To orzeczenie opublikowano w SAOS. Tekst pochodzi z SAOS, dane osobowe zakrył sąd. SAOS ma tylko część orzeczeń, więc nie zawsze znajdziesz tu całą sprawę.
Zmiana albo uchylenie orzeczenia nie dowodzi błędu sądu. Brak wpisu nie znaczy, że orzeczenia nie zaskarżono: SAOS ma tylko część orzeczeń. Jak to liczymy
SAOS wylicza przepisy, które sąd przywołał w orzeczeniu. To nie musi być zarzut ani podstawa skazania.
Pokaż pełny tekst (26 977 znaków)
Sygn. akt II AKa 87/21 ORZECZENIE W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 czerwca 2021 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku II Wydział Karny w składzie: Przewodnicząca: sędzia SA Dorota Rostankowska Sędziowie: SA Sławomir Steinborn (spr.) SA Marta Urbańska Protokolant: sekr. sąd. Iwona Sidorko przy udziale Prokuratora Oddziałowego Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej w G. K. G. po rozpoznaniu w dniu 2 czerwca 2021 r. sprawy lustrowanego S. J. o stwierdzenie zgodności z prawdą oświadczenia lustracyjnego na skutek apelacji wniesionej przez prokuratora od wyroku Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z dnia 15 stycznia 2021 r., sygn. akt III K 132/20 I. utrzymuje w mocy zaskarżone orzeczenie; II. kosztami procesu za postępowanie odwoławcze obciąża Skarb Państwa. UZASADNIENIE Orzeczeniem z dnia 15 stycznia 2021 r., sygn. akt III K 132/20, Sąd Okręgowy w Bydgoszczy: 1) stwierdził, że S. J. złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne z dnia 12 października 2010 r.; 2) kosztami postępowania w sprawie obciążył Skarb Państwa. Od wskazanego orzeczenia apelację wniósł Prokurator Oddziałowego Biura Lustracyjnego w G. , zaskarżając go w całości na niekorzyść lustrowanego i zarzucił mu: 1) obrazę prawa materialnego w postaci art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2017 r., poz. 2186 ze zm.) poprzez jego niezastosowanie, co doprowadziło do wyrażenia błędnego poglądu prawnego polegającego na stwierdzeniu, że lustrowany pełniąc służbę w Wydziale (...) Akademii (...) nie pełnił jej w strukturach organu bezpieczeństwa państwa, jakim na mocy art. 2 ust. 1 pkt 6 w/w ustawy była Akademia (...) , pomimo że prawidłowa wykładnia tego przepisu prowadzi do wniosku, że osoba, która pełniła w okresie od 1 października 1989 r. do 1 października 1990 r. służbę w Wydziale (...) (...) , jest osobą, która ten służbę pełniła w organach bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 6 w/w ustawy; 2) obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 4, 5 § 3, 7, 366 § 1, 410, 424 § 1 pkt 1 k.p.k. , w następstwie błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia i mającego wpływ na jego treść, polegającego na: a) uznaniu, że zebrany materiał dowodowy nie daje podstaw do twierdzenia, że służba lustrowanego w Wydziale (...) (...) była służbą w organie bezpieczeństwa państwa wymienionym w art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej, przy niepełnym zastosowaniu lub pominięciu wskazań wiedzy historyczno-prawnej z zakresu kształtowania się organów bezpieczeństwa państwa PRL podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych, b) błędnym uznaniu, że możliwa do wykorzystania w interpretacji wykładnia systemowa świadczy o tym, że ustawodawca nie traktował słuchaczy Wydziału (...) (...) jako osoby pełniące służbę w organie bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej, podczas gdy prawidłowa interpretacja przepisów zawartych w tej ustawie prowadzi do wniosku, że ustawodawca w sposób bezpośredni i nieprzewidujący wyjątków określił służbę w Akademii (...) jako służbę w organie bezpieczeństwa państwa, a nadto jasność i pewność wykładni językowej nie powoduje konieczności uruchomienia wykładni systemowej, c) błędnym uznaniu, że brak udziału w procesie kwalifikacyjnym powoduje, że lustrowany był funkcjonariuszem (...) , a nie pełnił służbę w Akademii (...) , podczas gdy proces kwalifikacji nie dotyczył wszystkich osób objętych definicją z art. 2 ust. 1 ustawy lustracyjnej, d) błędnym uznaniu, że wypełniając oświadczenie lustracyjne