To orzeczenie opublikowano w SAOS. Tekst pochodzi z SAOS, dane osobowe zakrył sąd. SAOS ma tylko część orzeczeń, więc nie zawsze znajdziesz tu całą sprawę.
Zmiana albo uchylenie orzeczenia nie dowodzi błędu sądu. Brak wpisu nie znaczy, że orzeczenia nie zaskarżono: SAOS ma tylko część orzeczeń. Jak to liczymy
SAOS wylicza przepisy, które sąd przywołał w orzeczeniu. To nie musi być zarzut ani podstawa skazania.
Pokaż pełny tekst (109 235 znaków)
Sygn. akt V ACa 779/22 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 21 grudnia 2022 roku Sąd Apelacyjny w Gdańsku – V Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: Sędzia Rafał Terlecki Protokolant: sekretarz sądowy Angelika Ragus po rozpoznaniu w dniu 5 grudnia 2022 r. na rozprawie sprawy z powództwa: K. G. przeciwko: (...) Bank (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W. o ustalenie i zapłatę na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z dnia 19 kwietnia 2022 r., sygn. akt I C 52/22 I. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 2. (drugim) w ten sposób, że zasądza od pozwanego (...) Bank (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz powódki K. G. kwotę 221.046,88 zł (dwieście dwadzieścia jeden tysięcy czterdzieści sześć złotych osiemdziesiąt osiem groszy) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie: -. - od kwoty 216.670,58 zł (dwieście szesnaście tysięcy sześćset siedemdziesiąt złotych pięćdziesiąt osiem groszy) za okres od dnia 15 lutego 2022 r. do dnia zapłaty; - od kwoty 4.376,30 zł (cztery tysiące trzysta siedemdziesiąt sześć złotych trzydzieści groszy) od dnia 21 grudnia 2022 r. do dnia zapłaty; i oddala powództwo o zapłatę w pozostałym zakresie ; II. oddala apelację powódki w pozostałym zakresie; III. oddala apelację pozwanego w pozostałym zakresie; IV. zasądza od pozwanego (...) Bank (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz powódki K. G. kwotę 9.175 (dziewięć tysięcy sto siedemdziesiąt pięć) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym; V. nakazuje zwrócić powódce K. G. ze Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Bydgoszczy kwotę 300 (trzysta) złotych tytułem nadpłaconej opłaty od apelacji. SSA Rafał Terlecki Na oryginale właściwy podpis. Sygn. akt V ACa 779/22 UZASADNIENIE Pozwem wniesionym przeciwko (...) Bank (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. powódka K. G. domagała się zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kwoty 216.670,58 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty oraz o ustalenie, że umowa o kredyt na cele mieszkaniowe (...) o numerze: (...) z dnia 1 lutego 2008 r. zawartej pomiędzy (...) Bank Spółka Akcyjna z siedzibą w W. obecnie (...) Bank (...) S.A. a powódką oraz o zasądzenia od pozwanego kosztów procesu. W ramach żądania ewentualnego powódka domagała się zasądzenia od pozwanego kwoty 93.341,98 zł. tytułem zwrotu nienależnego świadczenia z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty jako różnicy pomiędzy kwotą pobraną przez pozwanego tytułem spłaty kredytu, na podstawie umowy o kredyt na cele mieszkaniowe (...) o numerze: (...) z dnia 1 lutego 2008 r. a kwotą należną z pominięciem niedozwolonych klauzul umownych zawartych w § 2 ust. 1, § 2 ust.2, § 4 ust. 1A, § 9 ust. 2 umowy, jak również § 5 ust. 4, § 8 ust. 5 pkt. 1, § 16 ust. 1 pkt. 2 ogólnych warunków kredytowania w zakresie udzielania kredytów na cele mieszkaniowe oraz kredytów i pożyczek hipotecznych (...) Banku S.A. W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki na jego rzecz kosztów procesu według norm przepisanych. Wyrokiem z dnia 19 kwietnia 2022 r., wydanym w sprawie I C 52/22, Sąd Okręgowy w Bydgoszczy: 1. ustalił, że umowa kredytu na cele mieszkaniowe (...) nr (...) z dnia 1 lutego 2008 r. jest nieważna w całości; 2. zasądza od pozwanego na rzecz powódki kwotę 216.670,58 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty; 3. zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 11.417 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty tytułem zwrotu kosztów postępowania. Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny : W dniu 1 lutego 2008 r. powódka zawarła z pozwanym bankiem umowę o kredyt na cele mieszkaniowe (...) o numerze: (...) z dnia 1 lutego 2008 r. Powódka umowę zawarła jako konsument. Celem zaciągnięcia kredytu było finansowanie zakupu gotowego mieszkania na rynku wtórnym. Na podstawie umowy pozwany bank zobowiązał się oddać do dyspozycji powódki kwotę 230.000 zł., która była indeksowana kursem CHF. Wypłata tej kwoty nastąpiła w walucie polskiej z jednoczesnym zastosowaniem mechanizmu tzw. indeksacji, przez co została przeliczona według kursu kupna waluty z Tabeli Kursów Walut Obcych obowiązującej w banku w dniu wykorzystania kredytu. Kredyt miał być spłacany w 360 miesięcznych ratach kapitałowo-odsetkowych. Spłata kredytu miała następować w miesięcznych ratach z zastosowaniem mechanizmu opisanego w umowie tj. w walucie polskiej, po uprzednim ich przeliczeniu według kursu kupna CHF obowiązującego w dniu płatności raty kredytu, zgodnie z Tabelą Kursów Walut Obcych banku. Kredyt oprocentowany był według zmiennej stopy procentowej. W treści umowy zastrzeżono, że kredytobiorca ponosi ryzyko zmian stóp procentowych co oznaczało, że w przypadku wzrostu poziomu stopy referencyjnej wyższe będzie oprocentowanie kredytu i wzrośnie wówczas wysokość miesięcznej raty kapitałowo-odsetkowej. Oprocentowanie kredytu wynosiło 4,90 % w stosunku rocznym, co stanowiło sumę stopy referencyjnej LIBOR 3M (CHF) obowiązującej w dniu sporządzenia umowy oraz marży w wysokości 2,25 p.p. stałej w całym okresie kredytowania. Oprocentowanie miało ulegać zmianie w zależności od zmiany stopy referencyjnej LIBOR 3M. Zmiana waluty kredytu miała wpływ na wysokość kwoty kredytu oraz wysokość rat kapitałowo-odsetkowych i dokonywana była w oparciu o mechanizm opisany w § 4 ust. 1a umowy tj. z zastosowaniem Tabeli Kursów Walut Obcych Powódka udzieliła pozwanemu pełnomocnictwa m.in. do pobierania z ich rachunku bankowych środków pieniężnych z zaliczeniem ich na spłatę wymagalnych zobowiązań z tytułu kredytu, odsetek, prowizji i innych opłat. Wypłata należności pieniężnych wynikających z zawartej umowy kredytowej nastąpiła po dniu 4 lutego 2008 r. w formie przelewu na rachunek zbywcy podany w akcie notarialnym w kwocie 185. 000 zł. oraz w kwocie 45.000 zł. na rachunek kredytobiorcy, to jest łącznie kwoty 230.000 zł. Powódka wpłaciła na rzecz pozwanego kwotę 216. 670,58 zł. Umowa zawarta została przez strony z wykorzystaniem przedłożonego przez bank wzorca umownego, bez możliwości negocjacji jej treści. Swoboda wyboru powódki ograniczała się jedynie do możliwości jej zawarcia bądź odmowy zawarcia na warunkach przedstawionych jednostronnie przez pozwany bank. Przedstawiciel banku przedstawiał ofertę kredytu w CHF jako korzystną i popularną wśród klientów. Nie informował powódki o stabilności waluty CHF, jak również nie przedstawił symulacji rat kredytu. Powódka chciała spłacać kredyt w CHF, jednak udzielono jej informacji, że nie ma możliwości spłaty w tej walucie. Był to pierwszy kredyt hipoteczny powódki. Powódka zapoznała się z informacją o ryzyku zmian kursów walutowych i ryzyku zmian stóp procentowych. Powódce przedstawiono również symulację wpływu zmiany stopy procentowej i kursu waluty na wysokość raty kredytu oraz historię zmian kursu CHF do PLN i historię zmian stawki referencyjnej dla CHF. Powódka zwróciła się do pozwanego z reklamacją, którą pozwany nie uwzględnił. Strony podjęły mediację. W toku postępowania mediacyjnego strony nie zawarły ugody. W oparciu o powyższe ustalenia faktyczne, Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że powództwo zasługuje na uwzględnienie w całości. Uzasadniając wydane rozstrzygnięcie, w pierwszej kolejności Sąd Okręgowy wskazał, że przedmiotowa umowa zawarta została z wykorzystaniem przedłożonego przez bank wzorca umowy. Powódka nie miała żadnego wpływu na treść umowy, szczególnie w zakresie jej postanowień, które uznane są za abuzywne. Zdaniem Sądu bank wykazał natomiast, że poinformował kredytobiorcę jedynie o możliwości zaciągnięcia zobowiązania w walucie polskiej, ale również – już po wyborze kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej – o ryzyku kursowym oraz mogących z tego tytułu wzrosnąć miesięcznych ratach. Z powyższego wynika, że praktycznie swoboda powódki sprowadzała się do możliwości zawarcia lub nie przedmiotowej umowy. W pierwszej kolejności Sąd Okręgowy ocenił żądanie powódki sprowadzające się do uznania wskazanych przez nią klauzul umownych za niedozwolone, co wiązać miałoby się z zasądzeniem na jej rzecz od banku nienależnie w jej ocenie nadpłaconych rat kapitałowo-odsetkowych. Powołane przez powódkę zapisy umowy o kredyt na cele mieszkaniowe (...) o numerze: (...) z dnia 1 lutego 2008 r. zawarte w § 2 ust. 1, § 2 ust.2, § 4 ust. 1A, § 9 ust. 2 umowy, jak również § 5 ust. 4, § 8 ust. 5 pkt. 1, § 16 ust. 1 pkt. 2 ogólnych warunków kredytowania w zakresie udzielania kredytów na cele mieszkaniowe oraz kredytów i pożyczek hipotecznych (...) Banku S.A. mogły w ocenie Sądu Okręgowego zostać uznane za niedozwolone. Odwołując się uprzednio do treści art. 353 1 k.c. oraz art. 385 1 § 1 i 3 k.c. Sąd Okręgowy zważył, że pozwany prowadzi działalność gospodarczą w zakresie czynności bankowych. Z treści łączącej strony umowy wynika, że powódka zawarła ją jako osoba fizyczna celem zakupu lokalu mieszkalnego. W świetle powyższego nie budziło wątpliwości Sądu Okręgowego, że powódka w niniejszej sprawie posiada status konsumenta. Dalej wskazał Sąd, że w toku postępowania powódka wykazała, że wskazane klauzule nie zostały przez nią uzgodnione z bankiem, a jej rola w procesie zawierania umowy sprowadzała się w zasadzie do podjęcia decyzji o zawarciu lub nie umowy przygotowanej uprzednio przez bank. Jednocześnie Sąd Okręgowy zważył, że wszystkie te klauzule mogą uchodzić za niedozwolone, albowiem przyznają wyłącznie bankowi prawo do dowolnego przerzucania odpowiedzialności za ryzyko związane z wzrostem kursu waluty na powódkę. Konstrukcja indeksacji znajdująca się w umowie powoduje możliwość narzucenia przez bank wysokości kwoty podlegającej zwrotowi, a w konsekwencji i wysokości odsetek, a więc głównych świadczeń powódki. Ustalenie ich wysokości wiązało się bowiem z koniecznością odwołania się do kursu walut ustanawianych w wewnętrznej, dowolnej i nieznanej powódce tabeli kursów banku. Sąd Okręgowy zwrócił przy tym uwagę, że tego rodzaju klauzule już od dawna wskazywane są jako abuzywne z uwagi na nieokreślony i nieobiektywny miernik, według którego następuje ostatecznie określenie wysokości zobowiązania kredytobiorcy, które jest niemożliwe do przewidzenia i obliczenia w chwili zawarcia umowy. Sąd Okręgowy podkreślił jednocześnie, że nie ma znaczenia dla dokonywanej oceny to, w jaki sposób bank rzeczywiście ustalał kurs w trakcie wykonywania umowy i jaka była relacja kursu banku do kursu rynkowego. Są to okoliczności obojętne na gruncie art. 385 2 k.c. , jak również oceny możliwego naruszenia interesów konsumenta. Istotne jest jedynie, że postanowienia umowy dawały przedsiębiorcy nieograniczoną swobodę w wyznaczaniu kursu waluty, a w konsekwencji – wysokości zobowiązań konsumenta. Dalej wskazał Sąd, że kwota podlegająca zwrotowi na rzecz banku nie została dostatecznie i ściśle w umowie określona, nie odpowiada ona nominalnie kwocie wykorzystanego kredytu i nie są określone w sposób obiektywny zasady jej ustalenia. Zdaniem Sądu wszelkie zapisy umowne dopuszczające dowolną waloryzację są sprzeczne z art. 69 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe w zw. z art. 358 1 § 2 i 5 k.c. i rażąco naruszają interesy konsumenta. Z uwagi na uznanie abuzywności klauzul waloryzacyjnych, w dalszej kolejności Sąd Okręgowy dokonał analizy ewentualnych skutków prawnych, do których prowadziłoby wyeliminowanie ich z umowy stron. Zgodnie z treścią art. 385 1 § 1 zd. pierwsze k.c. , postanowienia te nie wiązałyby powódki i to od momentu zawarcia umowy kredytowej. Zdaniem Sądu powyższe rozstrzygnięcie powoduje, że postanowienia te stają się bezskuteczne wobec powódki, lecz jednocześnie powoduje to powstanie pewnego rodzaju „luki” w stosunku prawnym. W związku z tym powstaje problem możliwości uzupełnienia umowy innymi postanowieniami. Powołując się na dorobek orzeczniczy TSUE Sąd Okręgowy zważył, że nic nie stoi na przeszkodzie temu, by sąd krajowy zastąpił nieuczciwe postanowienie umowne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. Jednakże w orzecznictwie sądów krajowych wielokrotnie potwierdzano, że w polskim porządku prawnym nie istnieją przepisy o charakterze deklaratywnym, którymi można by w ten sposób „zapełnić” niejako powstałe braki w umowie. W ocenie Sądu Okręgowego utrzymanie umowy w pozostałym zakresie (tzw. „odfrankowienie” kredytu) również nie jest możliwe, albowiem uczyniłoby to umowę niemożliwą do wykonania. Wedle stanowiska banku, taka umowa nie zostałaby zawarta z uwagi na jej ekonomiczną nieopłacalność i jako taka nie mogłaby funkcjonować w ramach oferty banku. Na marginesie wskazał Sąd, że zgodnie z wyrokiem TSUE z dnia 3 października 2019 r., sąd krajowy nie jest również władny uzupełniać powstałej wobec uznania za bezskuteczne niektórych z postanowień umowy luki poprzez odwołanie się do