrektywę „o transgranicznej opiece zdrowotnej”, a zatem brak było podstaw do pozbawiania powodów odsetek. Odsetki te w wysokości 6181,08 zł zostały wyliczone za okres od dnia 15 lutego 2014r. do dnia 17 lutego 2020r. Za okres od 17.02.2020r. (tj. od daty prawomocności) to zostały one zasądzone wyrokiem częściowym. Sąd nie znalazł podstaw do zasądzenia roszczenia na podstawie bezpodstawnego wzbogacenia. Fakt odmowy sfinansowania kosztów leczenia nie można uznać za wzbogacenie Narodowego Funduszu Zdrowia lub Skarbu Państwa w rozumieniu art. 405 kc. Kosztami procesu w zakresie roszczenia pomiędzy powodami, a pozwanym Narodowym Funduszem Zdrowia w (...) (...) Oddziałem Narodowego Funduszu Zdrowia w D. sąd orzekł na zasadzie art. 98 kpc . W skład zasądzonych kosztów wchodziło wynagrodzenie pełnomocnika powodów z opłatami: • opłata 17 zł od pełnomocnictwa od N. R. (1) ; • opłata 34 zł od pełnomocnictwa od N. i B. R. ; • opłata 17 zł od pełnomocnictwa do złożenia skargi kasacyjnej • 7200 zł wynagrodzenie za prowadzenie sprawy w I instancji [§6.7) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. „w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu” w związku z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. „w sprawie opłat za czynności adwokackie”] • 3600 zł wynagrodzenie za zażalenie na postanowienie Sądu Okręgowego z dnia 13.02.2015r o odrzuceniu pozwu [ §6.7) i § 13.2.2) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. „w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu” w związku z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. „w sprawie opłat za czynności adwokackie”] • 3600 zł wynagrodzenie za sporządzenie i złożenie skargi kasacyjnej na postanowienie Sądu Apelacyjnego z dnia 22.09.2015r [ §6.7) i § 13.2.2) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. „w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu” w związku z § 21 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. „w sprawie opłat za czynności adwokackie”] • 2700 zł wynagrodzenie za prowadzenie sprawy w II instancji w związku z wyrokiem częściowym [§ 2.5) i § 10.1.1) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. „w sprawie opłat za czynności adwokackie”] Razem: 17 + 34 + 17+ 7200 + 3600 + 3600 + 2700 = 17 168 PLN. Sąd uznał, że nie należy się odrębne wynagrodzenie za prowadzenie sprawy w I instancji w zakresie wyroku częściowego, albowiem jedna apelacja została oddalona, a druga odrzucona. Zatem prowadzenie sprawy obecnie i tej w zakresie wyroku częściowego są to dwie części tego samego postępowania. Sąd wzajemnie zniósł koszty procesu pomiędzy powodami, a pozwanym Skarbem Państwa – na zasadzie art. 102 kpc . Sąd uznał, że zachodzą szczególne okoliczności za takim rozwiązaniem. Nie ulega wątpliwości, że wskazanie właściwego podmiotu legitymowanego biernie było trudne i wynikało to z zaniedbań państwa. Nie ulega bowiem wątpliwości, że nie implementowano dyrektywy „o transgranicznej opiece zdrowotnej” i stąd pojawił się problem określenia podmiotu legitymowanego biernie. Istniały bowiem zasadnicze wątpliwości czy w przedmiotowej sprawie odpowiedzialność należało wywodzi wprost z dyrektywy czy też z art. 417 1 § 4 kc. Nie może umknąć uwadze i ten fakt, że sprawa toczy się przed sądem tylko i wyłącznie z tego powodu, że Narodowy Fundusz Zdrowia błędnie uznał się za niewłaściwy do rozstrzygnięcia sprawy w trybie administracyjnym. Apelację od tego wyroku – wniósł pozwany Narodowy Fundusz Zdrowia, zarzucając: I. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, a w szczególności naruszenie: 1) art. 7 ust. 1 i ust. 4 w zw. z motywami nr 2, 11 oraz 12 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE z dnia 9 marca 2011r. „w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej" (zwanej dalej: dyrektywą „ o transgranicznej opiece zdrowotnej" lub „Dyrektywą") poprzez przyjęcie, że – bezpośrednio na podstawie dyrektywy - koszty transgranicznej opieki zdrowotnej są zwracane na poziomie rzeczywistego kosztu otrzymanej opieki zdrowotnej, a nie na poziomie, na którym koszty byłyby pokryte przez państwo członkowskie ubezpieczenia, gdyby ta sama opieka zdrowotna była świadczona na jego terytorium, chociaż: - powyższe jest sprzeczne w literalnym brzmieniem art. 7 ust. 1 i ust. 4 Dyrektywy, - motywy Dyrektywy nie są częścią normatywną aktu prawa wspólnotowego, nie mają mocy prawnie wiążącej i nie mogą być powoływane ani dla uzasadnienia odstępstw od przepisów danego aktu, ani w celu wykładni tych przepisów w sposób oczywiście sprzeczny z ich brzmieniem, - motywy nr 2, 11 oraz 12 Dyrektywy dotyczą możliwych ograniczeń w transgranicznej opiece medycznej, o których mowa w art. 7 ust. 9 Dyrektywy i realizowanych w formie tzw. „uprzedniej zgody", o której mowa w art. 8 Dyrektywy, a nie dotyczą poziomu zwrotu kosztów, o