To orzeczenie opublikowano w SAOS. Tekst pochodzi z SAOS, dane osobowe zakrył sąd. SAOS ma tylko część orzeczeń, więc nie zawsze znajdziesz tu całą sprawę.
Zmiana albo uchylenie orzeczenia nie dowodzi błędu sądu. Brak wpisu nie znaczy, że orzeczenia nie zaskarżono: SAOS ma tylko część orzeczeń. Jak to liczymy
SAOS wylicza przepisy, które sąd przywołał w orzeczeniu. To nie musi być zarzut ani podstawa skazania.
Pokaż pełny tekst (69 019 znaków)
Sygn. akt III AUa 460/23 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 7 maja 2025 r. Sąd Apelacyjny w Szczecinie III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie następującym: Przewodniczący: Sędzia Barbara Białecka po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 7 maja 2025 r. w S. sprawy J. S. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K. przy udziale D. Z. o ubezpieczenie społeczne na skutek apelacji organu rentowego od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 29 września 2023 r., sygn. akt IV U 345/23 1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że oddala odwołanie, 2. zasądza od J. S. na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K. kwotę 270 (dwieście siedemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym wraz z ustawowymi odsetkami należnymi za czas od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia o kosztach, do dnia zapłaty. Barbara Białecka Sygn. akt III AUa 460/23 UZASADNIENIE Organ rentowy Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K. , decyzją z dnia 27 czerwca 2023 roku, numer (...) , wydaną na podstawie art. 83 ust. 1 pkt 1, art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 11 ust. 1, art. 12 ust. 1, art. 13 ust. 1 i art. 38 ust. 1 Ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych w zw. z art. 300 K.p. : - umorzył postępowanie w sprawie podlegania J. S. obowiązkowym ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu jako osobie wykonującej umowę zlecenia u D. Z. od 8 listopada 2022 roku do 31 stycznia 2023 roku; - stwierdził, że J. S. nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu jako pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę przez D. Z. od 1 lutego 2023 roku. W uzasadnieniu wskazano, że zachodziły podstawy do uznania, iż J. S. w praktyce nieprzerwanie świadczyła na rzecz D. Z. zatrudnienie w ramach umowy zlecenia. Natomiast zgłoszenie jej do ubezpieczeń społecznych z tytułu umowy o pracę od 1 lutego 2023 roku, miało na celu jedynie uzyskanie przez nią świadczeń z ubezpieczenia społecznego w związku z ciążą. Wobec powyższego stwierdzono, że umowa o pracę jako zawarta dla pozoru, na podstawie art. 83 § 1 K.c. w zw. z art. 300 K.p. jest nieważna, a J. S. nie podlega z tytułu tej umowy obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym od 1 lutego 2023 roku. Zdaniem organu rentowego podstawa zgłoszenia odwołującej do ubezpieczeń społecznych od wskazanej daty winna w dalszym ciągu mieć charakter umowy zlecenia. Odwołanie od powyższej decyzji wniosła J. S. . Z treści odwołania wynika wniosek o zmianę zaskarżonej decyzji poprzez uznanie, że od 1 lutego 2023 roku podlega ona obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu jako pracownica D. Z. . Podniosła, że na potwierdzenie zawarcia umowy o pracę i skutecznej jej realizacji przedłożyła dokumentację w postaci orzeczenia lekarza medycyny pracy z dnia 30 stycznia 2023 roku, wyciągi z konta bankowego oraz dokumentację z systemu PUE ZUS. W imieniu organu rentowego w odpowiedzi na odwołanie wniesiono o jego oddalenie. Podtrzymano stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Uczestniczka D. Z. poparła odwołanie, potwierdzając, że zawarcie umowy o pracę stanowiło realizację obietnicy wynikającej z ogłoszenia o pracę, w którym wskazano, że po okresie próbnym zatrudnienia w oparciu o umowę zlecenia, pracownicy, która się sprawdziła została zaoferowana umowa o pracę. Sąd Okręgowy w Koszalinie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wyrokiem z dnia 29 września 2023 roku zmienił zaskarżoną decyzję stwierdzając, że J. S. , jako pracownica płatniczki składek D. Z. , prowadzącej jednosobową działalność gospodarczą pod firmą (...) w K. , podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu od 1 lutego 2023 roku oraz zasądził od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w K. na rzecz J. S. kwotę 180 (stu osiemdziesięciu) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty. Sąd Okręgowy ustalił, że od 12 czerwca 2015 roku uczestniczka D. Z. prowadzi działalność gospodarczą pod firmą (...) w K. , której głównym profilem jest świadczenie usług fryzjerskich i zabiegów kosmetycznych – głównie podologicznych. Od listopada 2021 roku działalność jest prowadzona w gabinecie przy ulicy (...) w K. , w godzinach od 10:00 do 18:00. Ilość usług świadczonych w gabinecie jest uzależniona od sezonu. Największa zapotrzebowanie na nie występuje w okresie wiosennym i letnim, aż do jesieni. Natomiast od listopada do lutego klientów jest mniej. W listopadzie 2022 roku uczestniczka osiągała z tytułu prowadzonej działalności przychody w granicach 8 000 złotych miesięcznie. Od marca 2023 roku jej przychody wzrosły do kwoty 10 000 – 12 000 złotych. Uczestniczka opłaca czynsz za lokal w kwocie 5 000 złotych miesięcznie, ponosząc dodatkowo koszty serwisu sprzętu medycznego w wysokości około 1 000 złotych rocznie. Podnajmowała część gabinetu na usługi kosmetyczne, uzyskując z tego tytuły kwotę 1700 złotych miesięcznie. Odwołująca J. S. urodziła się (...) . W czerwcu 2021 roku ukończyła studia licencjackie z zakresu kosmetologii w Akademii (...) w S. . Obecnie jest studentką studiów magisterskich na tym kierunku w Wyższej Szkole (...) w G. . W trakcie kariery zawodowej zdobyła dwuletnie doświadczenie pracując w salonie kosmetycznym jako podolog. W październiku 2022 roku przeprowadziła się ze S. do K. i rozpoczęła tu poszukiwanie pracy. W 2022 roku uczestniczka D. Z. zamierzała poszerzyć zakres prowadzonej działalności. W tym celu uważała za konieczne zatrudnienie pracownicy, której wykształcenie i praktyka pozwoliłyby na samodzielne wykonywanie zabiegów podologicznych. W związku z tym opublikowała oferty zatrudnienia m.in. na portalu internetowym (...) , w których wskazała m.in., że początkowo podstawę zatrudnienia miała stanowić umowa zlecenia na 3-miesięczny okres próbny, a następnie umowa o pracę. Uczestniczka miała w zwyczaju zatrudniać pracowników na podstawie umów zlecenia na czas weryfikacji ich przydatności do pracy. Na ogłoszenie odpowiedziała odwołująca J. S. . Uczestniczka umówiła się z nią na wykonanie pod jej nadzorem zabiegu podologicznego. Po pozytywnej weryfikacji umiejętności J. S. , w dniu 7 listopada 2022 roku D. Z. zawarła z odwołującą umowę o świadczenie usług podologicznych, nazwaną umową zlecenia, na okres do dnia 7 lutego 2023 roku. Ustalone wynagrodzenie wynosiło 19,70 złotych brutto za godzinę pracy. W tym czasie uczestniczka zatrudniała jeszcze jedną osobę, A. Z. , w oparciu o umowę o pracę, w wymiarze ½ etatu, na stanowisku pracownicy administracyjnej - recepcjonistki. J. S. pod okiem D. Z. stopniowo rozpoczęła samodzielne praktykowanie zabiegów podologicznych. Uczestniczka przekonywała część swoich klientów by poddawali się zabiegom u odwołującej. Również nowi klienci byli zapisywani na zabiegi do J. S. . Odwołująca przybywała do pracy na godzinę 10:00, tj. w godzinie otwarcia gabinetu. Natomiast w związku z tym, że początkowo miała poumawianą ograniczoną liczbę klientów, zdarzało się, że D. Z. zezwalała jej na zakończenie pracy przed godziną zamknięcia gabinetu. W międzyczasie odwołująca wykonywała prace porządkowe i dezynfekowała sprzęt zabiegowy. Na zakończenie każdego miesiąca sporządzano wykaz godzin pracy przepracowanych przez odwołującą i na tej podstawie uczestniczka wypłacała jej wynagrodzenie. Współpraca obu kobiet układała się dobrze. Uczestniczka była zadowolona z odwołującej, cieszyła się, że udało jej się znaleźć doświadczoną i godną zaufania, samodzielną pracownicę. W związku z tym strony zawarły kolejną umowę zlecenia, z dnia 31 grudnia 2022 roku, w której zmodyfikowały okres świadczenia przez J. S. usług pedologicznych, do 31 stycznia 2023 roku, podnosząc wynagrodzenie do kwoty 22,80 zł za godzinę. W dniu 31 stycznia 2023 roku pracę w gabinecie kosmetycznym zakończyła A. Z. . Zgodnie z obietnicą, D. Z. zamierzała zatrudnić J. S. w oparciu o umowę o pracę. Ustaliła z obsługującą jej działalność księgową, B. K. , że prześle jej dokumentację związaną z wcześniejszym zatrudnieniem odwołującej, a nadto, że odwołująca zostanie