kursu średniego NBP. Z uwagi na powyższe, żądanie powódki mające polegać na uznaniu za bezskuteczne niektórych postanowień umownych nie mogło zdaniem Sądu Okręgowego zostać uwzględnione. Prowadziłoby bowiem do powstania umowy, która nie jest w żaden sposób wykonalna w świetle pozostałej jej treści. Tym samym, ewentualne żądanie powódki Sąd Okręgowy uznał za pozbawione podstaw. Niezależnie od powyższego, za zasadne Sąd Okręgowy uznał żądanie strony powodowej dotyczące ustalenia nieważności umowy kredytowej. Uznając, że przywołane przez stronę powodową klauzule w rzeczywistości są abuzywne, bezskuteczne i nie wiążą powódki, umowa jako sprzeczna z przepisami prawa jest bowiem nieważna na podstawie art. 58 k.c. , a bez wyeliminowanych postanowień jej wykonanie nie jest możliwe. Zdaniem Sądu powódka ma przy tym interes prawny określony w treści art. 189 k.p.c. w ustaleniu tej nieważności, albowiem takie ustalenie rozstrzyga ostatecznie o jej prawach i obowiązkach, które wynikają z istniejącego stosunku zobowiązaniowego. Ustalenie nieważności przedmiotowej umowy ma ten skutek, że strony nie są nią związane i od początku nie były. Są więc obowiązane zwrócić sobie wzajemnie to, co już świadczyły na rzecz drugiej strony umowy wzajemnej. Powołując następnie treść art. 69 ust. 2 pkt 4a PrBank, Sąd Okręgowy zważył, że nieprecyzyjne i dowolne odwołanie się do bliżej nieznanej tabeli kursów sporządzanej na wewnętrzne potrzeby przez bank narusza wskazany przepis. Szczególnie istotne było zdaniem Sądu to, że strona powodowa nie wiedziała i nie mogła wiedzieć według jakiego kursu ostatecznie zostanie przeliczona jej rata, z każdym kolejnym miesiącem powódka nie wiedziała więc w praktyce ile wynosi rata, którą zobowiązana jest uiścić. Naruszenie przez bank art. 69 ust. 1 PrBank Sąd Okręgowy uznał za oczywiste. Ze względu na wyeliminowanie abuzywnych klauzul waloryzacyjnych z umowy, sprzeczność umowy z przepisem art. 69 ust. 2 pkt 4a ustawy PrBank tylko się pogłębia, albowiem brak jest wówczas jakiegokolwiek obiektywnego miernika według którego można przeliczyć kurs walut. Powoduje to w efekcie nieważność całej umowy kredytowej – zgodnie z treścią art. 58 k.c. Wskazał przy tym Sąd, że umowę należy ocenić jako sprzeczną z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami także i z tej przyczyny, że nawet, gdyby za rzeczywistą przyczynę wytoczenia powództwa uznać nie tyle skutki tzw. spread’u, co sam fakt znacznego wzrostu kursu franka szwajcarskiego, w dniu zawarcia umowy powódka obejmowała swoją świadomością możliwość kilkuprocentowej zwyżki i jej skutki. Taka świadomość ryzyka nie obejmuje, w ocenie Sądu Okręgowego, świadomego ryzyka uwolnienia kursu waluty przez kraj emisji i w efekcie zwyżki kursu o 100%. To na pracownikach banku, jako profesjonalistach, spoczywa obowiązek wyczerpującego wyjaśnienia konsumentowi skutków takich zdarzeń, istoty gwarantowania waluty przez kraj emisji i możliwych skutków jej uwolnienia, w celu uzyskania pełnego obrazu ryzyka i możliwości jego rozważenia. Ponadto, o sprzeczności umowy z zasadami współżycia społecznego, w powiązaniu z powyższymi rozważaniami, świadczy także zdaniem Sądu Okręgowego fakt, że w przypadku tak znacznego, niemożliwego do przewidzenia wzrostu kursu waluty, cały ciężar tego zdarzenia został przerzucony na kredytobiorcę. Bank natomiast, który wypłacił powódce kredyt w złotych polskich, a następnie tylko deklarował fakt konieczności zakupu waluty obcej, nie wykazał, aby za pobierane od powódki raty rzeczywiście po tym rosnącym kursie ją nabywał, pozyskiwał do swojej dyspozycji środki znacznie wyższe, niż zaangażował, w związku z niemal podwojonym kursem franka szwajcarskiego – tak dalece niewspółmierne do środków wydatkowanych i rozsądnych zysków, że skutek te czyni ważność umowy niemożliwą do obrony. Odnosząc się natomiast do żądania głównego zasądzenia od pozwanego na rzecz powódki kwoty 216.670,58 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 24 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty z tytułu zwrotu korzyści majątkowej uzyskanej przez pozwanego kosztem powódki bez podstawy prawnej z uwagi na nieważność umowy, Sąd Okręgowy wskazał, że zasługiwało ono na uwzględnienie w całości. Odwołując się do treści art. 405 k.c. oraz art. 411 k.c. Sąd zważył, że w niniejszej sprawie niniejszej mamy do czynienia z nieważnością umowy wzajemnej, przy czym świadczenia stron miały charakter jednorodzajowy (pieniężny). Po jej zawarciu bank wypłacił wskazaną w umowie kwotę na rachunek bankowy powódki. Następnie przez okres od dnia uruchomienia kredytu do grudnia 2021 r. powódka spełniała świadczenia odpowiadające określonym w umowie ratom kapitałowo-odsetkowym, dokonując kilkudziesięciu wpłat, przy czym ich łączna wysokość wyniosła 216.670,58 zł. Wobec tego, w ocenie Sądu, podstawę prawną zasądzonej należności pieniężnej stanowią przepisy art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. Sąd Okręgowy nie podzielił zarzutu pozwanego w postaci zatrzymania. W ocenie Sądu zatrzymanie nie ma zastosowania do nieważnej umowy kredytu. Mając to wszystko na uwadze, działając na podstawie art. 189 k.p.c. w zw. z art. 58 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe w zw. z art. 385 1 § 1 k.c. ustalił, że umowa o kredyt na cele mieszkaniowe (...) o numerze: (...) z dnia 1 lutego 2008 r. – jest nieważna w całości (pkt 1. zaskarżonego wyroku). Z kolei, na podstawie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. w zw. z art. 385 1 § 1 k.c. uwzględnił powództwo główne o zapłatę (pkt 2. zaskarżonego wyroku). O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie art. 98 § 1 i § 1 1 k.p.c. w zw. z § 2 pkt. 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 265). Na koszty procesu w wysokości 11.417 zł. złożyły się: opłata od pozwu w kwocie 1.000 zł., opłata od pełnomocnictwa w kwocie 17 zł., koszt zastępstwa procesowego w kwocie 10.400 zł. (pkt 3. zaskarżonego wyroku). Pismem procesowym z dnia 20 kwietnia 2022 r. (data wpływu, k. 228 – 249v) powódka rozszerzyła żądanie główne pozwu o zapłatę, domagając się ostatecznie zasądzenia od pozwanego na swoją rzecz kwoty 221.046,88 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty. Powódka zmodyfikowała także żądania ewentualne. Apelację (k. 272 – 282) od powyższego wyroku wywiódł pozwany i zaskarżając go w całości, zarzucił mu naruszenie: 1. art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 2 pkt 2 PrBank oraz art. 385 § 2 k.c. poprzez błędną ich wykładnię i przyjęcie, że w sprawie zachodzi nieważność umowy kredytu z uwagi na brak określenia istotnych elementów umowy kredytu w postaci kwoty i waluty kredytu, w sytuacji w której Umowa kredytu określa te elementy, a umowy kredytu indeksowanego (waloryzowanego) do CHF pozostają ważne i skuteczne stanowiąc dopuszczalny podtyp umowy kredytu; 2. art. 385 1 1 i 2 k.c. w zw. z art. 385 2 k.c. i w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie tych przepisów, polegające na uznaniu, iż postanowienia umowy kredytu indeksowanego do waluty CHF w zakresie odsyłającym do tabel kursowych banku stanowią niedozwolone postanowienia umowne i z tego względu nie wiążą konsumenta (powoda), podczas gdy w stanie faktycznym niniejszej sprawy nie zachodzą przesłanki abuzywności tych postanowień określone w art. 3 85 ' § 1 k.c. pozwalające na uznanie, że nie wiążą one konsumenta (Powoda), w szczególności mając na względzie okoliczność, że w momencie zawierania Umowy kredytu odsyłanie do tabel kursowych banku było powszechną praktyką na rynku bankowym oraz brak było przepisów nakładających na Bank obowiązek wskazywania sposobu ustalania tabel kursowych jak również określania wysokości zastosowanego spreadu walutowego w umowach kredytu, a ocena przesłanek abuzywności, w szczególności przesłanki rażącego naruszenia interesu konsumenta nie może być ujęta w kategoriach wyłącznie abstrakcyjnych w szczególności wobec okoliczności, iż Sąd I instancji nie wziął pod uwagę mechanizmu wyznaczania kursów kupna i sprzedaży waluty CHF stosowanego przez Pozwanego na moment zawarcia Umowy kredytu, który był mechanizmem rynkowym, zbliżonym do stosowanych przez inne banki w Polsce, a kursy stosowane przez Pozwanego nie odbiegały od średniej, a nawet charakteryzowały się niższym spreadem, a zatem były korzystniejsze z punktu widzenia konsumentów od kursów oferowanych przez konkurencyjne banki; 3. art. 385 1 § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. polegające na ich błędnej wykładni prowadzącej do uznania, że Umowa kredytu nie wiąże stron w zakresie pozostałym po usunięciu z niej postanowień dot. mechanizmu indeksacji kredytu uznanych przez Sąd 1 instancji za klauzule niedozwolone, oraz że w związku z bezskutecznością ww. postanowień Umowy kredytu uznanych za klauzule niedozwolone, w dacie zawarcia Umowy kredytu nie było możliwe zastąpienie abuzywnych postanowień przepisami dyspozytywnymi i zmiana ich treści, a w konsekwencji uznanie, że Umowa kredytu jest z tego względu nieważna, mimo że brakujące postanowienia Umowy kredytu uznane za abuzywne mogły i powinny zostać odpowiednio uzupełnione bez konieczności zmiany istoty i charakteru Umowy kredytu; 4. art. 358 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. L p.w. k.c. poprzez ich niezastosowanie w niniejszej sprawie, wprost (wobec faktu, że kredyt jest stosunkiem zobowiązaniowym o charakterze ciągłym)-jako obowiązującej w prawie polskim normy dyspozytywnej która mogłaby zastąpić normę rzekomo abuzywną, bądź przynajmniej w drodze analogii (np. poprzez analogiczne zastosowanie art. 41 prawa wekslowego ), z racji tego, iż norma ustawowa późniejsza, niż data zawarcia umowy kredytu korzysta z domniemania uczciwości wynikającego z motywu trzynastego Dyrektywy 93/13 - tak do wyliczenia wysokości (salda) kredytu oraz wysokości rat kapitałowo-odsetkowych kredytu indeksowanego do CHF - przed dniem wejścia w życie tego przepisu tj. przed 24 stycznia 2009 roku, jak i do wyliczenia wysokości rat kapitałowo-odsetkowych kredytu indeksowanego do CHF po 24 stycznia 2009 roku; 5. art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. oraz art. 411 pkt 1 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie w sytuacji, w której nie doszło do bezpodstawnego wzbogacenia Pozwanego względem Powoda, a nawet gdyby, to Powód spełniając świadczenie i wiedząc, że nie był do niego zobowiązany nie spełniał świadczenia z zastrzeżeniem zwrotu, nie pozostając przy tym w żadnym razie pod jakimkolwiek przymusem finansowym ze strony Pozwanego; 6. art. 498 k.c. poprzez jego niezastosowanie i nieuwzględnienie ewentualnego zarzutu potrącenia/zatrzymania na wypadek unieważnienia Umowy kredytu zgłoszone przez Pozwanego; 7. art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. poprzez ich niezastosowanie i w konsekwencji błędne przyjęcie, że podniesiony przez Pozwanego w toku postępowania przed Sądem I instancji ewentualny zarzut zatrzymania na wypadek unieważnienia Umowy kredytu jest bezpodstawny i nie zasługuje na uwzględnienie; 8. art. 233 k.p.c. poprzez zaniechanie przeprowadzenia wszechstronnej i wyczerpującej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie i pominięcie okoliczności przywoływanych przez pozwanego, że powód był informowany o ryzyku kursowym oraz o zasadach funkcjonowania kredytu indeksowanego do waluty obcej, a w szczególności nieprzypisanie należytej uwagi oświadczeniom powoda złożonym w samej Umowie kredytu, tj. w § 11 ust. 4 i 5 Umowy kredytu, z jednoczesnym daniem wiary odmiennym twierdzeniom powoda, co doprowadziło do błędnego przyjęcia, że pozwany nie wywiązał się z ciążących na nim obowiązków informacyjnych wobec powoda i w konsekwencji Umowa kredytu naruszała zasady współżycia społecznego, przez co należało ją uznać za nieważną; 9. art. 233 k.p.c. poprzez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ustalenie, że uprawnienie Pozwanego do ustalania kursów tabelarycznych nie doznaje żadnych ograniczeń i może być kształtowane w sposób dowolny, kiedy w rzeczywistości to popyt i podaż decydują o zmianach kursów walut stosowanych przez Pozwanego; 10. art. 233 k.p.c. poprzez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ustalenie, że kursy tabelaryczne Pozwanego nie były kształtowane w sposób obiektywny i niezależny od woli Pozwanego, kiedy w rzeczywistości kursy te miały charakter rynkowy i były kształtowane w sposób przyjęty na rynku finansowym (co więcej - był to sposób analogiczny do tego, jaki jest obecnie przyjęty m.in. do ustalania kursu średniego NBP); 11. art. 233 k.p.c. poprzez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego przyjęcie, że spread walutowy stanowił ukrytą prowizję na rzecz Banku której wysokości Powód nie mógł oszacować i której rzekomo nie odpowiadało żadne świadczenie banku, kiedy w rzeczywistości spread walutowy nie jest stricte wynagrodzeniem Banku, jego wysokość nie była ukrywana przez Pozwanego i była możliwa do wyliczenia dla każdej zainteresowanej osoby oraz zastosowanie dwóch kursów wymiany walut (kursu kupna przy uruchomieniu kredytu oraz kursu sprzedaży przy przeliczaniu rat kapitałowo-odsetkowych) uzasadnione było dokonywaniem przez Pozwanego transakcji na rynku międzybankowym w celu sfinansowania akcji kredytowej dotyczącej udzielania kredytów „frankowych”; 12. art. 233 