których mowa w art. 7 ust. 1 i ust. 4 Dyrektywy; 2) Dyrektywy o transgranicznej opiece zdrowotnej w zw. z Acquis (communautaire) w zakresie wynikającym m. in z wyroku ETS z dnia 5 lutego 1963 roku w sprawie pomiędzy Spółką (...) (...) a Holenderską administracją celną, (...) ), w zakresie wynikającym z wyroku Trybunału w sprawie A. M. i D. I. v. Republika Włoska ( (...) (...) ) zwłaszcza w zakresie tezy (...) i tezy (...) oraz w zakresie wynikającym z orzeczenia (...) z 4 grudnia 1974 roku w sprawie Y. P. v. (...) (...) (...) ) poprzez przyjęcie, że ww. dyrektywa ma bezpośrednie zastosowanie, chociaż nie jest ona bezwarunkowa, jasna i precyzyjna, co najmniej w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy, tj.: - ustalenia przejrzystego mechanizmu obliczania kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej, (art. 7 ust. 6 i ust. 4 w zw. z art. 4 Dyrektywy) oraz ustalenia odpowiedniej procedury administracyjnej (art. 9 Dyrektywy) - określenia podmiotu zobowiązanego do zwrotu kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej; 3) art. 455 k.c. poprzez przyjęcie, że określenie „niezwłocznie po wezwaniu dłużnika" oznacza „natychmiast", bez konieczności wzięcia pod uwagę okoliczności, od których zależy prawidłowe wykonanie zobowiązania, związanych z uwzględnieniem czasu potrzebnego na przygotowanie i realizację świadczenia bez nieuzasadnionej zwłoki; ponadto w realiach przedmiotowej sprawy poprzez brak ustalenia - przyjmując hipotetycznie, że Dyrektywa miała bezpośrednie zastosowanie do Funduszu - że termin na załatwienie sprawy powinien wynosić co najmniej 60 dni od dnia złożenia wniosku i dopiero po jego upływie można przyjąć opóźnienie; 4) art. 417 1 § 4 k.c. poprzez jego niezastosowanie wobec właściwej statio fisci Skarbu Państwa pomimo zaniechania legislacyjnego w zakresie terminowej implementacji Dyrektywy. II. z ostrożności procesowej naruszenie przepisów postępowania cywilnego, a w szczególności: 1) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez ustalenie sprzecznie z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, jakoby a) wezwanie Pozwanego do zapłaty kwoty 104 518,21 zł zostało dokonane w dniu 25 marca 2014r. chociaż ww. żądanie zostało zgłoszone pismem z dnia 8 kwietnia 2014r. zatytułowanym „Ponowny wniosek o zwrot kosztów opieki zdrowotnej poniesionych za granicą oraz wezwanie do zapłaty", b) Fundusz pozostawał w opóźnieniu w zapłacie dochodzonych przez powodów: kwoty 175 190,15zł (162 360,50 zł + 12 829, 65 zł) od dnia 15 lutego 2014r., kwoty 104 518,21 zł od dnia 26 marca 2014r., chociaż tak nie było; 2) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c , w zw. z art. 229 k.p.c. oraz 230 k.p.c. w zw. z art. 3271 § 1 pkt 1 k.p.c. poprzez nieustalenie faktów istotnych dla przedmiotowej sprawy; tj. nieustalenie, że w sprawie spornych kosztów zostało wszczęte przez Fundusz postępowanie administracyjne, które zostało zawieszone na wniosek Pani N. R. (1) , co uniemożliwiło pozwanemu wcześniejsze niż na podstawie prawomocnego częściowego wyroku Sądu Okręgowego w K. z dnia 16 listopada 2018r. wypłacenie kwoty 12 829, 65 zł; 3) art. 229 k.p.c. oraz art. 230 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przyjęcie jako bezspornych faktów dot. przebiegu i wyników współpracy zmarłej p. N. R. (1) i prof. F. S. m.in. w zakresie wypełnienia wniosku o skierowanie do leczenie poza granicami kraju, chociaż pozwany Fundusz wyraźnie zaprzeczał tym twierdzeniom, a ponadto co innego wynikało z twierdzeń samej powódki; 4) art. 229 k.p.c. oraz art. 230 k.p.c. w zw. z art. 233 § 1 k.p.c w zw. z art. 278 k.p.c. poprzez przyjęcie jako bezspornych faktów, że operacja zaproponowana zmarłej p. N. R. (1) przez Klinikę (...) w Z. u prof. X. L. „była bardzo radykalna, usunięte zostałyby zdrowe części kości i powódka zostałaby w znacznym stopniu ograniczona ruchowo", co było zaprzeczone przez pozwanego, a ponadto wymaga przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego sądowego. Wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez: 1/ oddalenie powództwa wobec Narodowego Funduszu Zdrowia w W. - (...) Oddziału (...) Narodowego Funduszu Zdrowia w D. co do zasądzonych kwot z ustawowymi odsetkami; 2/ uchylenie pkt III zaskarżonego wyroku, tj. w zakresie oddalenia powództwa przeciwko Skarbowi Państwa - Ministrowi Zdrowia w części dotyczącej roszczenia objętego pkt I i II a) i b) zaskarżonego wyroku 3/ uchylenie pkt IV zaskarżonego wyroku; 4/ orzeczenie o kosztach postępowania. Powodowie wnieśli o oddalenie powództwa i zasądzenie na ich rzecz kosztów postępowania apelacyjnego. Pozwany Skarb Państwa- Minister Zdrowia, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wniósł o: 1/ odrzucenie apelacji Pozwanego nr 1 w części zaskarżającej punkt III, czyli w części oddalającej powództwo