poddana szkoleniu z zakresu BHP. W dniu 25 stycznia 2023 roku starszy specjalista ds. BHP K. T. przeprowadził z odwołującą instruktarz ogólny z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy. W tym samym dniu uczestniczka udzieliła jej instruktarzu stanowiskowego. Po dostarczeniu przez odwołującą dokumentacji dotyczącej dotychczasowego przebiegu zatrudnienia, w dniu 30 stycznia 2023 roku D. Z. przesłała do księgowej B. K. pocztą elektroniczną wiadomość o treści: „Dzień dobry Pani B. , przesyłam wszystkie dokumenty świadectwa pracy i umowy jakie mi przedstawiła J. . Ma już zrobione szkolenie bhp, ale niestety lekarz medycyny pracy przyjmie ją dopiero w czwartek 2 lutego”. Do wiadomości załączono obrazy przedstawionej przez odwołującą dokumentacji. W dniu 30 stycznia 2023 roku uczestniczka wystawiła J. S. skierowanie na badania z zakresu medycyny pracy w związku z planowanym zatrudnieniem na stanowisku podologa. W dniu 31 stycznia 2023 roku księgowa B. K. , przesłała do D. Z. wiadomość pocztą elektroniczną, do której załączyła formularze świadectwa pracy A. Z. oraz umowy o pracę, którą uczestniczka miała zawrzeć z odwołującą. W dniu 31 stycznia 2023 roku D. Z. , kierując się złożoną wcześniej obietnicą stałego zatrudnienia, w oparciu o przesłany jej przez księgową formularz, zawarła z J. S. umowę o pracę na czas określony do dnia 31 stycznia 2024 roku, w pełnym wymiarze czasu pracy, na stanowisku podologa, za wynagrodzeniem w kwocie 3 820,49 złotych brutto miesięcznie. Termin rozpoczęcia pracy ustalono na 1 lutego 2023 roku. D. Z. poprosiła księgową B. K. o zgłoszenie J. S. do ubezpieczeń społecznych. Zważywszy, że dotąd wszelkie formalności związane ze zgłoszeniem pracowników załatwiane były w sposób prawidłowy, nie monitorowała wykonania przez księgową polecenia. W dniu 2 lutego 2023 roku J. S. uzyskała zaświadczenie lekarza medycyny pracy o dopuszczeniu do pracy na stanowisku podologa, a także przeszła profilaktyczne badania medyczne do celów sanitarno-epidemiologicznych. Od chwili zawarcia umowy o pracę odwołująca przebywała w gabinecie w pełnym wymiarze czasu pracy, przez 8 godzin dziennie, nie była zwalniana do domu wcześniej. Oprócz wykonywania zabiegów podologicznych, wobec rezygnacji z pracy A. Z. , przejęła dodatkowo obowiązki z zakresu obsługi recepcji, telefonicznie umawiając klientów na zabiegi, zarówno do siebie jak i do pracodawczyni D. Z. . Oprócz tego, w godzinach wolnych od zabiegów zajmowała się układaniem preparatów, sterylizacją narzędzi, sprzątaniem gabinetu oraz umieszczaniem ogłoszeń promujących gabinet w serwisie (...) . Od tej pory odwołująca sygnowała listy obecności w poszczególnych dniach. Wynagrodzenie za pracę otrzymywała przelewami. W dniu 6 marca 2023 roku, w trakcie badania ginekologicznego J. S. dowiedziała się że jest w 8 tygodniu ciąży. Odwołująca poinformowała o tym D. Z. za pomocą wiadomości „sms”. Wcześniej nic na to nie wskazywało, lekarze zapewniali ją, że nie będzie mogła zajść w ciąże z powodu problemów hormonalnych. Następnie odwołująca otrzymała z ZUS pismo o wszczęciu postępowania, z którego wynikało, że nie została zgłoszona do ubezpieczeń społecznych z tytułu zawartej umowy o pracę. Skontaktowała się w tej sprawie z pracodawczynią, która wyraziła pewność, że właściwe zgłoszenie zostało dokonane. Jednakże po skontaktowaniu się z księgową B. K. wyszło na jaw, że przeoczyła ona zgłoszenie odwołującej, w związku z czym dokonała go dopiero po rozmowie z D. Z. , w dniu 14 marca 2023 roku. Następnie uczestniczka poinformowała księgową o zwolnieniu lekarskim odwołującej, w związku z czym złożono wniosek o wypłatę świadczeń z FUS. W dniu 8 maja 2023 roku organ rentowy wszczął postępowanie administracyjne w sprawie ustalenia obowiązku podlegania J. S. ubezpieczeniom społecznym jako pracownicy zatrudnianej u D. Z. na podstawie umowy zlecenia od 8 listopada 2022 roku do 31 stycznia 2023 roku oraz na podstawie umowy o pracę od 1 lutego 2023 roku. Zakończono je 1 czerwca 2023 roku. W konsekwencji Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w K. wydał zaskarżoną niniejszym decyzję, opisaną w części wstępnej uzasadnienia. Po przejściu J. S. na świadczenie chorobowe D. Z. poszukiwała kolejnej kandydatki na stanowisko podologa, lecz bez rezultatu, z uwagi na niedobór specjalistów z tego zakresu w regionie. Aktualnie uczestniczka zatrudnia jedną pracownicę do obsługi recepcji, na jej wyraźną prośbę - na podstawie umowy zlecenia. Jest to zaoczna studentka na kierunku podologia. Planuje w dalszym ciągu zatrudniać odwołującą. W ocenie Sądu Okręgowego odwołanie zasługiwało na uwzględnienie. Sąd Okręgowy wyjaśnił, że powyższy stan faktyczny ustalił w oparciu o złożone w sprawie dokumenty, a także zeznania przesłuchanych w sprawie świadków oraz odwołującej i uczestniczki. W imieniu organu rentowego nie zakwestionowano tych zeznań w toku rozprawy, nie złożono również wniosków dowodowych zmierzających do wykazania okoliczności przeciwnych. Tym samym Sąd ten uznał, że stan faktyczny był w zasadzie bezsporny. Kwestią sporną było natomiast ustalenie prawidłowej podstawy podlegania odwołującej ubezpieczeniom społecznym w spornym okresie. W imieniu organu rentowego zakwestionowano bowiem, by w rzeczywistości mogła to być umowa o pracę, skoro została ona zawarta w miejsce łączącej wcześniej strony umowy zlecenia w okresie bezpośrednio poprzedzającym rozpoczęcie korzystania przez J. S. ze świadczeń związanych z ciążą, z których nie mogłaby skorzystać na podstawie umowy cywilnoprawnej. Oceniono zatem, że umowa o pracę, jako zawarta dla pozoru, była nieważna i nie rodziła przywileju możliwości skorzystania przez odwołującą ze świadczeń z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Tytułem wstępu Sąd pierwszej instancji wskazał, że z utrwalonych poglądów orzecznictwa wynika, iż organ rentowy rzeczywiście jest uprawniony do weryfikacji tytułu ubezpieczeń społecznych. Zadeklarowanie określonego tytułu nie jest tu przesądzające, podobnie jak sama wskazana przez strony nazwa zawartej umowy. Ocena charakteru umowy zależy bowiem nie od jej określenia, ale od rzeczywistej treści oraz celu i zgodnego zamiaru stron ( art. 65 § 2 K.c. ). W bogatym orzecznictwie dotyczącym tej kwestii podkreśla się, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych, zaś w postępowaniu odwoławczym - Sąd, są uprawnione do kontroli rzeczywistego charakteru łączącego strony stosunku prawnego pod kątem istnienia tytułu do ubezpieczeń społecznych, a w konsekwencji - obowiązku opłacania składek na te ubezpieczenia oraz wymiaru ich podstaw. Jakkolwiek bowiem uczestnicy obrotu mają zagwarantowane prawo swobody zawierania umów, a tym samym - gwarancję poszanowania tej zasady przez osoby i podmioty trzecie, w tym także organy władzy państwowej, to jednak nie oznacza to przyznania im nieograniczonej dowolności, zwłaszcza w zakresie czynności generujących prawo do korzystania ze środków publicznych. Z zasady swobody umów wyrażonej w art. 353 1 K.c. wynika wprost, że strony mogą kształtować stosunek prawny według własnej woli, zarazem jednak - zgodnie z przepisami bezwzględnie obowiązującymi, właściwością stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Granice swobody umów odnoszą się więc nie tylko do treści umowy, ale również do celu stosunku prawnego kształtowanego przez strony. Zasada swobody umów musi być szanowana, ale jej wyłączenie następuje w sytuacjach niewątpliwego stwierdzenia okoliczności takich jak naruszenie wzmiankowanych - bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, właściwości stosunku prawnego czy zasad współżycia społecznego. Powyższa uwaga dotyczy również przepisów z zakresu ubezpieczeń społecznych (por. m.in.: art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 12 ust. 1 Ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych ). Sąd Najwyższy w wyroku z 25 stycznia 2002 roku (sygn. akt II UKN 769/00, Legalis nr 66177) stwierdził, że dla prawidłowej oceny charakteru prawnego łączącego strony stosunku prawnego (tj. czy doszło do nawiązania stosunku pracy, innego stosunku cywilnoprawnego, czy też w ogóle nie doszło do ważnego złożenia oświadczenia woli z powodu jego pozorności), decydujące znaczenie mają ustalenia faktyczne dotyczące okoliczności zawarcia umowy, jej celu i zamiaru stron. Mniejsze znaczenie ma to jak strony nazwały zawartą umowę. Nie wystarczy bowiem nazwać umowę odpowiednio, czy wprowadzić do jej treści określone zapisy, aby stworzyć pożądany przez strony stosunek prawny. Charakter stosunku prawnego ustala się na podstawie treści oświadczeń woli stron, dokonując ich wykładni w oparciu o całokształt okoliczności towarzyszących realizacji umowy. Trzeba zatem uwzględnić okoliczność, jak faktycznie umowa była realizowana. Oceniając charakter umów należy brać pod uwagę nie tylko postanowienia przyjęte przez strony (mogące celowo stwarzać pozór zawarcia innej umowy), lecz także faktyczne warunki ich wykonywania (por. wyrok SA w Szczecinie z 1.102015 r., III AUa 972/14, Legalis nr 1359249). Wprawdzie zgodnie z art. 353 1 K.c. , strony mają możliwość wyboru rodzaju łączącego je stosunku prawnego, jednakże nie oznacza to dowolności, bowiem przywołany przepis wprost wymaga, aby treść umowy nie sprzeciwiała się naturze danego stosunku prawnego, jego społeczno-gospodarczemu przeznaczeniu i ustawie (por. wyrok SN z 28.04.2010 r., II UK 334/09, Legalis nr 316871). Inaczej rzecz ujmując, skoro wola stron nie może zmieniać ustawy, to strony nie mogą przykładowo nazwać umową o dzieło zobowiązania, którego przedmiotem nie jest dzieło, w rozumieniu art. 627 K.c. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który stwierdza podleganie ubezpieczeniom społecznym, może więc - bez względu na nazwę umowy i jej postanowienia wskazujące na dany charakter stosunku prawnego, którym strony zamierzały się poddać - ustalić rzeczywisty jego charakter i istniejący tytuł ubezpieczenia. Badaniu podlega nie tylko nazwa i treść umowy, ale przede wszystkim rzeczywisty sposób jej realizacji, tym bardziej, gdy są podstawy dla przypuszczenia, że pozorne zawarcie umowy o pracę zmierza do obejścia prawa ubezpieczeń społecznych. Jeśli bowiem tytuł nie odpowiada istocie umowy, należy badać treść umowy oraz sposób jej faktycznego wykonywania, gdy dana umowa wiąże się z obowiązkami publicznoprawnymi, w tym wypadku obowiązkiem opłacenia składek na ubezpieczenia społeczne. Wówczas obowiązkiem organu rentowego, a następnie w zakresie kognicji sądu ubezpieczeń społecznych, jest zbadanie rzeczywistej treści umowy stron (por. wyrok SN z 18.12.2014 r., III UK 69/14, Legalis nr 1180463). W ocenie Sądu Okręgowego niewątpliwie zatem rzeczywisty charakter zawartego pomiędzy odwołującą i uczestniczką stosunku zatrudnienia w spornym okresie podlegał badaniu w niniejszym postępowaniu. Zgodnie z art. 22 K.p. , przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Stosunek pracy to zatem więź prawna o charakterze dobrowolnym i trwałym, łącząca pracownika i pracodawcę, której treścią jest obowiązek osobistego wykonywania pracy określonego rodzaju przez pracownika pod kierownictwem, na rzecz i na ryzyko pracodawcy oraz obowiązek pracodawcy zatrudniania pracownika przy umówionej pracy i wypłacania mu wynagrodzenia za pracę. O tym, czy strony łączy stosunek pracy rozstrzygają warunki, w jakich praca jest wykonywana. Do kryteriów go statuujących należą: wykonywanie pracy na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w czasie i miejscu przez pracodawcę wskazanym (por. Maria Teresa Romer, komentarz do art. 22 K.p., (w:) Prawo pracy. Komentarz, 4. wydanie, LexisNexis 2009). Praca musi być świadczona przez pracownika w sposób stały i systematyczny. Jedną z cech stosunku pracy jest wszak wykonywanie pracy rozumianej czynnościowo, czyli powtarzanej w codziennych lub dłuższych odstępach czasu, niebędącej jednorazowym wytworem (dziełem) lub czynnością jednorazową (por. Tadeusz Zieliński, komentarz do art. 22 K.p., (w:) Ryszard Celeda, Ewa Chmielek - Łubińska, Ludwik Florek (red.), Anna Hintz, Andrzej Kijowski, Elżbieta Szemplińska, Barbara Wagner, Tadeusz Zieliński Kodeks pracy. Komentarz, 4. wydanie, Dom Wydawniczy ABC, 2005). Jedną z najistotniejszych cech charakteryzujących pracę świadczoną w ramach stosunku pracy jest jej podporządkowanie. Została ona ustanowiona w przepisie art. 22 §1 K.p. za pomocą użytego tam pojęcia „kierownictwa pracodawcy". Ponadto ustawodawca wskazał tam na dodatkowe elementy podporządkowania pracowniczego, jakimi są: wyznaczenie przez pracodawcę miejsca i czasu świadczenia pracy. Istotą kierownictwa pracodawcy jest w szczególności prawo wydawania pracownikowi wiążących poleceń. Jednym z podstawowych obowiązków pracowniczych - poza sumiennym i starannym wykonywaniem pracy - jest oczywiście stosowanie się do tych poleceń przełożonych, które dotyczą umówionej pracy, pod warunkiem, że nie są sprzeczne z prawem ( art. 100 §1 K.p. ). Pracowniczego podporządkowania nie można przy tym utożsamiać z permanentnym nadzorem (obserwacją) przełożonego co do sposobu, rodzaju czy też właściwego tempa wykonywanych w danej chwili czynności. Wystarczy bowiem wskazanie zadania i zakreślenie terminu jego wykonania, a następnie kontrola jakości i terminowości wykonanej pracy. Istotne natomiast jest to, że pracownik nie ma co do zasady samodzielności w określaniu bieżących zadań, ponieważ to należy do sfery pracodawcy organizującego proces pracy. Natomiast w myśl art. 734 §1 K.c. , przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych rodzajów umów cywilnoprawnych mogących stanowić podstawę zatrudnienia jest umowa o świadczenie usług, do której znajdują zastosowanie przepisu dotyczące umów zlecenia. Można zatem stwierdzić, że umowa zlecenia należy do kategorii umów oświadczenie usług, zobowiązujących do wykonywania czynności mieszczących się w zakresie określonym wolą stron. Umowa tego rodzaju jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Jak już wskazano, strony zawierające umowę zlecenia, stosownie do treści art. 353 1 K.c. , mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Wedle woli stron umowy zlecenia mogą dotyczyć tak wykonania pojedynczej, konkretnej czynności, jak i wykonywania szeregu czynności, powtarzalnego i rozciągniętego w czasie. Odpowiedzialność osoby przyjmującego zlecenie jest rozpatrywana przez pryzmat jej obowiązku starannego działania przy wykonywaniu przedmiotu zlecenia, co oznacza, że czynnikiem decydującym przy ocenie pracy tej osoby nie jest kryterium wykonywania przez nią czynności na określonym, ustalonym przez strony stosunku prawnego poziomie, lecz dążenie do osiągnięcia rezultatu przy dołożeniu należytej staranności. Oświadczenia woli zawarte w umowie zlecenia należy, zgodnie z treścią art. 65 §1 K.c. , tłumaczyć tak, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których zostały złożone, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. Należy mieć w tym zakresie na uwadze również przepis art. 65 §2 K.c. , z którego wynika, że przy wszelkiego rodzaju umowach cywilnych, a więc i w przypadku zlecenia, należy raczej badać jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. W praktyce, w szczególności w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych, występuje często problem właściwego zakwalifikowania zawartej umowy jako umowy o pracę albo cywilnoprawnej umowy zlecenia (o świadczenie usług). Naturalnie bowiem oba wskazane rodzaje umów są do siebie zbliżone i mogą służyć realizacji podobnych celów, przede wszystkim zaś - stanowić podstawę zatrudnienia. Zasadnicza różnica przejawia się natomiast w możliwości korzystania przez osoby zatrudnione w ramach stosunku pracy, z szerokiego katalogu uprawnień gwarantowanych w Kodeksie pracy i innych aktach prawnych (jak uprawienia urlopowe, do wynagrodzenia minimalnego, czy też o charakterze socjalnym), które nie muszą być przewidziane w stosunku cywilnoprawnym opartym na regulacjach Kodeksu cywilnego . Różna jest także istota możliwości sprawowania nadzoru przez zatrudniającego nad zatrudnionym. W przypadku umów o pracę elementem istotnym jest ścisłe kierownictwo pracodawcy i odpowiadające mu podporządkowanie pracownicze, choć również w umowach cywilnoprawnych pewien zakres bieżącej kontroli zleceniodawcy nie jest wykluczony. Tak czy inaczej, jak już wskazano powyżej, zgodnie z utrwalonymi poglądami doktryny i orzecznictwa, w szczególności dla celów ubezpieczeniowych - o charakterze łączącego strony stosunku nie decyduje sama nadana mu nazwa. Jego kwalifikacja prawna musi bowiem bazować przede wszystkim na badaniu okoliczności jej realizowania, jak również istnienia cech charakterystycznych dla danego rodzaju stosunku. Zważywszy na opisany wyżej problem zbliżonych cech obu przedmiotowych rodzajów umów, w orzecznictwie formułuje się wskazówki ułatwiające zakwalifikowanie danego stosunku jako pracowniczy albo cywilnoprawny. Po pierwsze, wskazuje się, że jeżeli umowa zawiera cechy obu rodzaju umów, tj. umowy o pracę oraz umowy prawa cywilnego, dla oceny rodzaju stosunku prawnego decydujące jest ustalenie, które z tych cech mają charakter przeważający (por. wyrok SN z 14.09.1998r., I