k.p.c. poprzez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego przyjęcie, że nie dochodziło do żadnych transakcji wymiany walut, a operacje walutowe związane z Umową kredytu były dokonywane jedynie „na papierze” dla celów księgowych, kiedy w rzeczywistości Pozwany Bank w celu zamknięcia pozycji walutowej wynikającej z udzielonych kredytów „frankowych” musiał dokonywać transakcji walutowych na rynku międzybankowych co generowało koszty po stronie Pozwanego; 13. art. 233 k.p.c. poprzez sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego przyjęcie, że klauzule indeksacyjne miały charakter nietransparentny, kiedy w rzeczywistości już z samej Umowy kredytu wynika w sposób jasny i nie budzący najmniejszych wątpliwości fakt korzystania przez Pozwanego z dwóch rodzajów kursu wymiany walut (kursu kupna i kursu sprzedaż), co więcej kursy te były powszechnie publikowane przez Bank i mogły być weryfikowane przez Powoda oraz Powód podpisując Umowę kredytu potwierdził zapoznanie się z zasadami funkcjonowania kredytu waloryzowanego w szczególności w zakresie uruchomienia kredytu oraz ustala wysokości rat kapitałowo-odsetkowych; 14. art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 k.p.c. poprzez a. nieprzeprowadzenie opinii biegłego z zakresu bankowości na okoliczność wykazania, że stosowany przez pozwanego sposób ustalenia kursu walut jest powszechnie stosowany przez inne podmioty rynku walutowego (krajowego i zagranicznego) oraz że stosowane przez pozwanego kursy kupna/sprzedaży CHF oraz spreadu nie odbiegały od kursów stosowanych przez innych kreatorów rynku walutowego (w tym inne banki), a ponadto ustalane były w oparciu o parametry i uwarunkowania rynkowe (zobiektywizowane), które to okoliczności miały dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie; b. nieprzeprowadzenie opinii biegłego z zakresu bankowości na okoliczność wykazania kursu sprawiedliwego, ustalonego w oparciu o parametry rynku finansowego, uwzględniającego równomierny rozkład praw i obowiązków stron Umowy kredytu oraz prawo pozwanego do słusznego wynagrodzenia z tytułu przeprowadzanych rozliczeń walutowych, które to okoliczności miały dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie; 2. art. 227 k.p.c. w zw. z art. 235 ( 2) k.p.c. poprzez pominięcie wniosku dowodowego z przesłuchania świadków J. L. i A. K. , podczas gdy teza dowodowa była prawidłowo określona, a okoliczności (fakty) odnośnie do których zeznawać mieli świadkowie były istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, tj. wskazywały m.in. na brak możliwości naruszenia w sposób rażący interesów powoda, brak możliwości przyjęcia, że powód nie miał świadomości jak funkcjonują kredyty indeksowane do waluty obcej. Wskazując na powyższe zarzuty pozwany wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództw w całości i zasądzenie od powódki na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu za obie instancje. Ewentualnie, o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Apelację (k. 292 – 298) od powyższego wyroku wywiodła także powódka i zaskarżając go w punkcie 2., w zakresie, w jakim nie zostało uwzględnione żądanie rozszerzenia powództwa zawarte w piśmie procesowym z dnia 13 kwietnia 2022 r. oraz w punkcie 3., w zakresie nieuwzględnienia wniosku strony powodowej o zasądzenie od pozwanego kosztów zastępstwa procesowego ponad kwotę minimalną, zarzuciła mu naruszenie: 1. art. 15zzs 2 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i wydanie orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie na posiedzeniu niejawnym wprawdzie po zobowiązaniu strony powodowej do złożenia ewentualnego pisma procesowego w sprawie w terminie 7 dni (zostało odebrane w dniu 7 kwietnia br.), które jednak mimo nadania listem poleconym za pośrednictwem Poczty Polskiej do Sądu I instancji w zakreślonym terminie (data wysłania: 14 kwietnia br.) nie zostało w żaden sposób uwzględnione - wpływ wskazanego pisma do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy (biuro podawcze) pokrywa się z datą wydania zaskarżonego wyroku w sprawie (19 kwietnia br.), co zdaniem powódki jest jednoznacznym naruszeniem procedury cywilnej; 2. art. 193 § 1 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie w sprawie, mimo że strona powodowa, pismem procesowym z dnia 13 kwietnia br. dokonała rozszerzenia powództwa, w ten sposób, iż wniosła o zasądzenie od pozwanego banku na rzecz powódki 221 046,88 zł. (słownie: dwieście dwadzieścia jeden tysięcy czterdzieści sześć złotych 88/100) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty, zamiast pierwotnie dochodzonej kwoty 216 670,58 zł., tj. rozszerzyła żądanie pozwu o uiszczone w okresie od stycznia do marca br. raty wynikające z przedmiotowej umowy kredytowej w łącznej wysokości 4 376,30 zł., co jednakże całkowicie uszło uwadze Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, który do powyższej kwestii nie odniósł się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku; 3. art. 327 1 § 1 i 2 k.p.c. poprzez niewskazanie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku podstawy faktycznej rozstrzygnięcia i wskazania dowodów, na których Sąd się oparł, w szczególności poprzez niewskazanie w uzasadnieniu zaskarżanego wyroku przyczyn, którymi Sąd I instancji kierował się nie uwzględniając w żaden sposób zawartego w piśmie procesowym powódki z dnia 13 kwietnia br. rozszerzenia żądania pozwu oraz wniosku o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów zastępstwa procesowego dla radcy prawnego w wyższej aniżeli minimalna wysokości; 4. § 16 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych poprzez jego niezastosowanie, mimo zawarcia w piśmie procesowym powódki z dnia 13 kwietnia br. oświadczenia, w trybie ww. przepisu, iż właśnie kwota 21 600,00 zł. obciąża stronę z tytułu wynagrodzenia radcy prawnego, co winno skutkować obciążeniem strony pozwanej wskazaną kwotą z tytułu kosztów zastępstwa procesowego dla radcy prawnego, podczas gdy wskazany wniosek, jak również wniosek zawarty w pkt. 3 petitum pozwu o zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów zastępstwa procesowego dla radcy prawnego w wysokości podwójnej stawki minimalnej, z uwagi na sporządzenie pozwu w taki sposób, iż można było wydać wyrok w sprawie bez konieczności przeprowadzania postępowania dowodowego na rozprawach, co jednakże nie zostało w żaden sposób uwzględnione przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy. Wskazując na powyższe zarzuty, powódka wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez zasądzenie od pozwanego na swoją rzecz łącznej kwoty 221.046,88 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 24 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty oraz zwrotu kosztów procesu w kwocie 22.217,00 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja powódki zasługiwała na uwzględnienie w przeważającej części. Apelacja pozwanego okazała się natomiast zasadna jedynie w zakresie roszczenia odsetkowego. W wyniku przeprowadzonej kontroli instancyjnej Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd pierwszej instancji przeprowadził postępowanie dowodowe w wymaganym zakresie, a zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku ustalenia faktyczne nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd Apelacyjny uczynił ustalenia Sądu Okręgowego integralną częścią swojego rozstrzygnięcia, nie znajdując potrzeby dla ponownego ich przytaczania. Z zastrzeżeniami, o których mowa będzie w końcowej części rozważań, nie budziła też wątpliwości Sadu Apelacyjnego materialnoprawna podstawa orzeczenia. W tej płaszczyźnie równie wystarczające okazało się odwołanie do ocen wyrażonych przez Sąd Okręgowy. Granice rozważań instancji ad quem wyznaczała więc treść zarzutów i wniosków apelacji wywiedzionych przez obie strony. Mając na uwadze fakt, iż apelacja strony pozwanej zawiera dalej idące wnioski, jej uwzględnienie bezprzedmiotowym czyniłoby wywody zaprezentowane w apelacji strony powodowej. Z uwagi na powyższe, to właśnie od niej rozpocząć należało zasadniczą część rozważań. Zarzuty apelacji pozwanego stanowią w znacznej mierze powtórzenie dotychczasowego stanowiska pozwanego w sprawie i sprowadzają się w istocie do podważenia wniosków, które zdaniem apelującego Sąd Okręgowy wyprowadził w oparciu o zgromadzony w sprawie materiał dowodowy. Mając natomiast na względzie przyjęty przez autora apelacji porządek zarzutów należy zauważyć, że kontrola ewentualnej wadliwości zastosowania przez Sąd norm prawa materialnego winna być poprzedzona analizą zarzutów natury formalnej. W zakresie wykazywania określonych uchybień postępowania funkcjonuje bowiem swoista gradacja. Najpierw dowody powinny być prawidłowo zebrane, następnie ocenione przy uwzględnieniu zasad wynikających z treści art. 233 § 1 k.p.c. , finalnie zaś powinny być na ich podstawie poczynione ustalenia faktyczne. Skuteczne zgłoszenie zarzutu dotyczącego naruszenia prawa materialnego wchodzi więc w rachubę tylko wtedy, gdy ustalony przez Sąd pierwszej instancji stan faktyczny, będący podstawą zaskarżonego wyroku, nie budzi zastrzeżeń. Innymi słowy, prawidłowość zastosowania lub wykładni prawa materialnego może być właściwie oceniona jedynie na kanwie niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Kierując się powyższymi standardami, w pierwszej kolejności należało poddać ocenie zarzuty dotyczące procesu gromadzenia materiału dowodowego. Argumentacja przedstawiona w tym zakresie zasadza się na założeniu, że Sąd Okręgowy błędnie pominął wniosek pozwanego o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu bankowości oraz zeznań świadków J. L. i A. K. . Stanowisko to nie znajduje uzasadnionych podstaw. Wobec sformułowanego przez powódkę żądania ustalenia bezwzględnej nieważności umowy oraz niemożności usuwania luk powstałych na skutek eliminacji postanowień abuzywnych, obliczenia dokonane przez biegłego w opiniach byłyby nieistotne dla rozstrzygnięcia. Oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami, jak miało to miejsce w przedmiotowej sprawie, dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, co potwierdzono w ww. wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 roku (Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG, sprawa C-280/18). Przy dokonywaniu oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego nie ma zatem żadnego znaczenia to, w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony, gdyż istotne znaczenie ma wyłącznie to, że bank miał możliwość wykorzystania abuzywnego postanowienia na podstawie treści umowy. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę, tylko dlatego, że daje kontrahentowi możliwość działania w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta. W konsekwencji, bez znaczenia w niniejszym procesie pozostawała okoliczność, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany, poza tym że ustalał go na podstawie własnych, arbitralnych, wewnętrznych procedur. Nie ma też istotnego znaczenia, w jaki sposób bank finansował udzielanie kredytów indeksowanych, bowiem również to stanowi okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym, a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia. Stąd informacje o kursach walut, zmiany stóp procentowych, kształtowanie się stawki LIBOR nie były przydatne dla rozpoznania sprawy. Wskazywane przez pozwanego okoliczności dotyczące ustalenia przede wszystkim tego, czy stosowane przez niego kursy waluty CHF na potrzeby ww. umowy miały charakter rynkowy, jak faktycznie były one ustalane, ewentualnie jakie powinny one być, aby spełniać warunek kursów rynkowych, również nie uzasadniały dopuszczenia dowodu z opinii biegłego, skoro ważność umowy Sąd ma obowiązek oceniać na moment jej zawarcia, a nie w czasie jej wykonywania. Nadto, wobec niemożności usuwania luk w umowie, wynikających z eliminacji zastosowanych w niej klauzul niedozwolonych, zbędne było ustalanie kursu rynkowego CHF, który i tak w umowie nie mógłby zostać zastosowany. Wysokość kwot wpłaconych przez powódkę do Banku z tytułu zawartej umowy kredytu wynikała z innych dokumentów, których Bank nie kwestionował (pochodzących zresztą wprost od Banku). Słusznie więc obliczeń w powyższym zakresie Sąd dokonał samodzielnie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że dokonanie działań arytmetycznych nie zawiera się w katalogu wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 § 1 k.p.c. W tym stanie rzeczy, kwestionowaną przez pozwanego decyzję procesową Sądu pierwszej instancji uznać należało za prawidłową. Podobnie ocenić należało postanowienie w przedmiocie pominięcia dowodu z zeznań świadków J. L. i A. K. . Wymienione osoby nie brały udziału w procesie zawierania przez strony kwestionowanej umowy kredytu, przez co nie mogły posiadać wiedzy odnośnie do okoliczności jej zawarcia, w tym w szczególności w zakresie realizacji przez pozwanego obowiązku informacyjnego względem powódki. Mając na uwadze fakt, iż wymienione miały zeznawać na okoliczność sposobu wykonywania umowy, ich zeznania – podobnie jak opinia biegłego – nie miałaby znaczenia dla rozstrzygnięcia. Na uwzględnienie nie zasługiwały także zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. – bo tę jednostkę redakcyjną najpewniej miał na myśli pozwany. Norma zakodowana w powyższym przepisie statuuje zasadniczą podstawę prawną, określającą kompetencje