w pozostałej części, a więc w szczególności wobec pozwanego nr 2, tj. Skarbu Państwa - Ministrowi Zdrowia oraz Skarbu Państwa -Sejmu RP ze względu na brak gravamenu po stronie skarżącego pozwanego nr 1, ewentualnie, oddalenie apelacji w zakresie tego punktu III jako niezasadnej, 2/ zasądzenie od pozwanego nr 1, t.j. Narodowego Funduszu Zdrowia w W. - (...) Oddziału (...) Narodowego Funduszu Zdrowia w D. na rzecz Pozwanego nr 2, tj. Skarbu Państwa - Ministra Zdrowia oraz Skarbu Państwa - Sejmu RP kosztów postępowania apelacyjnego według norm przepisanych, jednakże w zakresie kosztów zastępstwa procesowego zasądzenie ich na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej zgodnie z art. 32 ust. 3 ustawy z dnia 15 grudnia 2016 r. o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2016 r., poz. 2261 ze zm.), wraz z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty. Sąd Apelacyjny , po rozpoznaniu apelacji uznał ją za bezzasadną. Sąd I Instancji poczynił bowiem prawidłowe ustalenia faktyczne, które Sąd Apelacyjny przyjął za swoje oraz trafnie zastosował przepisy prawa procesowego oraz prawa materialnego. W pierwszej kolejności, przed merytoryczną oceną apelacji strony pozwanej należało rozstrzygnąć kwestię prawidłowości obsady sądu, orzekającego w I instancji. Sąd Najwyższy w uchwale składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 23 stycznia 2020 r. (sygn. akt BSA I-4110-1/20) w odniesieniu do sędziów sądów powszechnych wskazał, że sprzeczność składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego w sądzie powszechnym na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r., poz. 3), jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności w rozumieniu art. 45 ust.1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej , art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 6 ust.1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Sąd Apelacyjny w obecnym składzie zaprezentowany wyżej pogląd wraz z przytoczoną na jego uzasadnienie argumentacją w pełni podziela. W niniejszej sprawie zachodzi podstawa badania wystąpienia przesłanek z art. 379 pkt 4 k.p.c. , polegająca na zaistnieniu wadliwości procesu nominacyjnego sędziego, z którego udziałem doszło do wydania zaskarżonego wyroku. Sędzia Zygmunt Drożdżejko został powołany na urząd sędziego Sądu Okręgowego w K. w trybie, o którym mowa w uchwale 3 Izb, cytowanej wyżej. Uzyskał bowiem nominację postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 czerwca 2020 r. (M.P. z 2020 r., poz. 605), na skutek przedstawienia przez Krajową Radę Sądownictwa (ukształtowaną w trybie w/w ustawy z 8 grudnia 2017 r.) uchwałą nr 195/2019 z 14 lutego 2019 r. Podkreślić należy, że Sąd Apelacyjny w rozpoznawanej sprawie nie zajmuje się legalnością powołania na urząd sędziego ani oceną statusu osoby, która powołuje się na uzyskanie formalnego statusu sędziego, lecz jedynie badaniem, czy z uwagi na sposób ukształtowania sądu, w skład którego wchodzi osoba powołana na urząd sędziego z rażącym naruszeniem norm ustrojowych, sąd orzekający był sądem zgodnym z ustawą z uwagi na wymóg niezależności, niezawisłości i bezstronności. Informacja o faktach dotyczących przebiegu służby sędziego Z. Drożdżejki jest w części powszechnie dostępna i znane Sądowi Apelacyjnemu z urzędu. Sędzia Zygmunt Drożdżejko zgłosił się na jedno z pięciu wolnych stanowisk sędziowskich w Sądzie Okręgowym w K. , ogłoszonych w (...) z dnia 12 kwietnia 2018 r., poz. 377. Spośród 12 kandydatów przeważająca liczba, w tym sędzia Zygmunt Drożdżejko, uzyskała od sędziów wizytatorów pozytywną opinię kwalifikacyjną, ale nie otrzymał poparcia Zgromadzenia Przedstawicieli Sędziów Apelacji (...) . Uchwałą z dnia 14 lutego 2019 r. (nr 195/2019) Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana wg zasad określonych w ustawie z 8 grudnia 2017 r. przedstawiła Prezydentowi RP wniosek o powołanie pięciu kandydatów, z których czworo, w tym sędzia Zygmunt Drożdżejko, podpisało listy poparcia pod zgłoszeniem do Krajowej Rady Sądownictwa kandydatury obecnej przewodniczącej tej Rady – D. W. . Po powołaniu D. W. na funkcję Prezesa Sądu Okręgowego w K. sędzia Zygmunt Drożdżejko w szybkim tempie obejmował kolejne funkcje w Sądzie Okręgowym w K. : 21 maja 2018 r., jeszcze jako sędzia sądu rejonowego - Przewodniczącego I Wydziału Cywilnego, 3 września 2020 r. - wizytatora ds. cywilnych Sądu Okręgowego w K. a następnie rzecznika prasowego ds. cywilnych. W dniu 2 marca 2023 r. Zygmunt Drożdżejko otrzymał nominację na stanowisko sędziego Sądu Apelacyjnego w K. . Jednocześnie powierzano mu dodatkowe obowiązki (za dodatkowym wynagrodzeniem) w komisjach egzaminacyjnych zależnych od Ministra Sprawiedliwości oraz został wykładowcą Krajowej Szkoły Sędziów i Prokuratorów. W ostatnim okresie pełnienia funkcji ministra