PKN 334/98, Lex nr 37685). Natomiast w sytuacji, gdy elementy żadnego z rodzajów umów nie przeważają, występując w podobnym nasileniu, pomocne może być stwierdzenie cech, które dyskwalifikowałyby daną umowę jako umowę o pracę. Naczelnym przykładem takiej cechy jest bezwzględny obowiązek osobistego świadczenia stosunku pracy, tj. niemożliwość posłużenia się w zastępstwie inną osobą. Wprawdzie jak wskazano powyżej, jedną z zasadniczych cech stosunku pracy jest występowanie kierownictwa pracodawcy i odpowiadającego mu podporządkowania pracowniczego, tym niemniej nie sposób wykluczyć występowania również w ramach cywilnoprawnych stosunków zlecenia pewnego rodzaju kierownictwa zleceniodawcy, który często musi zapewnić sobie pewien wpływ na sposób wykonywania obowiązków przez zleceniobiorcę, co najmniej poprzez możliwość nadzoru nad zleceniobiorcą oraz bieżącego egzekwowania wyników pracy. Nie można również wykluczyć podporządkowania zleceniobiorcy co do miejsca i czasu pracy, choćby z uwagi na godziny działania infrastruktury zleceniodawcy i koniecznością posługiwania się nią przez zleceniobiorcę czy też warunki dyktowane przez kontrahentów zleceniodawcy. Problem pozostaje, gdy w ramach danego stosunku nie ma wyraźnej przewagi elementów jednego z dwóch rodzajów stosunków, jak i nie występują elementy dyskwalifikujące go jako stosunek pracy. W tym przypadku zdaniem Sądu Okręgowego, także do celów ubezpieczeń społecznych, decydujące powinno być ustalenie zgodnej woli stron co do nadania stosunkowi zatrudnienia konkretnego charakteru. Bywa natomiast, że wola stron w tym zakresie jest różna (najczęściej gdy zatrudnionemu zależy na zawarciu stosunku pracy, z wszelkimi jego uprawnieniami gwarancyjnymi, podczas gdy pracodawca – chcąc uniknąć związanych z tym obciążeń lansuje zawarcie stosunku cywilnoprawnego). Wówczas przy równym nasileniu cech danego stosunku nie ma innego wyjścia jak tylko zdać się na uzgodnioną przez strony nazwę umowy. Zbadawszy sprawę przez pryzmat powyższych kryteriów, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że brak było dostatecznych podstaw do ustalenia, by stron w spornym okresie nie łączył stosunek pracy. Zdaniem Sądu meriti z dowodów rzeczywiście wynika, że pomiędzy okresem zatrudnienia na podstawie umowy zlecenia a okresem pracy odwołującej w ramach stosunku pracy nie występowały zasadnicze praktyczne różnice. Ograniczały się one w zasadzie do kwestii sposobu rozliczania obecności w pracy, które – w przypadku umowy zlecenia polegało na ewidencjonowaniu przez strony godzin faktycznie przepracowanych przez odwołującą, natomiast w późniejszym okresie, objętym umową o pracę – bazowało na podpisywaniu list obecności w pracy w danym dniu. W przypadku okresu zatrudnienia cywilnoprawnego praktykowano również wcześniejsze zwalnianie odwołującej z pracy w przypadkach, gdy wykonała ona już wszystkie obowiązki na dany dzień, a jednocześnie nie miała umówionych dalszych pacjentów. Natomiast pozostałe kwestie, w szczególności kierownictwo sprawowane przez uczestniczkę nad odwołującą, wyrażające się w poleceniach dotyczących powierzenia wykonania konkretnych zabiegów, czynności porządkowych, konserwacji i dezynfekcji sprzętu oraz telefonicznej obsługi klientów, były zasadniczo jednakowe. Również w okresie gdy strony łączyła umowa cywilnoprawna odwołująca nie miała w zasadzie swobody doboru godzin pracy i była podporządkowana poleceniom. W ocenie Sądu Okręgowego należało zatem dojść do wniosku, że w ramach stosunku zatrudnienia odwołującej występowały cechy, które mogły charakteryzować zarówno umowę o pracę, jak i umowę cywilnoprawną. Jeśli już występowała przewaga cech którejkolwiek z tych umów, były to cechy stosunku pracy, gdyż odwołująca od początku była podporządkowana poleceniom uczestniczki, nie miała swobody wyboru godzin pracy, natomiast z istoty wyboru dokonanego przez uczestniczkę, polegającego na zatrudnieniu specjalistki w zakresie podologii, wynikał osobisty charakter świadczenia pracy, tj. praktyczna niemożliwość posłużenia się zastępstwem innej osoby. Biorąc pod uwagę sam charakter zatrudnienia podologa, świadczącego usługi polegające na przeprowadzaniu zabiegów w zakresie swojej specjalności, Sąd pierwszej instancji stwierdził, że nie ma w zasadzie przeszkód by podstawą zatrudnienia takiego specjalisty była zarówno umowa o pracę, jak i umowa cywilnoprawna. Istota rozróżnienia będzie bazować raczej na zakresie swobody, jakim może dysponować taki specjalista, szczególnie co do doboru godzin pracy i podporządkowania poleceniom pracodawcy. W ocenie Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie nie było zatem przeszkód, by od samego początku nadać przedmiotowemu stosunkowi zatrudnienia charakter stosunku pracy. W tej sytuacji istotne znaczenie dla ustalenia właściwego charakteru należało przyznać również zgodnej woli stron. Ta zaś – zdaniem Sądu - znajduje ewidentne odzwierciedlenie w materialne dowodowym zgromadzonym w sprawie, albowiem wskazuje on mianowicie ponad wszelką wątpliwość, że zgodnym zamiarem stron było kształtowanie stosunku zatrudnienia początkowo – w ramach swego rodzaju okresu próbnego – na podstawie cywilnoprawnej, a następnie zaś – pod warunkiem pozytywnego zweryfikowania kompetencji pracownicy – przekształcenie go w stosunek pracy. Zdaniem Sądu Okręgowego wskazuje na to po pierwsze treść ogłoszenia opublikowanego przez uczestniczkę na portalu (...) (k. 48-49) gdzie wskazała ona m.in., że początkowo podstawę zatrudnienia będzie stanowiła umowa zlecenia na 3-miesięczny okres próbny, a następnie umowa o pracę. Wprawdzie to konkretne ogłoszenie pochodzi z kwietnia 2023 roku, jednakże Sąd uznał, że z zeznań uczestniczki wynika, iż wcześniej publikowała ogłoszenia o podobnej treści. Również odwołująca zeznała, że w ogłoszeniu, na które odpowiedziała były zawarte podobne wskazania. W ocenie Sądu Okręgowego trudno przy tym uznać, by treść ogłoszenia została spreparowana specjalnie do celów niniejszego postępowania, szczególnie że jak wynika z jego treści zostało opublikowane 25 kwietnia 2023 roku, a zatem jeszcze przed wszczęciem przez ZUS przedmiotowego postępowania administracyjnego, które prowadziło do wydania zaskarżonej decyzji. Uczestniczka zeznała ponadto wiarygodnie, że miała w zwyczaju zatrudniać nowych pracowników na podstawie umów zlecenia na czas weryfikacji ich przydatności do pracy. Jednocześnie wskazała, że po wskazanym okresie była zadowolona z odwołującej i chciała utrzymać ją na dłużej i z jej pomocą rozwinąć działalność gabinetu. W ocenie Sądu Okręgowego wskazano zatem wiarygodny i logiczny cel gospodarczy, jaki towarzyszył tego rodzaju harmonogramowi ukształtowania przedmiotowego zatrudnienia, jaki stanowiła – z jednej strony konieczność zweryfikowania przydatności odwołującej, a z drugiej – zapewnienie jej w dalszym okresie stabilnego i atrakcyjnego stosunku zatrudnienia by w ten sposób utrzymać jej zainteresowanie jego kontynuowaniem. Zdaniem Sądu Okręgowego zasady doświadczenia życiowego przekonują również o wiarygodności twierdzeń uczestniczki, że nawet jeśli początkowo zaoferowane odwołującej w ramach stosunku pracy wynagrodzenie pochłaniało znaczną część przychodu przedsiębiorstwa, w perspektywie miało wygenerować zyski związane z możliwością przyjmowania znacznie większej liczby klientów, co gwarantowało dalszy, wyższy zarobek. Sąd Okręgowy za słuszne uznał wątpliwości organu rentowego co do tego, czy zawarcie umowy o pracę nie było wyłącznie działaniem pragmatycznym, wynikającym z wykrycia przez strony ciąży odwołującej, o czym mogło rzeczywiście świadczyć znacznie spóźnione zgłoszenie jej do ubezpieczeń społecznych pod tytułem pracowniczym. Tym niemniej Sąd ten uznał, że w sprawie złożono dowody, które pozwalają bezsprzecznie przesądzić o tym, że umowa o pracę faktycznie została podpisana w dacie wskazanej w jej treści, tj. już 31 stycznia 2023 roku. Świadczy o tym szereg okoliczności jak - po pierwsze - poddanie odwołującej szkoleniu ogólnemu z zakresu BHP, na co wskazuje dokument sygnowany przez starszego specjalistę ds. BHP K. T. , opatrzony datą 25 stycznia 2023 roku (k. 42), po drugie zaś – uzyskanie w dniu 2 lutego orzeczeń lekarskich o braku przeciwwskazań do wykonywania pracy na umówionym stanowisku, w tym także ze względów sanitarno-epidemiologicznych (k. 40-41). To ostatnie zdarzenie koresponduje z treścią wiadomości przesłanej w dniu 20 stycznia 2023 roku przez uczestniczkę pocztą elektroniczną do księgowej B. K. , do której załączono obrazy dokumentacji związanej z dotychczasowym przebiegiem zatrudnienia