Sądu w zakresie oceny materiału procesowego. Zgodnie z jej brzmieniem Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Norma ta stanowi wyraz zasady swobody oceny stanowiącej jedną z naczelnych zasad procesowych, o które opiera się procedura cywilna w obecnym kształcie normatywnym. W orzecznictwie nie budzi przy tym wątpliwości, że art. 233 § 1 k.p.c. dotyczy tylko oceny mocy i wiarygodności dowodów. Przepis ten nie dotyczy zaś poczynionych ustaleń faktycznych czy wyprowadzonych z materiału dowodowego wniosków. Także ewentualne zaniechanie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego, czy też pominięcie przez Sąd przy orzekaniu określonej okoliczności faktycznej, nawet jeżeli strona uważa ją za istotną dla rozstrzygnięcia sprawy, nie stanowi o naruszeniu powyższego przepisu. Wobec powyższego należy stwierdzić, że zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. został przez pozwanego sformułowany w sposób nieprawidłowy. Należy bowiem stwierdzić, że skarżący kwestionuje nie tyle ich moc i wiarygodność określonych dowodów (skoro sam się na nie powołuje), a jedynie wnioski jakie wyprowadził z nich Sąd pierwszej instancji. Nie ulega natomiast wątpliwości, że ocena Sądu dotycząca świadomości powódki co do ryzyka kursowego czy też dowolności pozwanego banku w kształtowaniu wysokości zobowiązania wykracza poza ramy wyznaczone dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c. i może zostać oceniona jedynie jako tzw. błąd subsumcji. Choć kwestia ta wykracza poza sferę ustaleń faktycznych, na tym etapie rozważań przesądzić należy, iż prawidłowo Sąd pierwszej instancji obciążył pozwanego ciężarem dowodu w zakresie realizacji obowiązku informacyjnego wobec konsumenta. Regulację szczególną dotyczącą rozkładu ciężaru dowodu w sprawach konsumenckich zawiera norma art. 385 1 § 5 k.c. , zgodnie z którą ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Odczytując jednak treść normy art. 3851 § 1 zd. 2 k.c. w kontekście tworzonym przez transponowaną normę Dyrektywy 93/13 należy przyjąć, że na przedsiębiorcy spoczywa też ciężar dowodu zachowania wzorca informacyjnego. Zatem to pozwany powinien wykazać, że przedstawił konsumentowi w sposób przystępny i przejrzysty ( verba legis : "prostym i zrozumiałym językiem"), taki zakres informacji, który był wystarczający do tego, by konsument dostatecznie uważny i rozsądny mógł ocenić potencjalnie istotne z perspektywy jego interesów (zobowiązań finansowych) konsekwencje ekonomiczne warunku nakładającego nań ryzyko walutowe przez cały okres obowiązywania umowy. Nawet więc pominięcie przez Sąd Okręgowy dowodu z przesłuchania strony nie zmienia wyników postępowania dowodowego w opisanym zakresie. Wobec braku dowodów przeciwnych, prawidłowo Sąd pierwszej instancji ustalił, iż kredytobiorca nie był informowany o ryzyku walutowym. Jak wynika bowiem z ustaleń Sądu, powódka nie otrzymała żadnych w tym względzie pouczeń, symulacji obrazującej korelację między zmianą kursu waluty a wysokością zobowiązania względem banku, zwłaszcza taką, przy której zobowiązanie względem banku w sposób gwałtowny rośnie. Stanowiska Sądu w powyższym zakresie nie dezawuuje przy tym treść oświadczeń zawartych w § 11 ust. 4 i 5 spornej umowy, którym pozwany zdaje się nadawać priorytetowe znaczenie. Wbrew twierdzeniom pozwanego, z faktu podpisania powyższego oświadczenia nie można wywodzić, iż pracownik Banku poinformował o ryzyku zmiany kursu waluty. W oświadczeniu nie zawarto bowiem w ogóle informacji o danych, o których kredytobiora miał być informowany jeśli chodzi o wpływ ryzyka kursowego na wartość ich zobowiązania w toku wykonywania umowy. Złożone oświadczenie ma charakter blankietowy i nie pozwala na ustalenie, jaki zakres informacji o ryzyku walutowym i rzeczywistych kosztach spread’u w toku całego okresu umowy uzyskał konsument, a właśnie ta sfera jest istotna dla zbadania czy decyzja o zawarciu umowy podjęta została przy zachowaniu równowagi informacyjnej. W związku z powyższym samo oświadczenie o tym, że po zapoznaniu się z występującym ryzykiem kursowym konsument wnosi o udzielenie kredytu waloryzowanego walutą obcą, w istocie nie pozwala na ustalenie, w jaki sposób (o jakiej skali ryzyka i o jakich kosztach dla sytuacji finansowej konsumenta związanych z tym ryzykiem) powódka została przed podpisaniem tego oświadczenia poinformowana. Pozostałe kwestie podnoszone w ramach zarzutu naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. wykraczają zdecydowanie poza sferę oceny dowodów. Nie ulega bowiem wątpliwości, że ocena istnienia uprawnienia pozwanego do dowolnego ustalania kursów tabelarycznych, ich rynkowego charakteru, możliwości oszacowania przez konsumenta wysokości spreadu walutowego, czy wreszcie niejednoznacznego charakteru klauzul przeliczeniowych nie przynależą do sfery faktów, lecz ich właściwej subsumcji do prawa materialnego. W związku z powyższym przedmiotowe zarzuty rozpoznane zostaną w części rozważań poświęconej tej właśnie materii. Jeżeli chodzi zaś o dokonywaniem przez pozwanego transakcji na rynku międzybankowym, kwestia ta dotyczy wykonywania umowy, a zatem pozostaje irrelewantna z punktu widzenia momentu, na który oceniana jest abuzywność postanowień umownych. Sformułowane przez pozwanego zarzuty prawa materialnego podzielić można na trzy grupy. W ramach pierwszej z nich (ad 1.a, 1.b) pozwany zakwestionował niedozwolony charakter postanowień umownych przewidujących mechanizm indeksacji oraz obciążenie konsumenta ryzykiem kursowym. Druga grupa zarzutów (ad 1.c, 1.d) koncentruje się na zakwestionowaniu wskazanych przez Sąd pierwszej instancji skutków uznania kwestionowanych zapisów umownych za klauzule niedozwolone, możliwości zastosowania w miejsce abuzywnych zapisów umownych przepisów dyspozytywnych oraz możliwości utrzymania przedmiotowej umowy w mocy. Ostatnia grupa zarzutów odnosi się do kwestionowania sformułowanego przez powódkę żądania o zapłatę (ad 1.e) oraz przedstawionych przez pozwanego zarzutów niweczących to żądanie (ad 1.f oraz 1.g). Rozważania dotyczące pierwszej z omawianych kategorii rozpocząć należy od przesądzenia, że w toku procesu nie wykazano, by warunki umowy były przedmiotem indywidualnych negocjacji. Wobec stanowiska strony powodowej, o które opiera się żądanie pozwu, ustalenie dotyczące braku możności negocjowania poszczególnych postanowień umowy odnosić należy do treści art. 385 1 § 3 i 4 k.c. , odczytywanych w kontekście jurydycznej treści normy art. 3 ust. 2 zd. 3 Dyrektywy 93/13, zgodnie z którym jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim). Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (wynikały ze stosowania prze przedsiębiorcę w swojej praktyce opracowanego wcześniej na potrzeby obsługi klienteli wzorca umowy, regulaminu czy też ogólnych warunków). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art. 385 1 k.c. interpretowany w kontekście art. 3-6 Dyrektywy 93/13. Przedsiębiorca kwestionujący możliwość zastosowania tego domniemania powinien przedstawić fakty i dowody wskazujące na fakt negocjowania z konsumentem brzmienia poszczególnych klauzul. Zgodnie z art. 3 ust. 2 zdanie drugie Dyrektywy fakt, że niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Tak jest niewątpliwie w niniejszej sprawie, która dotyczy umowy kredytu hipotecznego adresowanej do nieokreślonego kręgu konsumentów i opartej o sformatowane wcześniej postanowienia. Dokonując interpretacji normy art. 3 Dyrektywy 93/13 w orzecznictwie TSUE wyjaśniono też, że jej brzmienie powoduje, iż sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie stanowiącej, że na jej mocy tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane. Wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. W konsekwencji należało przyjąć, że pozwany, mimo że zgodnie z art. 385 § 4 k.c. , ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na nim, nie wykazał, aby doszło do indywidualnego uzgadniania postanowień umowy lub jej wzorca dotyczących mechanizmu indeksacji. Sąd Apelacyjny podziela także stanowisko instancji a quo , iż sporne postanowienia umowne kształtują prawa i obowiązki powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interes. Bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego. Dlatego też, mimo że konstrukcja indeksacji kredytu nie jest sprzeczna z prawem (na co słusznie zwraca uwagę pozwany w uzasadnieniu apelacji), jak również nie można co do zasady wyeliminować możliwości jej stosowania w umowach konsumenckich, w przypadku spornych postanowień należało je uznać za niedozwolone. Abuzywność spornych postanowień przejawia się przede wszystkim w tym, że klauzule te nie odwołują się do ustalanego w sposób obiektywny kursu franka szwajcarskiego, do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz pozwalały w rzeczywistości pozwanemu kształtować ten kurs w sposób dowolny, wedle swej woli. Na mocy spornych postanowień to pozwany Bank mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia powódki. Przyznanie sobie przez pozwanego prawa do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem franka szwajcarskiego poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna oraz sprzedaży tej waluty należy bez wątpienia uznać za postępowanie naruszające interesy konsumenta i pozostające w sprzeczności z dobrymi obyczajami. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art. 385 1 k.c. W takim tonie wyraził się również Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 28 kwietnia 2022 r. (III CZP 40/22). Podnieść trzeba bowiem, że umowa kredytu nie określała szczegółowego sposobu ustalania kursu franka szwajcarskiego, przez co powódka była zdana na arbitralne decyzje Banku w tej kwestii. Klauzula waloryzacyjna może działać prawidłowo jedynie wówczas, gdy miernik wartości, według którego dokonywana jest waloryzacja ustalany jest w sposób obiektywny, a więc przede wszystkim w sposób niezależny od woli którejkolwiek stron umowy. Ponadto o abuzywności tych postanowień świadczyła ich nietransparentność. Kredytobiorca nie znał sposobu, w jaki Bank kształtował kurs franka szwajcarskiego, zwiększając go bądź zmniejszając wedle swego uznania, a umowa nie dawała mu żadnego instrumentu pozwalającego bronić się przed decyzjami Banku w zakresie wyznaczanego kursu, czy też weryfikować je. Umowa kredytu nie przedstawiała w sposób przejrzysty konkretnych działań mechanizmu wymiany waluty obcej, ani nie precyzowała sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów Banku, tak by powódka była w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niej z Umowy konsekwencje ekonomiczne rozmiar swoich zobowiązań. Jak już sygnalizowano wyżej, pomiędzy stronami umowy zakłócona została równowaga kontraktowa, gdyż treść kwestionowanych postanowień umożliwiała bankowi jednostronne kształtowanie sytuacji konsumenta w zakresie wysokości jego zobowiązań wobec Banku. Waloryzacja rat kredytu udzielonego na podstawie umowy o kredyt hipoteczny odbywała się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez pozwanego, będące jego wewnętrznym dokumentem i to uprawnienie banku do określania wysokości kursu waluty nie doznawało żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. W efekcie Bank mógł wybrać dowolne kryteria ustalania kursów, niekoniecznie związane z aktualnym kursem ukształtowanym przez rynek walutowy i ma możliwość uzyskania korzyści finansowych stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, których oszacowanie nie jest możliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Nie ma w tym kontekście znaczenia to, czy w czasie trwania umowy Bank ustalał kurs dowolnie, czy też w oparciu o czynniki obiektywne, takie jak kursy średnie Narodowego Banku Polskiego, pozycję walutową banku, przewidywane zmiany kursów walutowych oraz ocenę bieżącej sytuacji rynkowej - skoro nie zostało to w żaden sposób formalnie przez niego uregulowane. Dobre obyczaje nakazują, aby ponoszone przez konsumenta koszty związane z zawarciem umowy, o ile nie wynikają z czynników obiektywnych, były możliwe do przewidzenia. Brak określenia w umowie sposobu ustalania kursów walutowych na potrzeby przeliczenia salda zadłużenia na walutę obcą oraz przeliczenia na złote kwoty wymaganej do spłat kredytu w rażący sposób narusza interes konsumenta. Jedynie w aspekcie formalnym i gramatycznym można się zgodzić, że klauzule umowne dotyczące określania kursów franka szwajcarskiego zostały określone w sposób jasny, jednoznaczny i precyzyjny, gdyż bezsprzecznie jasne w aspekcie czysto językowym jest umowne sformułowanie, iż będą to kursy określane przez bank jednostronnie w Tabeli Kursowej na określony dzień i godzinę. Zrozumienie literalnej treści takiej klauzuli umownej nie pozwala jednak w jakikolwiek - jednoznaczny czy niejednoznaczny - sposób odczytać w chwili zawierania umowy, jaki wpływ będzie miał ten zapis umowny na przyszłą sytuację prawną kredytobiorcy. Wadliwie także pozwany przyjął, że nie narusza rażąco interesu konsumenta taki mechanizm indeksacji, który nakłada (przerzuca), bez jakichkolwiek ograniczeń lub zabezpieczeń, na kredytobiorcę całe ryzyko wzrostu kursu CHF. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w świetle charakteru umowy kredytu, wzrost tego kursu nie powinien prowadzić do uzyskania przez Bank korzyści kosztem kredytobiorcy, wynikającej z tego, że przyjęty w umowie miernik (kryterium) waloryzacji, który co do zasady miał zapewnić utrzymanie realnej wartości świadczeń stron, w rzeczywistości doprowadził do znacznego wzrostu wysokości rat kapitałowo - odsetkowych spełnianych w walucie polskiej, a także wzrostu wysokości postawionej kredytobiorcy do dyspozycji w PLN kwoty kapitału kredytu ewidencjonowanego (wyrażanego) w CHF. Uzyskanie takiej korzyści przez Bank nie może być usprawiedliwione powoływaniem się na rzekome przyjęcie na siebie przez kredytobiorcę tzw. ryzyka kursowego. Nie może ono być rozumiane jako wyrażenie przez kredytobiorcę zgody na niczym nieograniczone i oderwane od wartości rzeczywiście udostępnionej mu w PLN kwoty kredytu podwyższenie wartości poszczególnych rat kapitałowo - odsetkowych, jak i ogólnej kwoty kapitału, którą ma on zwrócić bankowi oraz od rzeczywistego spadku wartości siły nabywczej waluty polskiej po wypłacie kredytu. W tym kontekście decydujące znaczenie ma więc należyte wyjaśnienie kredytobiorcy obciążającego go ryzyka kursowego i uprzedzenie go o możliwości jego znacznego wzrostu, a nie jedynie to, jak Bank ustalał kurs CHF stosowany do rozliczeń z pozwanym, czyli kwestia tzw. spread’ów i jednostronnego ustalania przez bank kursów CHF stosowanych do przeliczenia świadczeń stron. Nie może zostać uznane za wystarczające powoływanie się przez pozwanego na to, że w chwili zawarcia umowy w ogóle nie było możliwe przewidzenie, także przez Bank, tak znacznego wzrostu kursu CHF. Argumentem, mającym usprawiedliwiać obciążenie w takiej sytuacji wyłącznie powoda w całości skutkami wzrostu kursu CHF w stosunku do PLN, nie może być również i to, że w Umowie wyraził on zgodę na indeksację kredytu za pomocą kursu CHF. Zauważyć trzeba, że to pozwany, jako strona silniejsza, a przy tym jednocześnie autor projektu umowy, opracował taki produkt, który zaoferował powodom, jako konsumentom, bez należytego rozważenia wszelkich możliwych skutków zaproponowanego mechanizmu indeksacji kredytu. Nawet jeśli pozwany nie zdawał sobie wówczas sprawy z możliwości powstania negatywnych następstw tego produktu dla swojego kontrahenta, a tym bardziej ich nie chciał, to nie może obecnie wykorzystać przeciwko drugiej stronie skutków wynikających z zaproponowanej przez niego konstrukcji umowy odbiegającej do typowej umowy kredytu. Wbrew odmiennym zapatrywaniom pozwanego, w ocenie instancji ad quem w tej sprawie pozwany nie wykazał, by należycie uprzedził powódkę o skali spoczywającego na niej ryzyka wzrostu kursu. Z materiału procesowego nie wynika w szczególności, by pozwany Bank przed zawarciem umowy (wykonując obowiązki informacyjne) przedstawił rzetelną informację co do możliwości znacznych wahań kursu waluty przyjętej za podstawę przeliczenia świadczenia wpływających w sposób drastyczny na wysokość kapitału podlegającego spłacie w PLN. Sąd Apelacyjny zwraca jednocześnie uwagę, że umowa została zawarta w lutym 2008 r., tj. po okresie kilkuletniego, ciągłego spadku kursu franka szwajcarskiego. Nie można więc zaakceptować sytuacji, w której Bank – jako profesjonalista - niewątpliwie zdawał sobie sprawę z nierealności utrzymania kursu CHF istniejącego w chwili zawarcia Umowy w perspektywie całego okresu jej obowiązywania (w tej sprawie - aż przez 30 lat) i tendencji spadkowej kursu tej waluty, ale nie uprzedził należycie o tym swojego kontrahenta. W przekonaniu Sądu Apelacyjnego sytuacja, w której kurs jednej z najsilniejszych walut świata maleje w okresie 4 lat o niemalże 25% (taką zmianę odnotowano w okresie od 2004 do 2008 r.) i osiąga jedną z najniższych w historii wartości, tym bardziej obliguje Bank do unaoczniania konsumentom ryzyka związanego z zaciąganiem kredytu indeksowanego do tej waluty. Nie można więc przyjąć, że z wyrażenia przez powódkę zgody na zawarcie umowy kredytu indeksowanego, w którym świadczenia stron były przeliczane (wyrażane) na walutę szwajcarską, wynika skuteczne i niepodlegające podważeniu obciążenie go nieograniczonym ryzykiem wzrostu jej kursu w całym okresie spłaty kredytu. Podkreślić należy, że w tym ujęciu nie chodzi o niedopuszczalność co do zasady umieszczenia w umowie kredytu klauzuli indeksacyjnej z uwagi na jej sprzeczność z normatywnym kształtem tej umowy wynikającym z art. 69 PrBank, czyli o jej sprzeczność z ustawą, lecz jedynie o sposób sformułowania tej klauzuli, czyli o jej treść, która w realiach niniejszej sprawy doprowadziła do ukształtowania praw i obowiązków stron w sposób sprzeczny zarówno z naturą (właściwością) zobowiązania, mającego odpowiadać treści umowy kredytu, jak i zasadami współżycia społecznego. Jeśli bowiem klauzula indeksacyjna miałaby stanowić modyfikację ogólnej umowy kredytu (nadając jej charakter tzw. kredytu indeksowanego), to powinna ona zachować jego podstawowe cechy, w szczególności powinna realizować wzajemny charakter świadczeń stron, w którym świadczenie kredytobiorcy polega na zwrocie oddanej mu do dyspozycji kwoty pieniężnej i zapłacie za jej korzystanie w umówionym okresie. Z zebranego materiału dowodowego nie wynika jednak, aby umowa odpowiadała takim wymogom, ponieważ świadczenie kredytobiorcy w istocie zostało zupełnie oderwane od wartości świadczenia spełnionego na jego rzecz przez Bank, do czego doszło w wyniku niczym nieusprawiedliwionego całkowitego obciążenia jedynie powódki ryzykiem takiego wzrostu kursu CHF, który nie był przez niego możliwy do przewidzenia; Zaznaczyć przy tym trzeba ponownie, że nie chodzi o ocenę tej umowy z obecnej perspektywy, lecz o to, że z przyczyn obciążających Bank, jako autora umowy i silniejszą stronę kontraktu, została ona już w chwili jej zawarcia ukształtowana w taki sposób, który stawiał drugą stronę w nierównorzędnej (gorszej) sytuacji, narażając ją w efekcie na konieczność spełnienia świadczenia, które może nie odpowiadać wartości otrzymanego przez nią od Banku świadczenia. Zastosowany w przedmiotowej umowie mechanizm indeksacji rażąco naruszał interesy powódki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami nie tylko wskutek przyznania pozwanemu uprawnienia do jednostronnego i swobodnego ustalania wysokości kursów CHF stosowanych do przeliczania wartości świadczeń stron spełnianych w PLN, ale także przez obciążenie powódki w sposób nieograniczony całym ryzykiem kursowym, wskutek czego wysokość spełnianego przez nią w walucie polskiej świadczenia kompletnie oderwała się od wysokości wzajemnego świadczenia Banku, ponieważ jego wartość była ustalana według kursu CHF, którego wzrost nie odpowiadał realnemu spadkowi siły nabywczej waluty polskiej zgodnie z celem i istotą kredytu indeksowanego, który miał służyć zachowaniu realnej równowartości świadczeń stron, podczas gdy faktycznie doprowadził do rażącego uprzywilejowania pozwanego kosztem kredytobiorcy, wskutek przyznania Bankowi możliwości osiągnięcia dodatkowej korzyści z obciążenia wyłącznie konsumenta nieograniczonym ryzykiem kursowym. Przeciwko takiej ocenie nie może przemawiać podnoszony niekiedy argument, że także banki ponosiły analogiczne ryzyko, gdyby doszło do znacznego spadku kursu CHF. Wziąć trzeba pod uwagę, że Bank niewątpliwie był w tym stosunku prawnym stroną silniejszą, a przy tym był profesjonalistą, który miał większe możliwości oceny i przewidzenia skutków przyjęcia spornych postanowień umownych, które ponadto zostały przez niego zredagowane i zaproponowane konsumentowi. Nieprzekonująca jest więc próba zrównywania sytuacji Banku i konsumenta, mająca uzasadniać tezę o braku rażącego naruszenia interesów konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami przez obciążenie go całym i nieograniczonym w jakikolwiek sposób ryzykiem kursowym. Jedynie ubocznie należy zwrócić uwagę, że w przypadku znacznego spadku kursu CHF bank posiadał uprawnienie do jednostronnego określenia wartości jednostki przeliczeniowej, do której indeksowany był kredyt. W konsekwencji trafnie skonstatował Sąd pierwszej instancji, że zawarte w umowie stron klauzule kształtujące mechanizm indeksacji - i tym samym określające świadczenie główne kredytobiorcy - należy uznać za abuzywne w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. , a konsekwencją tego jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, połączona z przewidzianą w art. 385 1 § 2 k.c. zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie. Rozważania dotyczące drugiej grupy zarzutów naruszenia prawa materialnego rozpocząć należy od wskazania, że skutkiem uznania powyżej wskazanych zapisów umownych za niedozwolone klauzule umowne jest ich eliminacja z umowy zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. Przepis art. 385 1 k.c. nie przewiduje możliwości zastąpienia wyeliminowanego zapisu umownego jakimkolwiek zapisem umownym. Ustawodawca nie przyjął rozwiązania przewidzianego m.in. w art. 58 § 1 k.c. przewidującego możliwość wejścia w miejsce abuzywnych postanowień czynności prawnej odpowiednich przepisów ustawy. Dalszą możliwość obowiązywania umowy oceniać więc należy z pominięciem wyeliminowanych postanowień umownych. Oznacza to, że nie ma możliwości uzupełnienia Umowy przez odwołanie się do ustalonych zwyczajów, praktyki rynkowej czy też kursu rynkowego jako tego, który wyznaczać ma kwotę udostępnioną kredytobiorcom oraz wysokość rat wyrażonych w PLN. Podkreślić należy również, że wszystkie te uzupełnienia byłyby również niejednoznaczne dla konsumenta co skutkowałoby koniecznością uznania ich za abuzywne jako pozwalające wyłącznie Bankowi wypełnienia ich treścią, jaką Bank stosownie do własnych nieweryfikowalnych potrzeb uznałby za odpowiednią. Orzecznictwo TSUE w tym zakresie wypowiada się jednoznacznie wskazując na brak możliwości wypełnienia luk w umowie przepisami o charakterze ogólnym, przewidującymi, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów ( vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C – 260/18). W wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 29 kwietnia 2021 roku, sygn. akt. C-19/20, wskazano, iż wykładni art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy dokonywać w ten sposób, że z jednej strony nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, w wypadku gdy zniechęcający cel tej dyrektywy jest realizowany przez krajowe przepisy ustawowe regulujące korzystanie z niego, o ile element ten stanowi odrębne zobowiązanie umowne, które może być przedmiotem indywidualnej kontroli pod kątem nieuczciwego charakteru. Z drugiej strony, przepisy te stoją na przeszkodzie temu, by sąd odsyłający usunął jedynie nieuczciwy element warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, jeżeli takie usunięcie sprowadzałoby się do zmiany treści tego warunku poprzez zmianę jego istoty, czego zbadanie należy do tego sądu. A zatem podstawową przesłanką, która musi być spełniona, aby podział warunku umownego klauzuli waloryzacyjnej był dopuszczalny jest możliwość przeprowadzenia go tak, aby każda z powstałych w jego wyniku części odnosiła się do odrębnego zobowiązania umownego, mającego za przedmiot odrębne świadczenie. Każda z takich „części” warunku stanowić powinna zatem osobną klauzę, nie będącą uzupełnieniem, czy doprecyzowaniem drugiej. W powyższym zakresie należy dodać, iż przepis art. 385 1 k.c. jest w swej treści jednoznaczny – sankcją abuzywności zapisu umownego jest jego usunięcie, przy czym przepis nie zakłada możliwości częściowego usuwania warunku umownego. W doktrynie wyrażony został pogląd, zgodnie z którym, bezskuteczność dotyczy całej klauzuli abuzywnej, a nie tylko jej części w zakresie, w jakim jest ona niedopuszczalna. Zakazane jest zatem „miarkowanie” abuzywności, czy stosowanie „redukcji utrzymującej skuteczność”. Sąd nie jest więc uprawniony do zmiany treści klauzuli abuzywnej w interesie konsumenta, czy do modyfikowania jej zakresu (zob. Komentarze do art. 385 1 k.c.: red. Gniewek 2019, wyd. 9/Zagrobelny, red. Załucki 2019, wyd. 1/Kubiak-Cyrul, SPP T. 5 red. Łętowska 2013, wyd. 2). Również w orzecznictwie krajowym wskazuje się, że prawidłowa wykładnia powołanego przepisu prowadzi do wyeliminowania całej klauzuli, a nie ograniczenia zakresu jej obowiązywania ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13 lipca 2018 r., V ACa 542/17, OSG 2018, Nr 11, poz. 99). W świetle sformułowanych w apelacji zarzutów ponownego rozważenia wymagała natomiast kwestia zastosowania w miejsce abuzywnych zapisów umownych rozwiązań opierających się na kursie średnim NBP, powszechnie stosowanym w obrocie krajowym. Argumentem, który mógłby przekonywać o konieczności zastosowania tego właśnie kursu jest art. 358 § 2 k.c. , zgodnie z którym wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej. Zdaniem Sądu Apelacyjnego jednak nie ma podstaw do przyjęcia również tego rozwiązania opartego o kurs średni NBP. Podstawowy argument wynika ponownie wprost z art. 385 ( 1) § 1 k.c. , który nie przewiduje możliwości zastąpienia wyeliminowanego zapisu umownego jakimkolwiek zapisem umownym. Nadto, jak wskazał TSUE w wyroku z 26 marca 2019 r. (C – 70/17), zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 sądy odsyłające są zobowiązane do zaniechania stosowania nieuczciwych warunków umownych, aby nie wywierały one, w braku sprzeciwu konsumenta, wiążących wobec niego skutków ( vide: wyroki TSUE: z dnia 4 czerwca 2009 r., Pannon GSM, C-243/08, EU:C:2009:350, pkt 35; z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 65). Zgodnie z orzecznictwem Trybunału w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, że niezgodny z tym przepisem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku (vide: wyroki TSUE z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 73; z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, EU:C:2014:282, pkt 77). Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniłoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez zwykły brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal byliby oni zachęcani do stosowania rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców ( vide: wyroki TSUE: z dnia 14 czerwca 2012 r., Banco Español de Crédito, C-618/10, EU:C:2012:349, pkt 69; z dnia 30 kwietnia 2014 r., Kásler i Káslerné Rábai, C-26/13, EU:C:2014:282, pkt 79). Sąd Apelacyjny stoi na stanowisku, że podmiot przygotowujący ramową umowę, której de facto nie można negocjować, może zaproponować w niej zapisy umowne odbiegające od przepisów dyspozytywnych określonych w prawie cywilnym. Jeżeli jednak się na to zdecyduje, to musi liczyć się z wszystkimi tego konsekwencjami, a więc również z tymi, że w późniejszym czasie zapis taki zostanie uznany za abuzywny i w konsekwencji nie będzie stosowany. Nie oznacza to jednak możliwości powrotu do przepisu dyspozytywnego; ten bowiem wolą twórcy umowy został zmodyfikowany. Skoro zaś autor umowy jest profesjonalistą, zwłaszcza w obrocie kredytowym, musi on liczyć się z wszystkimi skutkami uznania zapisów umownych za abuzywne i nie ma racjonalnych podstaw, dla których miałby on mieć możliwość zastosowania przepisów, które własną decyzją wyłączył. Niezależnie od powyższego Sąd Apelacyjny miał też na uwadze, że przepis art. 358 § 2 k.c. wszedł w życie 24 stycznia 2009 r., podczas gdy umowa kredytowa między powódką a Bankiem zawarta została niemalże rok wcześniej. Ustawa z 23 października 2008 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz ustawy Prawo dewizowe (Dz. U Nr 228 poz. 1506) nie zawierała w sobie żadnych przepisów przejściowych. Jak wskazuje się w doktrynie zmiana ta miała zastosowanie do zobowiązań powstałych po jej wejściu w życie (tj. od 24 stycznia 2009 r.) oraz, od dnia jej wejścia w życie, do istniejących w tym dniu zobowiązań trwałych tj. takich, w których globalny rozmiar świadczenia zależy od czasu trwania stosunku prawnego i nie da się go z góry określić w sposób ostateczny nie nawiązując do czynnika czasu (por. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 9., Warszawa 2019). Podkreśla się też, że w przypadku stosunków obligacyjnych, w których element czasu nie determinuje rozmiaru świadczenia, stosować należy przepisy dotychczasowe (por. M. Kłoda, Sposoby działania ustawy w prawie międzyczasowym prywatnym, PL 2000, Nr 1, s. 7 i n.; R. Morek [w:] Kodeks cywilny. Komentarz pod red. K. Osajdy, wyd. 24). Umowa kredytu nie jest zobowiązaniem o charakterze ciągłym, rozmiar świadczenia kredytobiorcy determinowany jest wielkością kredytu i stopą procentową niezależnie od czasu trwania umowy. Nie ma więc podstaw prawnych do zastosowania tego przepisu do przedmiotowej Umowy. Nawet gdyby jednak uznać, że art. 358 § 2 k.c. ma w sprawie zastosowanie, to i tak można byłoby odnieść wyłącznie do rat wymagalnych po 24 stycznia 2009 r. Powyższe rozważania wykluczają możliwość zastosowania w sprawie kursu średniego NBP jako tego, który określałby rozmiar świadczenia obu stron. Nie sposób też twierdzić, że strony już w umowie przewidziały stosowanie tego kursu na wypadek nieważności indeksacyjnych postanowień umownych. W ocenie Sądu zastosowanie w niniejszej sprawie do przeliczeń kursu średniego NBP byłoby w istocie zabiegiem tzw. redukcji utrzymującej skuteczność, która zgodnie z orzecznictwem TSUE jest niedopuszczalna ( vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, Kamil Dziubak i Justyna Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank International AG), jako sprzeczna z celem regulacji dotyczącej ochrony przez abuzywnymi zapisami umownymi. Wskazać należy, iż nawet gdyby zastosować do spornej umowy od początku jej obowiązywania średni kurs NBP, to i tak nie przywróci to równowagi stron w spornym stosunku prawnym, a to jest koniecznym warunkiem uznania, że umowa po eliminacji z niej klauzul abuzywnych, zastąpionych przepisami dyspozytywnymi może dalej obowiązywać. Kredytobiorca i tak w dalszym ciągu byłby narażony na niczym nieograniczone ryzyko walutowe i ryzyko zmiany kursu, o czym nie został poinformowany w wystarczający sposób przy zawieraniu Umowy, a nadto Umowa ani załączniki do niej nie przewidują możliwości odstąpienia przez niego od Umowy, gdyby ww. kurs znacznie wzrósł, a takie uprawnienie zgodnie z ww. orzecznictwem powinno mu zostać przyznane. Podkreślić należy, że już i tak od momentu zawarcia umowy do chwili obecnej kurs CHF wzrósł o ponad 100 %, a Umowa została zawarta na 30 lat, więc przez następne 16 lat (termin spłaty przypada na rok 2038) kurs ten może wzrosnąć nawet jeszcze więcej. W tych okolicznościach nie sposób uznać, iż poprzez zastąpienie kursu CHF ustalanego przez pozwanego na warunkach wskazanych w umowie średnim kursem NBP równowaga praw stron umowy zostanie przywrócona, a wręcz przeciwnie – byłaby ona nadal zachwiana. Bank ma bowiem instrumenty chroniące go przed nadmiernym wzrostem kursów walut, zaś kredytobiorca takich zabezpieczeń nie ma. To oznacza, że jego obowiązki wynikające z ww. umowy byłyby nadmierne i w dalszym ciągu niczym nieograniczone, zaś prawa nie byłyby należycie chronione. Powyższe podkreślił też TSUE w sprawach połączonych od C-776/19 do C-782/19 w wyroku z dnia 10 czerwca 2021 r. Orzecznictwo TSUE dopuszcza tylko jeden wyjątek, w którym sąd krajowy może zastąpić nieuczciwy warunek umowny dyspozytywnym przepisem prawa krajowego. Wyjątek ten ograniczony jest do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje ( vide: wyrok TSUE z dnia 21 stycznia 2015 r. w sprawie Unicaja Banco i Caixabank (C-482/13, C-484/13, C-485/13 i C-487/13, EU:C:2015:21; wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie Dziubak C – 260/18). W niniejszej sprawie powódka wyraziła świadomą zgodę na stwierdzenie nieważności Umowy, co w świetle orzecznictwa TSUE ( vide: wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r. w sprawie Dziubak C–260/18) oznacza, że Sąd uprawniony jest do stwierdzenia nieważności umowy (o ile zachodzą takie przesłanki) nawet jeżeli stwierdzenie nieważności przyniosłoby kredytobiorcom szkodliwe konsekwencje. Zdaniem Sądu, trudno na chwilę obecną jednoznacznie przesądzać, że w istocie unieważnienie umowy jest dla powódki niekorzystne. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że dokonane przez powódkę wpłaty pokryły już w przeważającej części kwotę wypłaconego kapitału w wysokości 230.000,00 zł, a tylko tę kwotę powódka zobowiązana byłaby, co do zasady, zwrócić w przypadku unieważnienia umowy i wystąpienia z roszczeniem przez Bank ( art. 410 § 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c. ). Nie przekonuje przy tym Sądu Apelacyjnego argument, że być może powódka będzie zobowiązana będą do zapłaty swoistego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału udostępnionego przez Bank. W systemie prawa cywilnego nie ma przepisu, który takie roszczenie formułowałby wprost, badanie zaś czy roszczenie można wyinterpretować z określonej normy prawnej należeć będzie do sądu rozpoznającego sprawę, który jednocześnie będzie musiał ocenić czy roszczenie nie jest przedawnione, czy zostało udowodnione co do wysokości i czy wreszcie nie narusza zasad współżycia społecznego, biorąc zwłaszcza pod uwagę to, że to Bank sformułował umowę wadliwą, którą następnie proponował konsumentowi jako bardzo korzystną i bezpieczną. Możliwość uzupełnienia umowy wykluczył ostatecznie pogląd zaprezentowany w najnowszym orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W wyroku z dnia 8 września 2022 r., wydanym w sprawie C-80/21 (LEX nr 3399891) Trybunał wskazał bowiem, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je. W uzasadnieniu TSUE przypomniał, że celem art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, a w szczególności drugiego członu zdania, nie jest unieważnienie wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki, lecz zastąpienie formalnej równowagi między prawami i obowiązkami stron umowy, jaką ustanawia umowa, równowagą rzeczywistą, pozwalającą na przywrócenie równości między nimi, przy czym uściślono, że dana umowa musi co do zasady nadal obowiązywać bez zmian innych niż wynikające ze zniesienia nieuczciwych warunków. O ile ten ostatni warunek jest spełniony, dana umowa może, zgodnie z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, zostać utrzymana w mocy, pod warunkiem że zgodnie z przepisami prawa krajowego takie utrzymanie w mocy umowy bez nieuczciwych postanowień jest prawnie możliwe, co musi zostać zweryfikowane przy zastosowaniu obiektywnego podejścia. Powyższe orzeczenie TSUE dezaktualizuje także stanowisko zaprezentowane w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 czerwca 2022 r., sygn. akt II CSKP 364/22. W konkluzji podzielić należało stanowisko Sądu Okręgowego, że nie istniały podstawy do zastąpienia nieuczciwych warunków umownych jakimkolwiek przepisem, czy też ogólną regułą prawa cywilnego. Wszelkie próby rozszerzenia propozycji zawartej w uzasadnieniu wyroku TSUE z dnia 20 kwietnia 2021 r., C-19/20, na sprawy, w których zastosowanie znajdą zasady wynikające z przepisów Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, oznaczałyby przyjęcie rozwiązania wprost sprzecznego z wykładnią zawartą w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 8 września 2022 r. Sąd Apelacyjny podzielił także stanowisko Sądu pierwszej instancji, iż w następstwie stwierdzenia abuzywności zapisów umownych, dalsze obowiązywanie umowy nie jest możliwe. W świetle poglądów zaprezentowanych przez Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 września 2022 r. (II CSKP 412/22, LEX nr 3427323) Sąd Apelacyjny czuje się także w obowiązku doprecyzować, że powyższa konkluzja oparta jest o trzy niezależne od siebie podstawy. Po pierwsze, w przypadku umowy kredytu będącej przedmiotem niniejszego postępowania, usunięcie niedozwolonej klauzuli indeksacyjnej uniemożliwia dalsze wykonywanie umowy. Unieważnienie klauzul zakwestionowanych przez kredytobiorców prowadził bowiem do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją kredytu do waluty. Skoro klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna. W przedmiotowym przypadku bezskuteczność klauzul określających sposób przeliczania salda kredytu i rat kapitałowo – odsetkowych według ustalonego przez pozwanego kursu CHF oznaczałaby wyeliminowanie mechanizmu denominacji oraz różnic kursów walutowych, a także wyeliminowanie ryzyka kursowego. Wskutek powyższego kwota zobowiązania byłaby wyrażona w walucie polskiej, przy jednoczesnym pozostawieniu oprocentowania opartego o stawkę bazową LIBOR 3M. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, taki skutek prowadziłby do zmiany charakteru stosunku prawnego i pozostawałby w sprzeczności z naturą (właściwością) stosunku prawnego, jakim jest umowa kredytu waloryzowanego kursem waluty obcej, stanowiąca wyróżniony w doktrynie i judykaturze podtyp umowy kredytu. W wyroku z dnia z dnia 14 maja 2015 r. (II CSK 768/14, OSNC 2015/11/132) Sąd Najwyższy stwierdził, że eliminacja danej klauzuli umownej, jako konsekwencja abuzywności nie może prowadzić do sytuacji, w której następowałaby zmiana prawnego charakteru stosunku obligacyjnego łączącego twórcę wzorca i kontrahenta. Takiej ekstensywnej wykładni skutków prawnych stwierdzenia abuzywności ( art. 385 1 § 1 k.c. ) nie można usprawiedliwiać nawet przy założeniu jej wybitnie prokonsumenckiego celu. Umowa nie może być wykonywana z pominięciem abuzywnych klauzul a jednocześnie z zachowaniem jej istoty i charakteru. Zgodnie bowiem z treścią art. 353 1 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W doktrynie wskazuje się, że natura stosunku prawnego obejmuje nie tylko swoistą naturę poszczególnych typów, lecz również naturę nienazwanych stosunków prawnych określonego rodzaju. Obejmuje ona zatem: naturę ogólną, naturę określonej kategorii stosunków i naturę określonych typów stosunków nazwanych i rodzajów stosunków nienazwanych (por. M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 2, Warszawa 2019). W literaturze wskazuje się cechy składające się na naturę stosunku m.in. to, że stosunek ten nie może unicestwiać ani nadmiernie ograniczać wolności strony, powinien dać stronom pewność co do przysługujących im praw i ciążących na nich obowiązków (nie stwarzać sytuacji, w której jeden podmiot jest uzależniony od innego), musi go cechować minimum racjonalności i użyteczności oraz musi on mieć względny charakter (por. E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Wyd. 9, Warszawa 2019). Sens zawarcia umowy kredytowej dla Banku polega na tym, że w zamian za korzystanie przez kredytobiorcę z oddanych mu do dyspozycji środków pieniężnych bank ma możliwość uzyskania zysku. Jednocześnie, cel ten powinien być rozpatrywany w kontekście zasad funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej. Zważyć należy, iż wysokość oprocentowania kredytu zależy m.in. od wysokości stawki referencyjnej, określającej wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym. W przypadku kredytu waloryzowanego CHF taką stawką jest LIBOR (ang. London Interbank Offered Rate), który wyznacza wysokość oprocentowania depozytów i kredytów na rynku międzybankowym w Londynie. Ponadto, wysokość oprocentowania kredytu pozostaje także w zależności z oprocentowaniem depozytów zgromadzonych w banku. Zważywszy, iż depozyty, obok pożyczek na rynku międzybankowym, są głównymi źródłami finansowania kredytów przez banki, logicznym pozostaje, iż wysokość oprocentowania kredytu powinna być wyższa od oprocentowania depozytów. W przeciwnym wypadku bank nie byłby w stanie osiągnąć zysku. W przypadku kredytów waloryzowanych czy denominowanych oprocentowanie kredytu oparte jest o stawkę bazową charakterystyczną dla waluty obcej. W Umowie, jaką zawarły strony, oprocentowanie oparte jest o stawkę LIBOR 3M. Stawka bazowa LIBOR wyznaczana jest dla następujących walut: dolar amerykański (USD), euro (EUR), frank szwajcarski (CHF), funt szterling brytyjski (GBP), jen japoński (JPY). Nie ma natomiast zastosowania dla złotego polskiego. Nie budzi przy tym wątpliwości, że w obrocie gospodarczym nie funkcjonują kredyty złotowe z oprocentowaniem według stawki LIBOR, albowiem utrzymanie kredytów złotowych z oprocentowaniem niższym niż oprocentowanie depozytów, byłoby dla banku nieopłacalne i udzielając takiego kredytu bank nie miałby szans osiągnięcia zysku. Kredytobiorca nie uzyskałby więc takiego kredytu na wolnym rynku. W przypadku umów kredytu denominowanego czy indeksowanego do waluty obcej, cechę odpłatności umowy należało zatem odnosić do mechanizmu indeksacji, pozwalającego na ustalenie salda kredytu w walucie obcej, a następnie zastosowanie do tak ustalonego salda oprocentowania ustalanego w oparciu o stawkę LIBOR. W wywodach zaprezentowanych w uzasadnieniu wyroku z dnia 28 września 2022 r. Sąd Najwyższy pominął również, iż od dnia 1 stycznia 2018 r. weszły w życie przepisy Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie indeksów stosowanych jako wskaźniki referencyjne w instrumentach finansowych i umowach finansowych lub do pomiaru wyników funduszy inwestycyjnych i zmieniające dyrektywy 2008/48/WE i 2014/17/UE oraz rozporządzenie (UE) nr 596/2014, znane szerzej jako rozporządzenie BMR, które odnosi się także do umów zawieranych z udziałem konsumentów. Wynika z niego, iż od dnia 1 stycznia 2020 r. wskaźnik LIBOR jest obliczany jedynie dla 5 walut, tj. Euro, dolar amerykański, frank szwajcarski, funt brytyjski i jen japoński i stosowanie innego wskaźnika do ww. walut jest zabronione. Jednocześnie rozporządzenie to zabrania również zastosowania stawki LIBOR jako wskaźnika referencyjnego dla wierzytelności wyrażonych w złotym polskim. Co znamienne, rozporządzenie to obowiązuje w sposób bezpośredni w krajach będących członkami Unii Europejskiej, a zatem także na terenie Polski. To zaś oznacza, iż umowa kredytu hipotecznego w PLN oprocentowana według wskaźnika LIBOR byłaby sprzeczna z ww. rozporządzeniem, a zatem nieważna z mocy art. 58 § 1 k.c. Zastosowanie takiej opcji w ocenianej w niniejszej sprawie Umowie jest zatem obecnie niedopuszczalne. Przyjmując nawet hipotetycznie zgodność postulowanego rozwiązania z rozporządzeniem BMR, należy stwierdzić, że przekształcenie kredytu na kredyt złotowy oprocentowany według stawki LIBOR prowadziłoby do zmiany charakteru umowy i spowodowałoby, że konstrukcja umowy będzie bliska nieoprocentowanej pożyczce. Eliminacja klauzul abuzywnych nie może natomiast prowadzić do zmiany prawnego charakteru stosunku obligacyjnego. Po wtóre, zaprezentowana w powołanym judykacie teza, iż skutek w postaci obowiązywania umowy pozbawionej elementów abuzywnych powinien być regułą, a jej upadek wyjątkiem, zdaje się pomijać aspekt woli konsumenta i akcentowaną w orzecznictwie TSUE konieczność jej respektowania. Jakkolwiek zgodnie z art. 3851 § 2 k.c. jeżeli niedozwolone postanowienie umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie, to jednak dla dalszego obowiązywania umowy niezbędna byłaby wola powódki. Tymczasem, w niniejszej sprawie powódka, reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, w sposób jednoznaczny w toku postępowania potwierdziła odmowę związania się kwestionowanymi klauzulami, uznanymi przez Sąd za abuzywne, powołując się na wiedzę o skutkach takiego stwierdzenia oraz potwierdzając znajomość stanowiska według którego bank uważa, że posiada prawo do żądania wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Oświadczyła nadto, że jest świadoma konsekwencji związanych z nieważnością umowy i wyroku, który może zapaść w sprawie. Stanowisko powódki w niniejszej sprawie uznać należało więc za wystarczający przejaw świadomej woli, popartej wyczerpującą informacją co do skutków prawnych i ekonomicznych stwierdzenia nieważności umowy. W rezultacie, kierując się stanowiskiem powódki, trafnie Sąd Okręgowy uznał, że mając czytelny obraz własnej sytuacji ekonomicznej i świadomość skutków, jakie wiążą się z utrzymaniem w mocy pozostałych postanowień umownych, odmówiła ona związania się nie tylko przepisem niedozwolonym. Nie wyraziła bowiem również w toku procesu woli zastąpienia ich jakimkolwiek przepisem stosowanym odpowiednio, ani też dalszego wykonywania umowy pozbawionej spornych zapisów. Wreszcie, utrzymanie umowy w mocy (podobnie jak zastąpienie nieuczciwego postanowienia umownego przepisem dyspozytywnym albo przepisem mającym zastosowanie w razie wyrażenia na to zgody przez strony) nie doprowadzi w konsekwencji do osiągnięcia celu Dyrektywy 93/13, jakim jest wyeliminowanie zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców przez zwykły brak stosowania nieuczciwych warunków wobec konsumentów. Ryzyko przedsiębiorcy stosującego abuzywne klauzule byłoby bowiem w razie ich eliminacji ze stosunku umownego niewielkie i nie zniechęcałoby przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych klauzul w przyszłości. Nie kwestionując zatem tezy, że należy dążyć do utrzymania w mocy postanowień umownych, nie można zapominać o innych również ważnych zasadach wypracowanych przez orzecznictwo TSUE i doktrynę prawa cywilnego, w tym zwłaszcza zasady ochrony konsumenta i zasady uczciwości kupieckiej. Utrzymanie w mocy umowy nie może się dokonywać za wszelką cenę, a jedynie pod pewnymi warunkami, które w przypadku tego akurat zagadnienia określone zostały w wyroku TSUE z 29 kwietnia 2021 r. i które to warunki nie są spełnione w sprawie niniejszej. Z tych względów należało uznać, że możliwość dalszego trwania umowy po eliminacji z niej klauzul abuzywnych nie istnieje, skoro z jednej strony sprzeciwia się temu wola konsumenta, z drugiej zaś po wyeliminowaniu mechanizmu indeksacji ukształtowanie umowy kredytu sprzeczne będzie nie tylko z właściwością stosunku prawnego, lecz także z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. Na uwzględnienie nie zasługiwały także zarzuty sformułowane w trzeciej grupie. Przede wszystkim, na przeszkodzie uwzględnieniu roszczenia powódki nie stała treść art. 411 k.c. , gdyż świadczenie w wykonaniu nieważnej czynności prawnej nie jest przeszkodą w dochodzeniu roszczenia nawet w sytuacji, gdy spełniający świadczenie wiedział, że nie był do świadczenia zobowiązany. W przypadku przesunięcia majątkowego bez podstawy prawnej, zwrot bezpodstawnego wzbogacenia polega na dokonaniu powrotnego przesunięcia majątkowego ( vide: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 8 lutego 2017 r., I ACa 1016/16). Przechodząc do oceny zgłoszonych przez pozwanego procesowych zarzutów zatrzymania i potrącenia oraz podniesionych w związku z tym zarzutów apelacyjnych, należy wskazać, że nie zasługiwały one na uwzględnienie. W przedmiotowej sprawie oświadczenie o skorzystaniu przez pozwanego z prawa zatrzymania i potrącenia zostały złożone pełnomocnikowi procesowemu powódki. Pełnomocnictwo udzielone w niniejszej sprawie przez powódkę radcy prawnemu T. K. (k. 37) stanowiło jedynie pełnomocnictwo procesowe, o którym mowa w art. 91 k.p.c. W jego treści pełnomocnik nie został upoważniony ani do składania, ani tym bardziej do odbierania jednostronnych oświadczeń materialnoprawnych. Powyższe oznacza, że oświadczenie to złożone zostało podmiotowi, który nie był uprawniony do jego odebrania w imieniu K. G. . Ta okoliczność w ocenie Sądu Apelacyjnego samodzielnie dowodzi bezskuteczności przedmiotowych oświadczeń. Złożone przez pełnomocnika pozwanego oświadczenia nie zasługiwały na uwzględnienie także z innych przyczyn. W doktrynie i orzecznictwie przez pewien okres przyjmowało się wprawdzie, że podniesienie zarzutów zatrzymania i potrącenia jako zarzutów ewentualnych (warunkowych) sprowadza się do uznania powództwa. Pogląd ten należy jednak uznać za nieprawidłowy. Sąd Apelacyjny przyjmuje przy tym za własny pogląd judykatury, zgodnie z którym w sytuacji, w której pozwany w toku postępowania podnosi zarzut zatrzymania lub potrącenia, jako zarzut ewentualny, nie dochodzi do uznania powództwa, zaś zarzuty te nie stanowią zakazanych zarzutów warunkowych ( vide: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2011 r., II CSK 70/11, LEX nr 1095816; Wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 29 grudnia 2014 r., I ACa 168/14, LEX nr 1711567). Jeżeli bowiem pozwany w toku postępowania zgłasza ewentualne zarzuty procesowe, czyni to wyłącznie na wypadek gdyby objęta żądaniem pozwu wierzytelność, którą kwestionuje została uznana przez Sąd za uzasadnioną. Niezależnie od powyższego, zgłoszony przez stronę pozwaną zarzut zatrzymania nie mógł osiągnąć oczekiwanego rezultatu. Wbrew tezie wyrażonej przez Sąd Okręgowy, Sąd Apelacyjny w obecnym składzie uznaje bowiem, że umowa kredytu nie jest umową wzajemną. To wyklucza zastosowanie do niej art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. wprost. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, prawa zatrzymania nie można stosować do umowy kredytu również w drodze analogii. Sięganie po analogię prawną powinno następować wówczas, gdy zachodzi potrzeba rozwiązania (regulacji) danego zagadnienia prawnego, a istnieje luka prawna i jednocześnie istnieją przepisy regulujące zagadnienia podobne, które mogą być przydatne do rozwiązania problemu nieuregulowanego wprost ustawą. Sytuacja prawna obu stron nieważnej umowy kredytu jest bowiem dostatecznie unormowana innymi przepisami, Sąd Apelacyjny nie dostrzega tu więc luki prawnej, która wymagałaby uzupełnienia w drodze analogii. Jak wskazuje się w doktrynie (por. T. Wiśniewski, Prawo zatrzymania w Kodeksie cywilnym, Warszawa 1999, s. 125): „Zatrzymanie jest szczególnym środkiem zabezpieczenia określonych ustawowo wierzytelności. Celem tego środka zabezpieczającego jest skłonienie dłużnika wzajemnego, aby roszczenie zaspokoił lub je zabezpieczył. Praktyka wskazuje, że w razie skutecznego powołania się na prawo zatrzymania częstokroć, jeżeli nawet nie najczęściej, dochodzi do efektywnego wykonania zobowiązania przez adresata tego rodzaju zarzutu.” W istocie, w zarzucie zatrzymania chodzi o to, aby w sytuacji wzajemnych roszczeń, każdy z wierzycieli spełniając swój dług odzyskał także swoją wierzytelność. Spełnienie obu świadczeń prowadzi do umorzenia obu długów, które nie nadają się do umorzenia przez potrącenie. Taki skutek w przypadku wzajemnie przysługujących wierzytelności pieniężnych można natomiast uzyskać poprzez skorzystanie z potrącenia. W ocenie Sądu Apelacyjnego, roszczenie banku o zwrot kapitału nie jest – w ujęciu prawnym - czymś więcej niż roszczenie o zwrot świadczenia z umowy wzajemnej. Roszczenie banku o zwrot kapitału nie jest także czymś więcej w ujęciu prawnym (i nie zawsze będzie czymś więcej w ujęciu ekonomicznym) niż roszczenie kredytobiorcy o zwrot tego, co sam świadczył na podstawie nieważnej umowy. Tym, co odróżnia rozliczenia nieważnej umowy kredytu, w której roszczenia restytucyjne przysługują obu stronom od nieważnej umowy wzajemnej, jest dopuszczalność dokonania potrącenia w pierwszym przypadku przez dowolną stronę nieważnej umowy i brak takiej możliwości w drugim przypadku ze względu na różnorodzajowość świadczeń. Zasadniczym problemem, przed jakim stoją banki w sporach takich, jak niniejszy, nie jest zatem kwestia niewypłacalności konsumentów. Sąd Apelacyjny zwraca jednocześnie uwagę, że zarzut zatrzymania ze swej istoty służy pozwanemu zabezpieczeniu własnych roszczeń o zwrot świadczenia. W sprawie niniejszej jednak pozwany nie zgłasza względem powódki żadnych roszczeń, a przeciwnie - neguje ich powstanie. W toku procesu nie wystąpił też wobec niego z powództwem wzajemnym, ani nie złożył oświadczenia o potrąceniu. Celem zgłoszenia tego zarzutu w sprawie niniejszej jest więc raczej uniemożliwienie powódce odzyskania jej należności, niż zabezpieczenie należności Banku, co wypacza jego istotę. Z tych wszystkich przyczyn, zgłoszony przez pozwanego zarzut zatrzymania uznać należało za niedopuszczalny. Nie istnieją bowiem względy, które nakazywałyby stosować per analogiam przepisy o zarzucie zatrzymania do rozliczenia nieważnej umowy kredytu. Sąd Apelacyjny nie dostrzegł także podstaw, aby rozciągać hipotezy norm prawnych wyrażonych w tych przepisach na okoliczności nimi nieobjęte. Oczekiwanego rezultatu nie mógł osiągnąć podniesiony przez pozwanego zarzut potrącenia. Zgodnie z art. 203 1 § 1 k.p.c. podstawą zarzutu