sprawiedliwości przez Zbigniewa Ziobrę Zygmunt Drożdżejko – awansując wcześniej na stanowisko sędziego Sądu Apelacyjnego w K. (w bardzo krótkim okresie po otrzymaniu nominacji na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w K. ) – został powołany na stanowisko Prezesa Sądu Apelacyjnego w K. W sferze publicznej w okresie, kiedy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, Zygmunt Drożdżejko uzewnętrznił swój pozytywny pogląd na temat zmian dokonywanych w wymiarze sprawiedliwości przez władze polityczne a uczynił to w publikacjach w dzienniku (...) pt.: (...) Sędzia Zygmunt Drożdżejko brał już uprzednio udział w konkursie nominacyjnym na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w K. i został przedstawiony do powołania przez prawidłowo ukształtowaną Krajową Radę Sądownictwa. Postanowieniem z dnia 22 czerwca 2016 r., Nr 1130.9.2016 (M.P. z 2016 r., poz. 696). Prezydent RP odmówił wówczas powołania Zygmunta Drożdżejki do pełnienia urzędu. Zdaniem Sądu Apelacyjnego droga zawodowa sędziego Zygmunta Drożdżejki może nasuwać wątpliwości co do możliwości przypisania sędziemu Zygmuntowi Drożdżejce waloru niezawisłości, a sądowi z jego udziałem – bezstronności. Sąd Apelacyjny dokonując w tej sprawie oceny zgodności składu sędziowskiego orzekającego w I instancji z przepisami uznał, że wątpliwości co do sposobu powołania tego sędziego na stanowisko w Sądzie Okręgowym w K. nie były jednak wystarczające do stwierdzenia sprzeczności składu sądu z przepisami prawa w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c. Uchwała 3 Izb Sądu Najwyższego (wspomniana na wstępie) wskazuje, że w odniesieniu do sędziów sądów powszechnych mechanizm ustalania przesłanek stosowania art. 379 pkt 4 k.p.c. powinien polegać na ocenie zarówno stopnia wadliwości poszczególnych postępowań konkursowych, jak też okoliczności odnoszących się do samych sędziów biorących w nich udział oraz charakteru spraw, w których orzekają lub orzekały sądy z ich udziałem. Nie można wykluczyć, że mimo zasadniczych wątpliwości co do tego, czy dochowany zostaje standard niezawisłości i bezstronności danego sędziego uczestniczącego w składzie sądu ze względu na objęcie przez niego urzędu w wadliwym postępowaniu konkursowym przeprowadzonym w sposób ustalony ustawą z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, to w konkretnych okolicznościach wątpliwości te nie zostaną potwierdzone, co będzie równoznaczne z koniecznością przyjęcia, że skład sądu z jego udziałem spełnia minimalne wymagania dla zachowania niezawisłości i bezstronności. Aby ocenić wpływ wadliwości procesu nominacyjnego na zachowanie w/w standardów, uwzględniać i oceniać należy bowiem w odniesieniu do konkretnego, orzekającego w I instancji sędziego szereg okoliczności, a w tym: szczebla w strukturze organizacyjnej organów wymiaru sprawiedliwości sądu, w którym orzeka sędzia powołany w wadliwej procedurze nominacyjnej, faktu uprzedniego powołania na urząd sędziego w niebudzących wątpliwości procedurach, czy w danej sprawie sąd miałby orzekać w kwestiach istotnych z korzyścią dla władzy wykonawczej. W sprawie niniejszej taka sytuacja nie występuje. Sąd Okręgowy dokonał klarownej wykładni prounijnej norm prawa prowadzącej do odpowiedzialności podmiotu publiczno-prawnego jakim jest NFZ. Podkreślenia także wymaga, że w kontradyktoryjnym procesie cywilnym znaczenie dla sformułowania oceny, czy prowadzący je sąd spełnia standard niezawisłości i bezstronności, ma również stanowisko stron. Dostrzec trzeba, że ani od strony powodowej, ani od strony pozwanej, ani interwenienta – profesjonalnie reprezentowanych – nie wpłynęły oświadczenia, wskazujące na chęć zanegowania prawidłowości obsadzenia sądu I instancji w kontekście standardu niezawisłości i bezstronności. Należy też wziąć pod uwagę, że był on wcześniej powołany w prawidłowej procedurze na stanowisko sędziego w sądzie rejonowym, a zatem uzyskał status sędziego sądu powszechnego. Wszystko to w rezultacie doprowadziło Sąd Apelacyjny do konkluzji – po rozważeniu wszystkich okoliczności związanych z tym zagadnieniem – że w rozpoznawanej sprawie zachowany został minimalny standard niezawisłości i bezstronności sędziego Zygmunta Drożdżejki uczestniczącego w składzie Sądu pierwszej instancji. Sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji ( art. 378 §1 k.p.c. ) na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym ( art.382 k.p.c. ) z tym zastrzeżeniem, że przed sądem pierwszej instancji powinny być przedstawione wyczerpująco kwestie sporne, zgłoszone fakty i dowody, a prezentacja materiału dowodowego przed sądem drugiej instancji wymaga spełnienia przesłanek przewidzianych w art. 381 k.p.c. Zgodnie z uchwałą składu 7 sędziów (III CZP 49/07, OSNC 2008, nr 6, poz.55), której nadano moc zasady prawnej, sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego. Aby zarzut procesowy został uwzględniony konieczne jest także wykazanie, że jego naruszenie miało wpływ na wynik sprawy. Wbrew konstrukcji apelacji, zarzuty odnoszące się do ustaleń faktycznych powinny być rozpoznane w pierwszej kolejności, gdyż ocena zastosowania przepisów prawa materialnego musi być odniesiona do stanu faktycznego ustalonego przez Sąd a nie preferowanego przez apelującego. Wbrew zarzutom apelacji Sąd nie naruszył art. 233 § 1 k.p.c. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu, sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia materiału. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy nie uchybił zasadom logicznego rozumowania ani doświadczenia życiowego, a jedynie wykazanie takich okoliczności mogłoby stanowić o skutecznym postawieniu naruszenia wskazanego wyżej przepisu (por. orz. SN z 6.11.1998 II CKN 4/98). Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu, przedstawianie własnej wizji stanu faktycznego opartej na dokonanej przez siebie odmiennej ocenie dowodów. Ocena wiarygodności i mocy dowodów jest bowiem podstawowym atrybutem i zadaniem sądu orzekającego wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (tak Sąd Najwyższy w wyroku z 16.02.1996 II CRN 173/95). Zarzuty co do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i wadliwych ustaleń stanowią w istocie polemikę ze swobodną oceną dowodów przeprowadzoną przez sąd I instancji, której to ocenie nie można nic zarzucić, skoro ocena ta nie wykracza poza ramy zakreślone w art. 233 k.p.c. i koncentrują się na próbie przeforsowania własnego stanowiska. Zarzuty apelacyjne nie zostały poparte konkretnymi dowodami i wyliczeniami matematycznymi. Z materiału dowodowego sprawy wynika, że już we wniosku z dnia 14 lutego 2014 r. powódka wezwała pozwanego do przyznania jej zwrotu pełnych kosztów świadczeń opieki zdrowotnej, które miano udzielić jej zagranicą. Powódka pokryła te koszty w dwóch ratach: 14 lutego 2014 r. (zaliczka) oraz 25 marca 2024 r. i w tych datach poniosła szkodę. Do wniosku z dnia 14 lutego 2014 r. dołączyła potwierdzenie wpłaty kwoty tytułem zaliczki oraz napisała: „Jednocześnie zastrzegam, że wysokość wnioskowanych do zwrotu kosztów może ulec zmianie i ostateczne koszty przedstawię po uzyskaniu faktury z T. F. w T. ." W dniu 8 kwietnia 2014 r. powódka złożyła ten sam wniosek o zwrot pełnych kosztów, do którego dołączyła obydwa rachunki i dowody wpłaty. Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił daty, w jakich powódka poniosła szkodę i zasądził odsetki od chwili powstania szkody. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważana (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906). Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego, za nietrafiony należy uznać zarzut naruszenia art. 7 ust. 1 i ust. 4 w zw. z motywami nr 2, 11 oraz 12 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE z dnia 9 marca 2011r. „w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej" (zwanej dalej: dyrektywą „Dyrektywą") poprzez przyjęcie, że – bezpośrednio na podstawie Dyrektywy - koszty transgranicznej opieki zdrowotnej są zwracane na poziomie rzeczywistego kosztu otrzymanej opieki zdrowotnej, a nie na poziomie, na którym koszty byłyby pokryte przez państwo członkowskie ubezpieczenia, gdyby ta sama opieka zdrowotna była świadczona na jego terytorium. Sąd Okręgowy dokonał właściwej wykładni motywów i norm prawnych dla ustalenia zamierzonego przez prawodawcę unijnego rezultatu (celu) wydania Dyrektywy, jakim była ochrona zdrowia oraz przyznanie pacjentom prawa do leczenia transgranicznego i otrzymania zwrotu kosztów takiego leczenia. Sąd właściwie wskazał chroniony normą prawa UE cel dyrektywy, oraz dopuszczalne odstępstwa od niego, możliwe w drodze ustawodawstwa krajowego – także w aspekcie czasowym, Tymczasem pozwany NFZ dokonuje zawężonej wykładni literalnej i dopuszczalne odstępstwo od celu normatywnego w drodze ustawodawstwa krajowego uznaje za zasadę i na tej podstawie próbuje forsuje własną interpretację praw nadanych pacjentom przez dyrektywę 2011/24. Nie można pomijać przepisów traktatowych o swobodzie świadczenia usług w ramach UE oraz dokonanej na ich podstawie wykładnię prawa UE wynikającą wynikające z orzecznictwa TSUE i sądów krajowych. NFZ próbuje w tej sprawie odnieść korzyści z zaniechania legislacyjnego państwa polskiego oraz z własnego zaniechania do bezpośredniego stosowania przepisów prawa UE. Ma to istotne znaczenie, gdyż proces leczenia i towarzyszące mu w przedmiotowej sprawie koszty stanowią realizację najważniejszych praw jednostki, a to ochrony życia i zdrowia. Pozwany NFZ jest państwową osobą prawną, która w imieniu państwa pełni funkcję płatnika finansującego świadczenia zdrowotne udzielane osobom ubezpieczonym ze