odwołującej, niezbędną w celu dochowania formalności związanych z zawarciem stosunku pracy i jego dalszą obsługą kadrową. Z treści wiadomości wynika, że termin badań lekarskich ustalono właśnie na 2 lutego 2023 roku (k. 38). Wiadomość zwrotna B. K. z 31 stycznia 2023 roku zawiera natomiast przygotowany przez tą księgową formularz umowy o pracę, którym strony posłużyły się podpisując umowę (k. 39). W ocenie Sądu meriti okoliczności te świadczą bezsprzecznie, że właśnie w tym dniu strony rzeczywiście podpisały umowę o pracę, w sposób nie budzący wątpliwości wyrażając swoją zgodną wolę nadania dalszemu zatrudnieniu charakteru pracowniczego w rozumieniu regulacji art. 22 K.p. W ocenie Sądu Okręgowego nie może być zatem mowy o tym, by umowa została zawarta dla pozoru dopiero w marcu 2023 roku, kiedy odwołująca dowiedziała się o ciąży, i antydatowana, która to okoliczność mogłaby ewentualnie świadczyć o jej pozorności. Zarówno z zeznań księgowej, jak i odwołującej oraz uczestniczki wynika, że opóźnienie w zgłoszeniu było wynikiem przeoczenia. Ponadto odwołująca w sposób wiarygodny wyjaśniła, że z uwagi na zdiagnozowane u niej schorzenia natury ginekologicznej, które potwierdza dokumentacja medyczna w aktach rentowych, w szczególności zaświadczenie z badania w dniu 13 stycznia 2023 roku, nie mogła ona spodziewać się zajścia w ciążę, o czym dowiedziała się dopiero podczas wizyty w dniu 6 marca 2023 roku. Podsumowując Sąd Okręgowy stwierdził, że odwołująca J. S. w spornym okresie faktycznie wykonywała na rzecz uczestniczki D. Z. umówiony zakres obowiązków pracowniczych, na warunkach przewidzianych w art. 22 K.p. , co rodziło skutek w postaci objęcia jej obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi z tytułu wykonywania tej pracy. Odwołująca odpowiadając na ogłoszenie uczestniczki, przepracowawszy umówiony okres próbny w oparciu o umowę cywilnoprawną, miała pełne prawo liczyć na zrealizowanie obietnicy co do stabilnego i korzystnego – także pod względem przysługiwania uprawnień pracowniczych w zakresie przywileju pracowniczego ubezpieczenia społecznego - ukształtowania stosunku zatrudnienia w spornym okresie. Z zebranych dowodów w ocenie Sądu meriti nie wynikał zatem podstępny charakter działania stron, nakierowany na bezpodstawne uzyskanie świadczeń z systemu zabezpieczenia społecznego. Choć oczywistym jest, że wymiar pracy, w sensie okresu faktycznie przepracowanego w oparciu o umowę o pracę, pozwalającego na generowanie składek, nie kompensował w żaden sposób wydatków z systemu ubezpieczeń społecznych związanych z realizacją uprawnień odwołującej, to jednak w obliczu potwierdzonego faktycznego wykonywania przez odwołującą obowiązków pracowniczych, zdaniem Sądu nie sposób odmówić jej prawa świadczeń ubezpieczeniowych. Sąd Okręgowy jednocześnie zwrócił uwagę, iż w ramach podzielanych przez tut. Sąd poglądów orzecznictwa podkreśla się, że krótkotrwałe wykonywanie pracy nie może samo w sobie stanowić podstawy do uznania zawartej umowy za nieważną, a w konsekwencji prowadzić do stwierdzenia braku podstaw do objęcia pracownika ubezpieczeniem społecznym (por. wyrok SA w Białymstoku z 7.05.2019 r., III AUa 107/19, wraz z poruszonym tam orzecznictwem Sądu Najwyższego). Uznać trzeba, że jeśli stosunek pracy został nawiązany w sposób rzetelny i w taki sposób był realizowany, choćby krótkotrwale, to pracownik podlega ubezpieczeniu od momentu nawiązania stosunku pracy do jego zakończenia, niezależnie od faktycznie przepracowanego czasu pracy. Przyjęcie przeciwnego poglądu prowadziłoby do pozbawienia prawa do zabezpieczenia społecznego choćby osób, które z przyczyn losowych w pierwszych dniach wykonywania pracy uległy wypadkom przy pracy, generującym długotrwałą niezdolność do pracy. Sąd Okręgowy uznał, że w niniejszej sprawie zarówno odwołującej, jak i tym bardziej uczestniczce nie można zarzucić instrumentalnego wykorzystania przepisów prawa ubezpieczeń społecznych, natomiast charakter faktycznie świadczonego zatrudnienia wpisywał się w kodeksową definicję stosunku pracy, co potwierdziła zgodna wola stron odzwierciedlona w umowie podpisanej ewidentnie na długo przed faktycznym zgłoszeniem odwołującej do pracowniczych ubezpieczeń społecznych. Kierując się powyższymi ustaleniami Sąd Okręgowy na podstawie art. 477 14 §2 K.p.c. zmienił stosownie zaskarżoną decyzję. Z powyższym rozstrzygnięciem nie zgodził się organ rentowy, który zaskarżając je w całości, zarzucił 1) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego sprawy, poprzez nie znajdujące uzasadnienia w materiale dowodowym sprawy uznanie, iż J. S. , jako pracownica płatniczki składek D. Z. , prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą pod firmą (...) w K. , podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu od 1 lutego 2023 roku, 2) naruszenie przepisów postępowania wywodzę zarzut naruszenia przepisów prawa materialnego - art. 6 ust. l pkt l, art.8 ust. l, art. 12 ust. l oraz art.13 pkt l ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych , w zw. z art. 22 k.p. poprzez ich błędną wykładnię i zastosowanie, poprzez uznanie, iż J. S. , jako pracownica płatniczki składek D. Z. , prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą pod firmą (...) w K. , podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu od 1 lutego 2023 roku. Podnosząc powyższe zarzuty, apelujący wniósł o: jego zmianę i oddalenie odwołania w całości, zasądzenie od wnioskodawczym na rzecz organu rentowego kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych za I i II instancję. W odpowiedzi na apelację ubezpieczona wniosła o oddalenie apelacji w całości oraz o zasądzenie od organu rentowego na jej rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: Apelacja organu rentowego jest uzasadniona i skutkuje zmianą zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie odwołania ubezpieczonej J. S. . W ocenie Sądu Apelacyjnego podniesiony przez organ rentowy zarzut naruszenia przepisów art. 233 k.p.c. potwierdził się w toku postępowania apelacyjnego. Sąd odwoławczy, rozpoznając apelację i sprawę doszedł do przekonania, że materiał dowodowy zgromadzony na etapie postępowania przed Sądem pierwszej instancji nie dawał podstaw do poczynienia ustaleń faktycznych zawartych w pisemnym uzasadnieniu wyroku. Sąd Okręgowy nie dokonał bowiem wszechstronnej analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, a przy dokonywaniu ich oceny bezkrytycznie dał wiarę wyjaśnieniom ubezpieczonej, płatniczki oraz przesłuchanym w sprawie świadkom, w sytuacji gdy twierdzenia tych osób zawierały liczne sprzeczności oraz wzajemnie się wykluczały. Nie jest kwestionowane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, że w dniu 7 listopada 2022 r. D. Z. zawarła z ubezpieczoną J. S. umowę o świadczenie usług podologicznych, nazwaną umową zlecenia, na okres do dnia 7 lutego 2023 r. Ustalone wynagrodzenie wynosiło 19,70 złotych brutto za godzinę pracy. Przed upływem okresu, na który została zawarta przedmiotowa umowa, tj. w dniu 31 grudnia 2022 r. strony zawarły kolejną umowę zlecenia, na okres od dnia 1 stycznia 2023 r. do dnia 31 stycznia 2023 r. Ustalone wynagrodzenie wynosiło 22,80 zł brutto za godzinę pracy. Następnie, jak wynika z ustaleń Sądu Okręgowego, D. Z. i J. S. , tj. w dniu 31 stycznia 2023 r. miały zawrzeć umowę o pracę. W związku z powyższym ubezpieczona miała zostać zatrudniona przez płatniczkę na czas określony do dnia 31 stycznia 2024 r., w pełnym wymiarze czasu pracy, na stanowisku podologa, za wynagrodzeniem w kwocie 3 820,49 złotych brutto miesięcznie. Termin rozpoczęcia pracy ustalono na dzień 1 lutego 2023 r. Przy czym J. S. miała zostać dopuszczona do pracy nie posiadając zaświadczenia lekarza medycyny pracy, które zostało wystawione dopiero w dniu 2 lutego 2023 r. Natomiast w dniu 6 marca 2023 roku, w trakcie badania ginekologicznego potwierdzono fakt pozostawania przez ubezpieczoną w ciąży, przy czym jak wynika z karty ciąży, ubezpieczona pozostawała wówczas w 8 tygodniu ciąży. W ocenie Sądu Apelacyjnego analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, wbrew odmiennym zapatrywaniom Sądu Okręgowego, nie daje podstaw do potwierdzenia okoliczności skutecznego nawiązania przez strony stosunku pracy z dniem 1 lutego 2023 r. W konsekwencji jako słuszne jawi się stanowisko wyrażone przez organ rentowy w zaskarżonej decyzji, że J. S. w praktyce nieprzerwanie świadczyła na rzecz D. Z. zatrudnienie w ramach umowy zlecenia. Całokształt ujawnionych w sprawie okoliczności, w tym przede wszystkim ustalona chronologia podejmowanych przez strony