potrącenia może być tylko wierzytelność pozwanego z tego samego stosunku prawnego co wierzytelność dochodzona przez powoda, chyba że wierzytelność pozwanego jest niesporna lub uprawdopodobniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego. W ocenie Sądu Apelacyjnego zgłoszona do potrącenia wierzytelność pozwanego pochodzi z tego samego stosunku prawnego, co wierzytelność dochodzona przez powódkę. Wzmiankowana wyżej teoria dwóch kondykcji zasadza się bowiem na prostym założeniu: dwie strony nieważnej umowy spełniły swoje świadczenia, zatem każda z nich jest w posiadaniu świadczenia spełnionego przez stronę przeciwną. W przypadku ustalenia nieważności umowy, kondykcją każdej ze stron objęte jest to, co świadczyła ona na rzecz strony przeciwnej. Są to zatem dwa niepokrywające się świadczenia z różnych tytułów, choć z tej samej umowy. Zgodnie z teorią dwóch kondykcji kapitał powinien powrócić do banku, a pozostałe koszty (odsetki itd.) do kredytobiorcy. Niezależnie od powyższego, wierzytelność pozwanego – pomimo, iż była częściowo sporna – została uprawdopodobniona dokumentem niepochodzącym wyłącznie od pozwanego. Za taki dokument uznać należało bowiem stanowiącą oś sporu umowę kredytu na cele mieszkaniowe (...) Nr (...) z dnia 1 lutego 2008 r. Użyte przez ustawodawcę sformułowanie „dokument niepochodzący wyłącznie od pozwanego” sugerować może, iż jego wystawcą powinien być nie tylko pozwany, ale pozwany i co najmniej jeden inny podmiot. Z uwagi na dość niefortunną redakcję, w przypadku cytowanego przepisu za słuszne należy uznać zastosowanie wykładni funkcjonalnej. Wydaje się bowiem, że celem ustawodawcy było, aby pozwany nie był jedynym wystawcą dokumentu lub dokumentów, które służą właśnie jemu do uprawdopodobnienia prawidłowości podniesionego zarzutu potrącenia, co w pewnym stopniu wpływać może na ich wiarygodność. Wskazana przesłanka powinna być zatem rozumiana szeroko i obejmować swoim zakresem także te dokumenty, które wystawił pozwany, lecz na których znajduje się także oświadczenie innego podmiotu, np. faktura, na której powód potwierdził odbiór towaru (por. O. M. Piaskowska, K. Panfil [w:] M. Kuchnio, A. Majchrowska, J. Parafianowicz, A. Partyk, A. Rutkowska, D. Rutkowski, A. Turczyn, O. M. Piaskowska, K. Panfil, Kodeks postępowania cywilnego. Postępowanie procesowe. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2022, art. 2031). W ocenie Sądu Apelacyjnego, powyższe wymogi spełnia również umowa, na której swoje podpisy złożyli powódka i przedstawiciele poprzednika prawnego pozwanego Banku. Taka wykładnia tego przepisu nie powinna doprowadzić w praktyce do prób jego obejścia poprzez przedstawianie dokumentów zawierających jedynie oświadczenia osób trzecich potwierdzające istnienie wierzytelności. Musi być bowiem spełniona pierwsza przesłanka, tj. dokument powinien uprawdopodobnić istnienie potrącanej wierzytelności (por. Ibidem). Zgodnie z art. 203 1 § 2 k.p.c. , pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna. Kolejnym ograniczeniem podniesienia procesowego zarzutu potrącenia jest zatem termin, w jakim pozwany może ów zarzut zgłosić. Możliwość taka istnieje nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy (a zatem odnosi się do wierzytelności wymagalnej już przed tym dniem), albo w terminie 2 tygodni od dnia, w którym jego wierzytelność stała się wymagalna. Termin ten należy uznać za prekluzyjny, po jego upływie podniesienie procesowego zarzutu potrącenia będzie bezskuteczne (por. P. Grzegorczyk, O czasowych granicach zarzutu potrącenia i konsekwencjach ich naruszenia (art. 203(1) § 2 i art. 840 § 1 pkt 2 in fine k.p.c.), PPC 2020/3, s. 416–419). Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy należy wskazać, iż po raz pierwszy zarzut potrącenia został zgłoszony przez stronę pozwaną w treści odpowiedzi na pozew, a zatem niewątpliwie przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy. Rozstrzygnąć należało zatem, czy w dacie zgłoszenia przedmiotowego zarzutu zgłoszona do potrącenia wierzytelność była wymagalna. W ocenie Sądu Apelacyjnego, na tak zadane pytanie odpowiedzieć należało przecząco. Roszczenie banku o zwrot udzielonego kapitału w przypadku conditio causa finita powstaje dopiero z chwilą odpadnięcia podstawy prawnej świadczenia, bo dopiero wtedy spełnione są wszystkie przesłanki zwrotu (vide: Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2014 r., IV CSK 237/13, LEX nr 1441275. O tym więc, że świadczenie Banku było nienależne, przesądziła dopiero treść prawomocnego wyroku kończącego postępowanie w niniejszej sprawie. Nie wyłączyła tej kondykcji wiedza lub świadomość pozwanego o możliwym lub niechybnym braku zobowiązania, skoro w chwili świadczenia zobowiązanie formalnie istniało. Świadomość, że podstawa prawna świadczenia może lub na pewno w przyszłości odpadnie, ani też przypuszczenia co do jej trwałości, nie mają znaczenia dla możliwości żądania zwrotu, ponieważ w chwili spełnienia świadczenia zobowiązanie prawnie istniało i dłużnik (w tym wypadku Bank), był zobowiązany płacić. (por. P. Księżak, w: K. Osajda (red.), Komentarz do Kodeksu Cywilnego, art. 410 k.c., Nb. 61). Pozytywna weryfikacja zgłoszonego zarzutu potrącenia nie była zatem w sprawie niniejszej możliwa, zarówno z przyczyn natury formalnej, jak i z uwagi na nieskuteczność oświadczenia o potrąceniu na gruncie prawa materialnego. Oświadczenie w tym przedmiocie zostało przez pozwanego złożone zanim jego wierzytelność się wymagalna. Zgodnie natomiast z art. 499 zd. 2 k.c. świadczenie ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe. Za wyjątkiem potrącenia umownego, nie jest natomiast dopuszczalne złożenie oświadczenia o potrąceniu na przyszłość. Mając na uwadze fakt, że wierzytelności obu stron wynikały ze świadczenia nienależnego, dla ich potrącenia była wymagana zarówno ich zaskarżalność, jak też wymagalność. Zarzut potrącenia nie mógł zatem zostać uwzględniony nawet w dacie wyrokowania przez Sąd Apelacyjny ( art. 382 k.p.c. w zw. z art. 316 § 1 k.p.c. ). Mając wszystko powyższe na uwadze, żaden z zarzutów podniesionych w apelacji strony pozwanej nie mógł osiągnąć oczekiwanego rezultatu. Przechodząc do oceny apelacji wywiedzionej przez stronę powodową, w pierwszej kolejności zgodzić należy się ze stwierdzeniem, że pisemne uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera odniesienia się do pisma procesowego z dnia 13 kwietnia 2022 r., w którym to powódka rozszerzyła żądanie pozwu o dalszą kwotę 4.376,30 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 24 czerwca 2021 r. do dnia zapłaty. Przyczyn powyższego braku upatrywać należało w dacie wpływu przedmiotowego pisma procesowego do sądu pierwszej instancji. Zważyć należy bowiem, że przedmiotowe pismo zostało zarejestrowane w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy w dniu 20 kwietnia 2022 r., a zatem dzień po wydaniu zaskarżonego orzeczenia. Rację ma przy tym powódka, iż Sąd pierwszej instancji winien był wyznaczyć termin posiedzenia niejawnego z uwzględnieniem czasu niezbędnego na obieg korespondencji pocztowej. Powyższe uchybienie mogło zostać jednak konwalidowane w toku postępowania apelacyjnego. W oparciu o przedłożony przez stronę powodową dokument w postaci historii rachunku bankowego w (...) Bank (...) S.A. o numerze (...) (k. 250 - 253) Sąd Apelacyjny ustalił, iż w okresie od stycznia do marca 2022 r. powódka uiściła na rzecz pozwanego dalszą kwotę 4.376,30 zł. Mając na uwadze fakt, iż przedmiotowa kwota (podobnie jak i uprzednio uiszczone 216.670,58 zł) miała charakter świadczenia nienależnego, powódka mogła skutecznie domagać się jej zwrotu od pozwanego w oparciu o treść art. 405 k.c. i art. 410 § 1 k.c. i tym zakresie apelacja zasługiwała na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny nie podzielił natomiast stanowiska strony powodowej, co do daty początkowej naliczania odsetek. Jakkolwiek więc apelacja strony pozwanej nie zawierała uzasadnionych podstaw, w granicach zaskarżenia możliwa była korekta wyroku w kierunku postulowanym przez stronę pozwaną. W pisemnych motywach zaskarżonego orzeczenia kwestia odsetek została zupełnie pominięta. W związku z powyższym wymaga ona szerszego odniesienia przez Sąd Apelacyjny. Należy przy tym zauważyć, że ostatecznie precyzując żądanie pozwu powódka domagała się od pozwanego zapłaty kwoty głównej wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 24 czerwca 2021 r. Jako datę początkowa powódka oznaczyła dzień następujący po dacie otrzymania przez pozwanego pisma reklamacyjnego z dnia 14 maja 2022 r. W ocenie Sądu Apelacyjnego odsetki należało zasądzić jednak od daty późniejszej. O ile bowiem w treści przedmiotowego pisma reklamacyjnego pełnomocnik powódki powołał się zarówno na ochronę konsumencką, jak i bezwzględną nieważność przedmiotowej umowy, a także domagał się zwrotu kwot uiszczonych przez powódkę w jej wykonaniu, roszczenie o zapłatę nie zostało oznaczone co do wysokości. Nie spełnia tego wymogu sformułowane w jego treści żądanie zwrotu „wszelkich świadczeń pieniężnych uiszczonych na rzecz Banku”. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w realiach przedmiotowej sprawy wymogi skutecznego poinformowania banku o wysokości dochodzonego roszczenia spełniał dopiero pozew wraz z załącznikami. Mając to na uwadze Sąd Apelacyjny przyjął, że roszczenie w kwocie 216.670,58 zł stało się wymagalne wraz z doręczeniem pozwanemu odpisu pozwu, tj. w dniu 14 lutego 2022 r. (k. 103). Od dnia następującego pozwany pozostawał zatem w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia pieniężnego oznaczonego w pozwie. Jeżeli chodzi natomiast o dalszą kwotę 4.376,30 zł, w aktach sprawy brak jest danych umożliwiających ustalenie daty jego doręczenia. Nie ulega natomiast wątpliwości, że pismo to zostało skutecznie doręczone stronie pozwanej, co wynika z oświadczeń złożonych podczas rozprawy apelacyjnej w dniu 05 grudnia 2022 r. Mając powyższe na uwadze, odsetki od tej kwoty zostały zasądzone od daty wyrokowania przez sąd drugiej instancji. Na uwzględnienie nie zasługiwały także zarzuty strony powodowej dotyczące wysokości należnego zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Również i w ocenie Sądu Apelacyjnego niezbędny nakład pracy, charakter sprawy, a także wkład pracy radcy prawnego w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia, uzasadniał przyznanie wynagrodzenia wyłącznie w stawce minimalnej. Niniejsza sprawa należy do kategorii spraw jednorodzajowych. Obszerne wywody prawne są natomiast powieleniem z innych spraw w ramach danej kancelarii. Analiza przebiegu postępowania przed Sądem pierwszej instancji nie świadczy także o tym, by za podwyższeniem opłaty przemawiała ilość stawiennictw pełnomocnika powódki. W sprawie nie odbył się żaden termin rozprawy, a wyrok został wydany na posiedzeniu niejawnym, w oparciu o przedłożone przez strony dowody z dokumentów. Mając to wszystko na uwadze, działając na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok w punkcie 2. w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 221.046,88 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie: od kwoty 216.670,58 zł za okres od dnia 15 lutego 2022 r. do dnia zapłaty, od kwoty 4.376,30 zł od dnia 21 grudnia 2022 r. do dnia zapłaty i oddalił powództwo o zapłatę w pozostałym zakresie. Mając na uwadze fakt, iż roszczenie powódki zostało oddalone jedynie w niewielkiej części, do rozstrzygnięcia o kosztach znalazł zastosowanie art. 100 zd. 2. k.p.c. Nie zachodziła więc potrzeba korekty rozstrzygnięcia zawartego w punkcie 3. zaskarżonego wyroku. W pozostałym zakresie obie apelacje podlegały oddaleniu, o czym orzeczono w punkcie II. i III. wyroku w oparciu o art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w punkcie IV. wyroku w oparciu o art. 100 zd. 2. k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. , przy jednoczesnym ustaleniu, że apelacja powódki została uwzględniona w przeważającej części, natomiast pozwanego jedynie w zakresie rozstrzygnięcia o odsetkach. W związku z powyższym Sąd Apelacyjny uznał za zasadne obciążenie pozwanego całością kosztów postepowania apelacyjnego, zarówno w części wywołanej apelacją powódki, jak i pozwanego. Na zasądzoną na rzecz powódki kwotę 9.175,00 zł złożyły się: 400,00 zł tytułem opłaty od apelacji (ustalona w oparciu o art. 13 ust. 1 pkt 4 u.k.s.c.), 675,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego powstałych w postępowaniu zainicjowanym apelacją powódki (§ 2 pkt 3 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia ministra sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych) oraz 8.100,00 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego powstałych w postępowaniu zainicjowanym apelacją pozwanego (§ 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia ministra sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych). Mając na uwadze fakt, iż należna opłata od apelacji powódki wynosiła w niniejszej sprawie 400,00 zł, natomiast powódka uiściła na rachunek Sądu Okręgowego w Bydgoszczy łącznie kwotę 700,00 zł (k. 269, 299), w punkcie V. wyroku Sąd Apelacyjny nakazał zwrócić powódce ze środków budżetowych tego sądu kwotę 300,00 zł. Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowił w tym wypadku art. 80 ust. 1 u.k.s.c oraz art. 80a u.k.s.c. SSA Rafał Terlecki Na oryginale właściwy podpis.