środków publicznych, w tym pochodzących z obowiązkowych składek ubezpieczenia zdrowotnego. Z tego względu wg kryteriów prawa europejskiego jest emanacją państwa i winien być traktowany tak samo jak państwo. Zgodnie z art. 288 akapit 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dalej „TfUE", dawny art. 249 TWE), zgodnie z którym „Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków." Wynika z tego, że dyrektywy z założenia nie normują w sposób pełny regulowanych zagadnień, które wymagają uściślenia przez państwa członkowskie, w zakresie formy i metody osiągnięcia rezultatu już wyznaczonego prawem UE i wpisanego w część normatywną dyrektywy. W aktach implementujących dyrektywy do krajowego porządku prawnego powinny zostać unormowane te kwestie, które są niezbędne dla osiągnięcia celu dyrektywy i zagwarantowania realizacji praw obywateli UE, wpisanych w treść dyrektywy. Państwa członkowskie zobowiązane są dokonać tego do końca terminu oznaczonego w przepisach końcowych każdej dyrektywy. Tak więc w przypadku posłużenia się przez UE dyrektywą prawo jest tworzone w dwóch etapach: pierwszym jest wydanie dyrektywy, drugim wydanie krajowego aktu prawnego w celu implementacji jej norm. W żadnym natomiast zakresie przepisy dyrektywy nie są wydawane w celu umożliwienia państwom bezpośredniego ich stosowania przeciwko obywatelom, ze skutkiem pozbawienia obywateli UE ich praw traktatowych i czerpania korzyści z ewentualnych zaniechań legislacyjnych, wynikających z braku implementacji dyrektyw. Należy zgodzić się z apelującym, że po implementacji dyrektywy państwa członkowskie mogą powoływać się w stosunkach z obywatelami na krajowe przepisy aktów prawnych implementujących dyrektywę, a nie bezpośrednio na normy dyrektywy. Sprawa niniejsza dotyczy jednak zdarzeń mających miejsce przed implementacją dyrektywy transgranicznej, a pozwany NFZ (emanacja państwa) nie powinien dokonywać zawężającej wykładni gramatycznej. Próba stosowania dyrektywy w zawężającej interpretacji przeciwko uprawnionej jednostce na podstawie ustawy działającej wstecz na niekorzyść obywatela nie zasługuje na aprobatę. Z art. 288 akapit 3 TfUE dyrektywy wiążą państwa UE w odniesieniu do zamierzonego „rezultatu" (efektu, celu) wydania dyrektywy od chwili ich wejścia w życie, niezależnie od oczekiwanej transpozycji dyrektywy w zakreślonym dla tej transpozycji terminie. Przewidziana data transpozycji dyrektywy wskazuje termin do jakiego państwa członkowskie i jego organy winny osiągnąć zamierzony rezultat dyrektywy. Niewątpliwie podstawowym celem (rezultatem) UE przy wydaniu dyrektywy 2011/24 było nadanie ubezpieczonym obywatelom państw członkowskich prawa do leczenia transgranicznego oraz zwrotu kosztów leczenia transgranicznego, realizowanego w procedurze ubiegania się o zwrot kosztów tego leczenia w kraju ubezpieczenia. Trafnie podniósł Sąd Okręgowy dyrektywa obowiązuje bez względu na to, czy została implementowana czy nie. Transpozycja nie jest przesłanką obowiązywania. Dyrektywa jest skierowana do państw członkowskich i państwo oraz wszystkie podmioty mogące zostać uznane za emanację państwa, są nią związane. Na podstawie analizy motywów i norm dyrektywy Sąd pierwszej instancji prawidło ustalił, że jedną z zasad wynikających z dyrektywy 2011/24 jest prawo do ubiegania się o zwrot kosztów leczenia transgranicznego w kraju ubezpieczenia. Państwa członkowskie mają możliwość ograniczenia prawa pacjenta do leczenia (poprzez uprzednią zgodę państwa) i prawa do refundacji jego kosztów do wysokości tzw. kosztów krajowych, ale do tego potrzeba spełnienia przesłanek traktatowych ograniczających zakres swobody korzystania z usług na obszarze innego państwa członkowskiego (czyli ograniczenia tzw. biernej swobody przepływu usług), implementacji dyrektywy i w efekcie stosownych przepisów krajowych. W okolicznościach niniejszej sprawy stan faktyczny zaistniał przed implementacją dyrektywy, tak więc państwo bądź podmiot będący emanacją państwa winien realizować rezultat dyrektywy, bez możliwości stosowania wstecz wyjątków dopuszczonych jej normami. Jak wynika z kilku orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dyrektywy same przez się (przed implementacją do prawa krajowego) nie mogą nakładać obowiązków na podmioty prywatne lub w jakikolwiek sposób ograniczać ich prawa. W związku z tym państwowe jednostki organizacyjne nie mogą powoływać się na przepisy niewdrożonej dyrektywy. Jak orzekł w wyroku w sprawie Tullio Ratti 148/78 państwo członkowskie, które jest winne niewykonania bądź nienależytego wykonania dyrektywy nie może czerpać korzyści wobec jednostek z tego tytułu. W orzeczeniu TSUE (wówczas jeszcze ETS) 8/81 Ursula Becker, dotyczących implementacji VI dyrektywy VAT, w którym RFN chciała powołać się na „spójność systemu podatkowego" oraz wagę kwestii