działań, świadczy o tym, że zgłoszenie J. S. do ubezpieczeń społecznych z tytułu umowy o pracę od 1 lutego 2023 r., miało na celu wyłącznie zapewnienie jej możliwości długotrwałego korzystania ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego w związku z ciążą i macierzyństwem. W tym stanie rzeczy jedynym uprawnionym wnioskiem, jaki Sąd pierwszej winien był wyprowadzić, było stwierdzenie, że umowa o pracę z dnia 31 stycznia 2023 r. została zawarta dla pozoru. Zawartą umowę należało zatem uznać za nieważną, a co za tym idzie należało stwierdzić, że J. S. nie podlega z tytułu tej umowy obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym od 1 lutego 2023 r. Podstawa zgłoszenia J. S. do ubezpieczeń społecznych od wskazanej daty, jak słusznie wywodził organ rentowy, winna w dalszym ciągu mieć charakter umowy zlecenia. Po pierwsze, z akt sprawy w żaden sposób nie wynika dlaczego strony, pomimo iż obowiązywała je pierwotnie zawarta umowa zlecenia (z dnia 7 listopada 2022 r.), podpisały (w dniu 31 grudnia 2022 r.) kolejną umowę zlecenia, na mocy której – jak błędnie uznał Sąd Okręgowy - miało dojść do skrócenia okresu świadczenia przez J. S. usług podologicznych do 31 stycznia 2023 r. (pierwotnie okres ten został ustalony do dnia 7 lutego 2023 r.). W ocenie Sądu Apelacyjnego nie sposób jednak zgodzić się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego, że strony zawierając kolejną umowę zlecenia (w czasie gdy dalej obowiązywała pierwsza umowa zlecenia), zmodyfikowały okres świadczenia przez J. S. usług podologicznych do 31 stycznia 2023 r. Z umowy zlecenia z dnia 31 grudnia 2022 r. w żaden sposób taki zapis nie wynika. Wręcz przeciwnie, w § 2 strony przewidziały, że zlecenie zostanie wykonane w okresie od 2023.01.01 do 2023.01.31 poza siedzibą Zleceniodawcy”. Powyższe pozwalałoby co najwyżej przyjąć, że strony zawarły dwie niezależne umowy zlecenia, których okresy wzajemnie się nakładały, albo że druga z umów została niejako „skonsumowana” przez pierwszą, albowiem pierwsza została zawarta na okres od dnia 7 listopada 2022 r. do dnia 7 lutego 2023 r., a druga od dnia 1 stycznia 2023 r. do dnia 31 stycznia 2023 r. Powaga powyższej okoliczności została jednak całkowicie zbagatelizowana przez Sąd Okręgowy, tymczasem należało jej przyznać szczególnie istotne znaczenie. Skoro strony pierwotnie miały umówić się na wykonywanie usług w ramach umowy zlecenia, traktując 3-miesięczny okres (na jaki została zawarta) jako okres próbny, to dziwi w ocenie Sądu Odwoławczego okoliczność, że następnie podejmowały dodatkowe działania, ingerując w tym zakresie, zamiast zaczekać do końca obowiązywania umówionego okresu świadczenia umów w ramach umowy cywilnoprawnej. Skoro rzeczywiście było tak, że zarówno płatniczka, jak i ubezpieczona były bardzo zadowolone z dotychczasowej współpracy, to skoro zdecydowały się na ingerencję, to przecież zamiast zawierania kolejnej umowy zlecenia, mogły od razu zawrzeć umowę o pracę. Przede wszystkim strony mogły poczekać do upływu pierwotnie przewidzianego okresu, tj. 7 lutego 2023 r. i po tym dniu zawrzeć umowę o pracę. Zatem w ocenie Sądu Apelacyjnego nie tylko umowę o pracę z dnia 31 stycznia 2023 r., ale i umowę zlecenia z dnia 31 grudnia 2022 r. należałoby uznać za nieważne i zawarte dla pozoru. Zabiegi te dobitnie obrazują rzeczywiste zamiary stron, które zawierając umowę zlecenia datowaną na dzień 31 grudnia 2022 r., podjęły czynności zmierzające do upozorowania faktu nawiązania stosunku pracy z dniem 1 lutego 2023 r. W ocenie Sądu Odwoławczego brak jest jakichkolwiek wiarygodnych dowodów na to, że strony w dniu 31 grudnia 2022 r. rzeczywiście podpisały drugą umowę zlecenia. Uprawnionym jest zatem wnioskowanie, że czynność tę podjęły w późniejszym okresie, antydatując tę umowę. W takim przekonaniu dodatkowo utwierdza fakt, iż na podstawie drugiej umowy zlecenia ubezpieczona miała rzekomo świadczyć usługi „poza siedzibą Zleceniodawcy”. Zapis ten – w ocenie tutejszego Sądu - najprawdopodobniej został zamieszczony omyłkowo, co wynikało z pośpiechu w gromadzeniu dokumentacji, mającej upozorować fakt nawiązania stosunku pracy. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika natomiast by w okresie od 1 stycznia 2023 r. do 31 stycznia 2023 r. ubezpieczona świadczyła pracę poza gabinetem D. Z. . W ocenie Sądu Apelacyjnego powyższe okoliczność miały w przedmiotowej sprawie szczególnie kluczowe znaczenie, tymczasem Sąd Okręgowy nie tylko je zmarginalizował, ale również nadał im niewłaściwe znaczenie. Po drugie, wbrew odmiennym zapatrywaniom Sądu Okręgowego, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie dawał podstaw do stwierdzenia różnic pomiędzy sposobem świadczenia usług przez ubezpieczoną w odniesieniu do okresu przed zawarciem umowy o pracę, jak i po tym dniu. W świetle powyższego za niewystarczające i nieobiektywne należy uznać zarówno same wyjaśnienia J. S. , gdyż są one jedynie powtórzeniem twierdzeń strony zawartych w odwołaniu od decyzji organu rentowego. Podobnie należało ocenić zeznania płatniczki. Oceniając ich wiarygodność należało bowiem zachować pewną dozę ostrożności, a to z uwagi na fakt ich zainteresowania rozstrzygnięciem przedmiotowej sprawy. Tego jednak niewątpliwie nie uczynił Sąd Okręgowy. Z kolei zeznania świadków N. C. oraz B. K. , nie mogły stanowić podstawy do stwierdzenia by od dnia 1 lutego 2023 r. doszło do skutecznego nawiązania stosunku pracy pomiędzy ubezpieczoną a płatniczką, lecz wręcz takie wnioskowanie wykluczały. Odnosząc się w pierwszej kolejności do zeznań N. C. , Sąd Odwoławczy pragnie zauważyć, że jako osoba pracująca w sąsiednim gabinecie nie była bezpośrednim świadkiem, a co za tym idzie jej wiedza nie pozwalała na przedstawienie rzeczywistych różnic w zakresie sposobu i formy świadczenia usług przez ubezpieczoną. Przy czym, jak sama wskazała „posiada wiedzę od płatniczki”. Co szczególnie istotne, świadek ta z jednej strony wskazuje: „nie zawsze wiem na jakiej podstawie D. zatrudnia pracownice”, przy czym jednocześnie dodaje: „ale J. była zatrudniona później już na umowie o pracę”. O braku istotnej wiedzy na temat formy wykonywanych przez ubezpieczoną czynności na rzecz D. Z. świadczy natomiast również to, że świadek wskazała, że nie pamięta kiedy J. S. zaczęła się pojawiać od 10:00 do 18:00, czy że wskazując, iż „robiła też jakieś administracyjne czynności”, dodała: „ale nie wiem jakie”. Świadek ponadto zeznała: „na tym okresie próbnym też chyba 8h przychodziła, ale dokładnie nie jestem w stanie tego określić”. Zeznania N. C. zatem nie tylko nie pozwalały na wykazanie faktu świadczenia przez ubezpieczoną pracy w ramach stosunku pracy od dnia 1 lutego 2023 r., ale wręcz wykluczyły przyjęcie takiej okoliczności. Należy mieć bowiem na uwadze, że świadek podała: „przed i po 31 stycznia obowiązki pani J. były takie same” oraz: „wymiar czasu pracy był podobny na zlecenie i na umowę o pracę”. Co więcej, świadek wskazała: „Wydaje mi się, że J. była samodzielnym pracownikiem. Wydaje mi się, że mogło być tak, że klienci byli wysyłani do pani J. i ona już wiedziała co zrobić”. Powyższe świadczy więc o tym, że z dniem 1 lutego 2023 r. ubezpieczona dalej wykonywała te same czynności, wykonywała je w tej samej formie, w podobnych godzinach i zarówno przed dniem 1 lutego 2023 r., jak i po tym dniu, świadcząc te usługi posiadała taką samą samodzielność i swobodę, wykluczającą możliwość stwierdzenia wykonywania pracy pod nadzorem i kierownictwem przełożonej, jak ma to miejsce przy stosunku pracy. Z kolei świadek B. K. , będąca księgową wskazała: „Byłam kilkakrotnie w gabinecie u pani D. i widziałam panią J. . Obsługiwała inne klientki. Podczas mojej obecności nie słyszałam żadnych poleceń wydawanych przez panią Z. ”. Po pierwsze zeznania są ogólne, nie wiadomo bowiem czy odnoszą się do okresu przed dniem 1 lutego 2023 r., czy do okresu po zawarciu kwestionowanej umowy o pracę. Ponadto, księgowa podczas pojedynczych wizyt w gabinecie nie mogła być naocznym świadkiem posiadającym wiedzę, która umożliwiałaby rozróżnienie form świadczenia pracy przez ubezpieczoną. Co więcej, świadek zeznała: „Czynności miały być wykonywane takie same na obu umowach, tylko czasowo zakres zupełnie inny. O ile przy umowie zlecenia to był czas zgodny z harmonogramem umówionych klientek to przy umowie o pracę obowiązywał J. czas 8h”. Z zeznań księgowej wynika więc, że zasadniczą różnicą było to, że we wcześniejszym okresie czas pracy ubezpieczonej był uzależniony od harmonogramu umówionych klientek, natomiast od dnia 1 lutego 2023 r. J. S. pracowała po 8 godzin dziennie. Odnosząc się zaś do zeznań płatniczki, tak jak już powyżej wskazano, w ocenie Sądu Apelacyjnego należało uznać je za niewiarygodne, a to z uwagi na fakt jej bezpośredniego zainteresowania wynikiem przedmiotowego postępowania. Co więcej, w tym przekonaniu dodatkowo utwierdzał fakt, iż sposób, w jaki zeznawała nie stanowił swobodnej wypowiedzi, o czym świadczą chociażby słowa: „Z mojej strony księgowa nie dowiedziała się 6 marca. Myślę, że to stres u niej spowodował to zeznanie. Z mojej perspektywy myślę, że dowiedziała się przed 14 marca. Przepraszam, najpierw zgłosiła pracownicę w połowie marca, a z końcem marca ja ją poinformowałam o zwolnieniu pani J. ”. Podobnie Sąd Apelacyjny ocenił wyjaśnienia ubezpieczonej. Przedstawiane przez nią twierdzenia miały bowiem zmierzać do wykazania prawdziwości jej stanowiska przedstawionego w odwołaniu. W ocenie Sądu Odwoławczego nie tylko nie były one przekonujące, ale również zaprzeczały zeznaniom chociażby księgowej. J. S. wskazała bowiem: „Na umowę o pracę miałam stałe godziny, od 10:00-18:00 , nie wychodziłam wcześniej. Ewentualnie zdarzało się przychodzić szybciej i później wychodzić, w zależności od umówionych klientów.”. Powyższe twierdzenia po pierwsze przeczą temu, by od 1 lutego 2023 r. ubezpieczona świadczyła codziennie pracę przez 8 godzin dziennie, skoro sama wskazała, że zdarzało się przychodzić szybciej i później wychodzić, co wyklucza stwierdzenie, jakoby zmienił się wymiar czasu świadczonej przez nią pracy. Ponadto stwierdzenie, że wymiar ten był uzależniony od umówionych klientów, również utwierdza w tym, że dalej świadczyła ona usługi w ramach umowy zlecenia, a nie pracowała jako pracownik przez 8 godzin dziennie, pozostając w dyspozycji pracodawcy. Jednocześnie, o braku wiarygodności twierdzeń ubezpieczonej świadczy fakt, iż wskazała: „nie pamiętam dokładnie kiedy byłam u lekarza medycyny pracy, ale to był ostatni tydzień stycznia.” – podczas gdy w aktach znajduje się orzeczenie lekarskie z dnia 2 lutego 2023 r. i argument ten był podnoszony przez organ już w treści zaskarżonej decyzji. Opisane powyżej okoliczności świadczą o tym, że Sąd pierwszej instancji, ustalając stan faktyczny w sprawie, oparł się w rzeczywistości jedynie na wyjaśnieniach ubezpieczonej oraz zeznaniach płatniczki i świadków, które to dowody jednak nie przedstawiły żadnych konkretnych okoliczności potwierdzających, że w dniu 31 stycznia 2023 r. J. S. i D. Z. zawarły ważną umowę o pracę, na mocy której odwołująca od dnia 1 lutego 2023 r. faktycznie świadczyłaby pracę w ramach pracowniczego stosunku pracy, a nie jak dotychczas na podstawie umowy zlecenia. Rację ma apelujący Zakład Ubezpieczeń Społecznych, że Sąd Okręgowy nie dokonał wszechstronnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. W ten sposób Sąd pierwszej instancji poczynił ustalenia nieznajdujące uzasadnienia w materiale dowodowym sprawy i w wyniku tego błędnie uznał, że J. S. , jako pracownica płatniczki składek D. Z. , prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą pod firmą (...) w K. , podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu od 1 lutego 2023 r. Stosownie do treści art. 233 § 1 k.p.c. , sąd dokonuje swobodnej oceny dowodów i ocenia ich wiarygodność stosownie do własnego przekonania. Jednocześnie powinien dokonać wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału dowodowego. Przy tej ostatniej czynności, Sąd jest zobligowany uwzględnić wszystkie dowody przeprowadzone w postępowaniu, jak też uwzględnić wszelkie okoliczności towarzyszące ich przeprowadzaniu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2002 r., IV CKN 1218/00). Granice swobodnej oceny dowodów winny być wyznaczone wymogami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia. W myśl powyższych dyrektyw, Sąd pierwszej instancji rozważa w sposób racjonalny i wszechstronny materiał dowodowy, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych, a wiążącą ich moc i wiarygodność odnosi do pozostałego materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie (wyrok SN z dnia 10 czerwca 1999 r. w sprawie II UK 685/98). Sam fakt sporządzenia dokumentów takich jak umowa o pracę, czy indywidualna lista płac nie potwierdza, że odwołująca się faktycznie świadczyła pracę w reżimie pracowniczym. Za dowód taki również nie można uznać przedłożonej do akt sprawy dokumentacji pracowniczej, czy też zeznań świadków, których walor wiarygodności był wątpliwy, a sama treść nie okazała się pomocna. Zeznania te nie przedstawiają żadnych informacji, z których wynikałoby czy odwołująca się wykonywała od dnia 1 lutego 2023 r. pracę w ramach stosunku pracy, jak dużo jej wykonywała w jakim czasie, w jaki sposób pracodawca ją kontrolował i nadzorował. Złożone do akt sprawy dokumenty także nie potwierdzają wykonywania pracy przez J. S. pracy w ramach stosunku pracy. Mając powyższe na względzie Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że w wyniku braku wszechstronnej oceny dowodów doszło do wadliwych ustaleń faktycznych, a to skutkowało wadliwymi rozważaniami materialno-prawnymi. W myśl art. 6 ust. 1 pkt 1 w związku z art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 roku, Nr 205, poz. 1585 ze zm.), a także art. 11 ust. 1, art. 12 ust. 1 i art. 13 pkt 1 tejże ustawy obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby będące pracownikami, a więc pozostające w stosunku pracy, od dnia nawiązania tego stosunku do dnia jego ustania. Zgodnie zaś z art. 22 § 1 k.p. przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. W nawiązaniu do innych przepisów kodeksu pracy w literaturze i orzecznictwie z zakresu prawa pracy została przyjęta wykładnia zwrotu „praca” z art. 22 § 1 k.p. jako działalności: 1) zarobkowej (wykonywanej za wynagrodzeniem); 2) wykonywanej osobiście przez pracownika; 3) rozumianej czynnościowo, czyli powtarzanej w codziennych lub dłuższych odstępach czasu, niebędącej więc jednorazowym wytworem lub czynnością jednorazową; 4) wykonywanej „na ryzyko” pracodawcy, który z reguły dostarcza pracownikowi narzędzi, materiałów i innych środków niezbędnych do wykonywania umówionych obowiązków oraz ponosi ujemne konsekwencje niezawinionych błędów popełnianych przez pracownika (tzw. ryzyko osobowe), a ponadto w zasadzie jest obowiązany spełniać wzajemne świadczenie na rzecz pracownika w przypadkach zakłóceń w funkcjonowaniu zakładu pracy, np. przestojów (tzw. ryzyko techniczne) lub złej kondycji ekonomicznej przedsiębiorstwa (tzw. ryzyko gospodarcze); 5) świadczonej - według wyraźnego określenia w art. 22 § 1 k.p. – „pod kierownictwem” pracodawcy, co oznacza, że pracownik powinien stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy - art. 100 § 1 k.p. , i pozostawać do dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy - art. 128 k.p. (por. G. Goździewicz, T. Zieliński, Komentarz do art. 22 Kodeksu pracy, Lex 2011). Zaznaczyć przy tym należy, iż dokonanie pełnej i wszechstronnej oceny prawnej umowy łączącej strony wymaga zbadania, w jaki sposób dana umowa była faktycznie wykonywana. Rozstrzygające znaczenie dla wspomnianej oceny ma w razie wątpliwości nie tyle nazwa i treść umowy, ile faktyczny sposób realizacji danego zobowiązania (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 1998 roku w sprawie o sygn. akt I PKN 458/98, OSNP 2000/3/94, lex numer 37059). Sąd Apelacyjny nie miał wątpliwości co do tego, że ubezpieczona wykonywała na rzecz płatniczki składek określone czynności, wątpliwa była jednak wyłącznie forma tej współpracy. Przeprowadzone postępowanie dowodowe w sposób jednoznaczny wskazuje na to, że od dnia 1 lutego 2023 r. forma świadczenia tej pracy była taka sama, jak przed tym dniem, a co za tym idzie była wykonywana dalej w ramach umowy zlecenia. Całokształt ujawnionych w sprawie okoliczności, w tym przede wszystkim akcentowany powyżej fakt zawarcia drugiej umowy zlecenia, w sposób niebudzący jakichkolwiek wątpliwości świadczy o tym, że strony podjęły szereg czynności mających na celu upozorowanie faktu zawarcia przez nie umowy o pracę w dniu 31 stycznia 2023 r., co z kolei podyktowane było zamiarem zapewnienia J. S. możliwości korzystania ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego w związku z ciążą i macierzyństwem, co zresztą nastąpiło rychło po zawarciu tejże umowy, bowiem od dnia 6 marca 2023 r., a więc w dacie pierwszej wizyty położniczej. Zdaniem Sądu Apelacyjnego uprawnionym jest wniosek, że forma współpracy od dnia 1 lutego 2023 r. nie uległa zmianie, zaś zarówno umowę zlecenia z dnia 31 grudnia 2022 r., jak i umowę o pracę z dnia 31 stycznia 