dochodów państwa z podatków, w sytuacji braku wydania przepisów implementujących po upływie okresu dla implementacji dyrektywy, Trybunał orzekł odmiennie od stanowiska RFN, a po myśli Ursuli Becker powołującej się na prawo bezpośredniego stosowania dyrektywy, mimo braku jej implementacji. „Jeżeli tylko przedmiot dyrektywy jest określony bezwarunkowo i wystarczająco precyzyjnie nawet w przypadku niepodjęcia w terminie środków wykonawczych [przez państwo] można powołać się na jej postanowienia przeciwko przepisom prawa wewnętrznego niezgodnym z nią w takim zakresie, w jakim nadaje ona jednostkom nowe uprawnienia". Sytuacja taka trwa tak długo, jak długo państwo nie wdroży dyrektywy do prawa krajowego. Przeciwna interpretacja prowadziłaby do naruszenia zasady pewności prawa wynikającej z norm ogólnych Traktatu o UE art. 6 ust. 3 TUE, art. 19 TUE, art. 47 KPP oraz tradycji konstytucyjnych wspólnych krajom członkowskim, w Polsce w art. 2 Konstytucji . Nie ma wątpliwości, że dyrektywa co do zasady nie jest bezpośrednio stosowana w całości. Tylko jednostki (osoby prywatne) - w drodze wyjątku - mają możliwość powoływania się na jej normy w sporach przeciwko państwu i państwowym jednostkom organizacyjnym (emanacjom państwa). Chodzi o to, aby uniemożliwić państwu czerpania korzyści z zaniechania implementacji dyrektyw. Ponieważ prawo UE wymaga wydania przez państwo przepisów wdrażających przyznane obywatelom UE prawa, państwo nie może uwolnić się od tych obowiązków i pozbawić przez to beneficjentów dyrektywy należnych im uprawnień. Jest to konsekwencją wiążącego charakteru obowiązku nałożonego na państwa przez art. 288 akapit 3 TfUE. W przeciwnym razie wiążący charakter dyrektyw byłby nieskuteczny. Dlatego jedynie osoby prywatne w stosunku do państwa (i jednostek będących emanacją państwa) mogą powoływać się bezpośrednio na normy dyrektyw w relacjach z tymi podmiotami. Na tym polega tzw. bezpośredni skutek wertykalny (pionowy) dyrektywy. Dyrektywa 2011/24 przyznała prawa ubezpieczonym pacjentom, a to prawo do leczenia się we wszystkich krajach UE i prawo do ubiegania się o refundację kosztów leczenia transgranicznego od państwa ubezpieczenia. Zdaniem Sądu pierwszej instancji norma dyrektywy dotycząca refundacji kosztów jest wystarczająco precyzyjna i bezwarunkowa. Z tego względu również Sąd Apelacyjny zaniechał składania pytania prejudycjalnego do TSUE. Na prawo do żądania refundacji kosztów leczenia na podstawie dyrektywy 2011/24 powołała się w pozwie pierwsza powódka. Przy czym swoje prawo do żądania refundacji kosztów leczenia zagranicznego wywodziła zarówno z prawa unijnego, a to zarówno z Traktatów, z orzecznictwa TSUE (powołując się przy tym na wyroki w sprawach Stamatelakis C-444/05, Kholl C -158/98 i Watts C-372/04, str. 6-7 pozwu) oraz z dyrektywy transgranicznej, ale także z systemu krajowego (art. 26 ustawy o świadczeniach zdrowotnych). Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej wykładni norm dla ustalenia zamierzonego przez ustawodawcę unijnego rezultatu (celu) wydania dyrektywy 2011/24, jakim było przyznanie pacjentom prawa do leczenia transgranicznego i otrzymania zwrotu kosztów takiego leczenia. Państwo polskie mogło ograniczyć prawo do refundacji kosztów leczenia zagranicznego poprzez ograniczenie zwrotu kosztów do wysokości krajowych kosztów analogicznego leczenia krajowego lub ograniczyć prawo do leczenia transgranicznego poprzez system uprzedniej zgody. Do takiego ograniczenia praw potrzeba była jednak implementacja dyrektywy w odpowiednim czasie, co nie nastąpiło. Takie ograniczenia obowiązują w Polsce dopiero od dnia 15 listopada 2014r i nie działają wstecz. Przyznane przez dyrektywę prawo do zwrotu kosztów leczenia transgranicznego jasne i bezwarunkowe. Dyrektywa nie musi określać szczegółów technicznych realizacji uprawnień obywateli przez państwo (państwowe jednostki organizacyjne) lub wskazywać organy zobowiązane. Te sprawy powinno określić państwo przy implementacji dyrektywy. Tak też się stało: ustawa implementująca określiła mechanizm obliczania kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej i wskazała na pozwany NFZ jako właściwy organ do spraw zwrotu tych kosztów. Chybione są zatem zarzuty dotyczące braku uprawnień NFZ do stosowania dyrektywy przed implementacją. Należało wszak dokonać prounijnej wykładni art. 26 ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych (aktualnie uchylony) w zw. z art. 68 Konstytucji RP oraz normami dyrektywy 2011/24. Należy się odwołać w tym miejscu do szeregu wyroków NSA zobowiązujących NFZ do zwrotu kosztów leczenia zagranicznego w realiach prawnych sprzed transpozycji dyrektywy (sygn. II GSK 915/14 z dnia 27 maja 2015 r.; II GSK 2185/14 z dnia 9 marca 2016 r.; II GSK 90/16 z dnia 13 października 2017 r.; II GSK 1921/17 z dnia 22 listopada 2017 r.). W tej sytuacji roszczenie odszkodowawcze skierowane przeciwko Skarbowi Państwa – Ministrowi Zdrowia i Sejmowi RP jest bezzasadne. Trudno bowiem mówić o szkodzie, skoro powódce (obecnie powodom) przysługuje wymagalne roszczenie o zapłatę kosztów leczenia od wskazanej przez państwo jednostki organizacyjnej NFZ. Z tego powodu nie zasługuje na uwzględnienie apelacja w części odnoszącej się do Skarbu Państwa. Sąd nie podzielił stanowiska Skarbu Państwa co do braku gravamenu po stronie apelującego w tym zakresie. Sąd Okręgowy nie naruszył również art. 455 k.c. Wszak powódka złożyła wniosek do NFZ o zwrot kosztów leczenia zagranicznego, który następnie ponowiła. Pozwany NFZ powinien był jej wniosek rozpoznać w trybie administracyjnym i wydać decyzję, chociażby niekorzystną. Wówczas powódka miałaby możliwość dochodzić swoich praw przed sądami administracyjnymi, a pozwany miałby odpowiedni czas na rozpoznanie wniosków powódki -zgodnie z art. 109 ust. 4 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - 30 dni. Jednakże pozwany zwrócił obydwa wnioski powódki bez rozpoznania i z naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego ( art. 66 § 3 KPA ). W efekcie powódka musiała dochodzić swoich praw w postępowaniu cywilnym, gdyż dostęp do innego postępowania sądowego z winy NFZ nie był dla niej wówczas możliwy. Dłużnik powinien niezwłocznie zapłacić zobowiązanie, co wynika z treści art. 455 k.c. Sąd nie naruszył również art. 417 1 k.c , co jest konsekwencją zasady bezpośredniego obowiązywania prawa UE, która oznacza że normy prawa UE w układzie wertkalnym znajdują zastosowanie od ich wejścia w życie w stosunku do obywateli UE (czyli z dniem upływu terminu do implementacji dyrektywy). Stają się zatem automatycznie częścią porządku prawnego w państwach członkowskich, obok norm prawa krajowego. Z zasady bezpośredniego obowiązywania wynika obowiązek bezpośredniego stosowania prawa UE przez sądy i organy administracji. Oznacza to, że normy prawa UE mogą być samodzielnym źródłem praw dla jednostek. Osoby fizyczne i prawne mają możliwość powoływania się bezpośrednio na przepisy prawa unijnego przed sądami i organami krajowymi oraz mogą wywodzić z nich swoje prawa, które sądy i organy krajowe mają obowiązek chronić. Nie może odnieść skutku zarzut nieustalenia, że sprawa zwrotu kosztów była objęta postępowaniem administracyjnym wszczętym przez pozwany NFZ, gdyż po zawiśnięciu procesu cywilnego w niniejszej sprawie (odpowiedź na pozew NFZ złożył w dniu 27 lipca 2014 r.) pozwany w dniu 26 marca 2015 r. wszczął z urzędu postępowanie administracyjne na podstawie art. 10 ustawy implementującej dyrektywę transgraniczną oraz art. 42d ust. 1 ustawy o świadczeniach zdrowotnych. Pozwany niezwłocznie wykorzystał w procesie cywilnym fakt prowadzenia postępowania administracyjnego jako uzasadnienie wniosku o odrzucenie powództwa (w odpowiedzi na zażalenie z dnia 30 marca 2015 r.), co w oczywisty sposób było sprzeczne z art. 47 Karty Praw Podstawowych i zasadą efektywnej ochrony sądowej paw wynikających z prawa UE, także w wymiarze temporalnym. Sąd Okręgowy rozważył możliwość stosowania w niniejszej sprawie art. 10 ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach zdrowotnych z dnia 10 października 2014 r. (implementującej dyrektywę 2011/24).Sąd zasadnie przyjął, że interpretowany przepis należy traktować jako uprawnienie jednostki, z którego może skorzystać, jeżeli uzna że działanie wsteczne ustawy jest dla niej korzystne. W przypadku natomiast gdyby działanie wsteczne ustawy o świadczeniach było dla strony niekorzystne, to jego zastosowanie byłoby sprzeczne z Konstytucją RP . Dla powódki w niniejszej sprawie zastosowanie przepisu art. 10 ustawy implementującej dyrektywę transgraniczną, byłoby szczególnie niekorzystne, gdyż ograniczało możliwość zwrotu kosztów leczenia N. R. (1) do wysokości kosztów krajowych na podstawie art. 42d ust. 1 ustawy o świadczeniach. W tej sytuacji wszczęcie przez pozwany Fundusz z urzędu postępowania administracyjnego w toku postępowania cywilnego należy widzieć jako działanie sprzeczną z prawem, a to art. 19 TUE, 47 KPP i art. 192 pkt 1 KPC w związku z art. 2 Konstytucji RP , i próbę faktycznego ograniczenia roszczenia powódki do wysokości tzw. kosztów krajowych. Biorąc pod uwagę przedstawione argumenty Sąd oddalił apelację w całości –zarówno w odniesieniu do powodów jak i Skarbowi Państwa- Ministrowi Zdrowia i Sejmowi RP - na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w myśl zasady wyniku sprawy na podstawie art. 98 § 1, 1 1 i § 3 k.p.c. Sąd nie uwzględnił wniosku powodów o zasądzenie kosztów zastępstwa w podwójnej wysokości z uwagi na trudną sytuację finansową pozwanego NFZ oraz mając na uwadze, iż sprawa ta na etapie postępowania apelacyjnego nie jawi się jako bardzo skomplikowana.