2023 r. należało uznać za zawarte dla pozoru. W toku procesu nie przedstawiono żadnych wiarygodnych dowodów, z których wynikałyby wnioski odmienne. Jakkolwiek rację ma Sąd pierwszej instancji, że jeżeli umowa zawiera cechy obu rodzaju umów, tj. umowy o pracę oraz umowy prawa cywilnego, dla oceny rodzaju stosunku prawnego decydujące jest ustalenie, które z tych cech mają charakter przeważający. Niemniej jednak, w zastanym stanie faktycznym nie sposób stwierdzić by cechy charakterystyczne dla stosunku pracy były przeważające. Wręcz przeciwnie, w ocenie Sądu Apelacyjnego, nie wykazano tak istotnej cechy stosunku pracy, jak na przykład podleganie J. S. nadzorowi i kierownictwu D. Z. . Przeczą temu zeznania świadków, które to osoby wskazywały na samodzielność ubezpieczonej i w żaden sposób nie potwierdziły faktu wydawania poleceń przez płatniczkę, a odmiennie wskazały, że J. S. wiedziała, co miała robić. Odnosząc się więc do rozważań i wywodów prawnych Sądu pierwszej instancji odnośnie zakwalifikowania spornych umów wypada rozpocząć od przywołania regulacji art. 353 1 k.c. Norma ta, ustanawiająca zasadę swobody umów, niewątpliwie daje stronom możliwość wyboru rodzaju stosunku prawnego, który będzie je łączył. W związku z tym możliwe jest kształtowanie stosunków zobowiązaniowych w sposób odmienny niż czynią to umowy nazwane, uregulowane w Kodeksie cywilnym lub innych ustawach. Należy jednak podkreślić, że zasada swobody umów nie ma charakteru bezwzględnego. To zadaniem sądu jest ocena stosunku prawnego łączącego strony umowy pod kątem zgodności jego treści i celu z ustawą, właściwością danego stosunku zobowiązaniowego oraz zasadami współżycia społecznego. Sąd orzekający w sprawie ma obowiązek analizy stosunku zobowiązaniowego co do zgodności z wymienionymi w tym przepisie kryteriami, gdyż przekroczenie przez strony zasady swobody umów skutkuje nieważnością umowy bądź jej części. Wola stron nie może zmienić ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. , a więc strony, działając lege artis, nie mogą nazwać umowy, gdy jej przedmiot nie odpowiada tej nazwie. Podstawowe znaczenie dla oceny stosunku zobowiązaniowego, zgodnie z art. 65 § 2 k.c. , ma nie samo brzmienie umowy, ale zgodny zamiar stron i cel umowy. Przy czym zgodny zamiar stron powinien być ustalany poprzez analizę zewnętrznych ich zachowań, w tym sposobu realizacji umowy. Te okoliczności bowiem, a nie nadana umowie nazwa bądź późniejsze twierdzenia stron, zwłaszcza składane w toku sporu, pozwalają na oddanie rzeczywistego jego charakteru. Dodatkowo należy też zauważyć, że przepisy prawa ubezpieczeń społecznych mają charakter bezwzględnie obowiązujący i wolą stron nie można zmienić skutków prawnych podlegania ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa. Dodatkowo należy też zauważyć, że przepisy prawa ubezpieczeń społecznych mają charakter bezwzględnie obowiązujący i wolą stron nie można zmienić skutków prawnych podlegania ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa. Z powyższych rozważań wynikało, że charakter zatrudnienia odwołującej od dnia 1 lutego 2023 r. nie wypełniał znamion zatrudnienia pracowniczego, a zatem wykonywane przez nią czynności, nie mogły wywoływać skutku w postaci objęcia jej pracowniczym ubezpieczeniem społecznym. Strony zawarły umowę o pracę dla pozoru bez zamiaru jej realizacji. Sąd Okręgowy przyjmując odmiennie, naruszył art. 83 k.c. Umowa o pracę jest zawarta bowiem dla pozoru ( art. 83 k.c. w zw. z art. 300 k.p. ), a przez to nie stanowi tytułu do objęcia ubezpieczeniami społecznymi, jeżeli przy składaniu oświadczeń woli obie strony mają świadomość, że osoba określona w umowie jako pracownik nie będzie świadczyć pracy, a podmiot wskazany jako pracodawca nie będzie korzystać z jej pracy, czyli strony z góry zakładają, iż nie będą realizowały swoich praw i obowiązków wypełniających treść stosunku pracy. Nie można zatem przyjąć pozorności oświadczeń woli o zawarciu umowy o pracę, gdy pracownik podjął pracę i ją wykonywał, a pracodawca tę pracę przyjmował (wyroki SN z dnia: 12.07.2012 r., (...) 14/12, LEX nr: 1216864; 4.08.2005 r., II UK 321/04, OSNP 2006 nr 11-12, poz. 190 i z 19.10.2007 r., II UK 56/07, LEX nr 376433). Pozorność umowy o pracę ma miejsce także wówczas, gdy praca jest faktycznie świadczona, lecz na innej podstawie niż umowa o pracę (wyroki SN z dnia: 12.05.2011 r. II UK 20/11, OSNP 2012/11-12/145;: 5.10.2006 r., I UK 120/06, OSNP 2007 nr 19-20, poz. 294; z dnia 5.10.2006 r., I UK 342/06, Monitor Prawa Pracy 2008 nr 1, poz. 40; z dnia 8.07.2009r., I UK 43/09, LEX nr 529772). Pozorność czynności prawnej istnieje więc także wtedy, gdy strony stwarzają pozór dokonania jednej czynności prawnej, podczas gdy w rzeczywistości dokonują innej czynności prawnej. Istnieje zatem taka sytuacja, w której element ujawniony stanowi inny typ umowy, niż element ukryty (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 kwietnia 2005 r., IV CK 684/04, LEX nr 284205). Taka pozorność zawarcia umowy o pracę z dnia 31 stycznia 2023 r. zaistniała w niniejszej sprawie, stąd nie rodziła ona żadnych skutków w sferze pracowniczej, a co za tym idzie w zakresie ubezpieczeń społecznych z tytułu pozostawania w stosunku pracy, na mocy art. 6 ust. 1, art. 11 ust. 1 i art. 8 ust. 1 ustawy z dnia 13 października 1998r. o systemie ubezpieczeń społecznych . Materiał dowodowy, choć wynikało z niego, że odwołująca się faktycznie wykonywała czynności na rzecz D. Z. , tak jednak nie wykazał by doszło od dnia 1 lutego 2023 r. do zmiany formy tej współpracy. Oświadczenia woli stron w przedmiocie zwarcia umowy o pracę, wbrew stanowisku Sądu Okręgowego, były zatem pozorne, a przez to nieważne. Należało podkreślić, że o rozstrzygnięciu w sprawie nie decydował sam fakt, że strony zawarły umowę o pracę w celu uzyskania przez J. S. (będącą wówczas w ciąży) świadczenia z ZUS-u. Podjęcie pracy w wyżej wskazanym celu jest bowiem dopuszczalne i nie świadczy o intencji obejścia prawa czy też o nieważności umowy. Takie stanowisko znajduje potwierdzenie w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W uzasadnieniu wyroku z dnia z dnia 9 sierpnia 2005r. (III UK 89/2005, LexPolonica nr 384617) Sąd Najwyższy stwierdził, że samo zawarcie umowy o pracę w okresie ciąży, nawet gdyby głównym motywem było uzyskanie zasiłku macierzyńskiego nie jest naganne, ani tym bardziej sprzeczne z prawem. W innym orzeczeniu z dnia 21.05.2010 r. (IUK 43/2010, LexPolonica nr 2551782) stwierdził, że skoro z zawarciem umowy o pracę ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych z 1998 r. wiąże obowiązek ubezpieczenia emerytalnego i rentowych oraz wypadkowego i chorobowego, podjęcie zatrudnienia w celu objęcia tymi ubezpieczeniami i ewentualnie korzystania z przewidzianych nimi świadczeń nie jest obejściem prawa. Sąd Apelacyjny nie kwestionuje zatem wyrażonego przez Sąd Okręgowy poglądu popartego orzecznictwem, iż zwarcie umowy o pracę tylko w celu uzyskania świadczeń z ubezpieczenia społecznego nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, jak też podziela pogląd, iż co do zasady bez znaczenia jest fakt zawarcia umowy o pracę z kobietą w ciąży, która niewątpliwe z tego tylko tytułu nie może ponosić żadnych niekorzystnych skutków prawnych, zwłaszcza, iż ustawodawca w szeregu regulacji osoby w takim stanie chroni w sposób szczególny. Wszystko to jednak zdaniem Sądu Apelacyjnego nie zwalania Sądu orzekającego, od oceny umowy o pracę zawartej przez kobietę w ciąży pod kątem skutków w zakresie podlegania ubezpieczeniu pracowniczemu, która uwzględniałaby – tak jak w przypadku innych ubezpieczonych - wszystkie okoliczności danej sprawy, a nie tylko powierzchowną ocenę części materiału dowodowego co do formalnego zawarcia umowy o pracę i stworzenia pozorów jej realizacji. Efektem takiej oceny powinno być bezsporne ustalenie czy kobieta w ciąży i jej pracodawca faktycznie realizowały przesłanki umowy o pracę. Tylko bowiem takie stwierdzenie stwarza jej gwarancję ubezpieczenia pracowniczego. Reasumując Sąd Apelacyjny - odmiennie niż Sąd Okręgowy - uznał, że J. S. nie łączył stosunek pracy z D. Z. , lecz w dalszym ciągu świadczyła ona na rzecz płatniczki usługi podologiczne w ramach zawartej uprzednio umowy zlecenia. Mając powyższe na względzie Sąd Apelacyjny na zasadzie art. 386 § 1 k.p.c. dokonał zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie odwołania, orzekając jednocześnie o kosztach zastępstwa procesowego na podstawie art. 98 k.p.c. , § 9 ust. 2 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.). wraz z ustawowymi odsetkami.