S. J. nie miał świadomości, że służba w Wydziale (...) zakwalifikowana została jako służba w organach bezpieczeństwa państwa, w sytuacji, gdy treść złożonych przez niego wyjaśnień i pism załączonych do akt wykazuje, że miał tego pełną świadomość, e) błędnym uznaniu, że w procesie lustracyjnym bada się świadomość służby w czasie jej pełnienia, a nie tylko w czasie sporządzania oświadczenia lustracyjnego, podczas gdy przedmiotem postępowania jest ustalenie, czy osoba zobowiązana do złożenia oświadczenia lustracyjnego, mając świadomość służby w organach bezpieczeństwa państwa napisała w nim prawdę o swojej służbie, czy też nie, niezależnie od tego czy wcześniej taką wiedzę posiadała, co w efekcie doprowadziło do wydania wadliwego orzeczenia stwierdzającego, że S. J. pełniąc służbę w Wydziale (...) (...) nie pełnił jej w organie bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy lustracyjnej. W petitum apelacji prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelację prokuratora należało ocenić jako w całości niezasadną. Na wstępie trzeba wskazać, że apelacja prokuratora oparta została na dość osobliwej konstrukcji zarzutów odwoławczych. Z jednej bowiem strony skarżący zarzucił Sądowi a quo obrazę prawa materialnego w postaci art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej, z drugiej zaś obrazę szeregu przepisów postępowania dotyczących dokonywania ustaleń faktycznych, która miała przejawiać się w błędnym uznaniu, iż S. J. pełniąc służbę w Wydziale (...) (...) nie pełnił służby w organie bezpieczeństwa państwa. Należy tymczasem przypomnieć, że z istoty sądowego stosowania prawa wynika, iż warunkiem poprawnego zakwestionowania zastosowania prawa materialnego jest uznanie, że orzeczenie oparte zostało na prawidłowych ustaleniach faktycznych. W orzecznictwie wielokrotnie wskazywano, że obraza prawa materialnego polega na wadliwym jego zastosowaniu (lub niezastosowaniu) w orzeczeniu opartym na prawidłowych ustaleniach faktycznych. W konsekwencji nie można mówić o obrazie prawa materialnego, gdy wadliwość orzeczenia w tym zakresie jest wynikiem błędnych ustaleń przyjętych za jego podstawę (zob. m.in. wyrok SN z dnia 23 lipca 1974 r., V KR 212/74, OSNKW 1974, nr 12, poz. 233; postanowienie SN z dnia 10 października 2012 r., V KK 67/12, LEX nr 1228632). Podnoszenie zarzutu obrazy prawa materialnego przy rozstrzyganiu określonej kwestii i jednoczesne kwestionowanie prawidłowości ustaleń faktycznych stanowiących podstawę dla tego właśnie rozstrzygnięcia wzajemnie się wykluczają. W takim układzie dokonanie nieprawidłowych ustaleń faktycznych (czy to poprzez nieprawidłowe zastosowanie prawa procesowego czy też jako prosty błąd w ustaleniach faktycznych) ma charakter uchybienia pierwotnego względem obrazy prawa materialnego. Co jednak najistotniejsze, jeśli bliżej przyjrzeć się sformułowanemu w apelacji zarzutowi obrazy prawa procesowego, to widać jak na dłoni, że w istocie skarżącemu nadal chodzi o naruszenie przepisu art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej. W początkowej części uzasadnienia apelacji skarżący zresztą wprost wskazał, że Sąd I instancji dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych. Dokonane przez Sąd Okręgowy ustalenie, iż S. J. był w okresie od 1 października 1989 r. do 1 października 1990 r. studentem Wydziału (...) (...) nie budzi żadnych wątpliwości, również skarżącego. Istotą sporu jest natomiast, czy służba ta jest objęta zakresem przepisu art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej. Symptomatyczny w zakresie konstrukcji apelacji jest zwłaszcza zarzut naruszenia prawa procesowego poprzez błędne uznanie, że „wykładnia systemowa świadczy o tym, że ustawodawca nie traktował słuchaczy Wydziału (...) Akademii (...) jako osoby pełniące służbę w organie bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej”. Wynika z tego, że skarżący dopatruje się naruszenia szeregu przepisów k.p.k. dotyczących dokonywania ustaleń faktycznych w dokonaniu nieprawidłowej interpretacji prawa materialnego, jakim jest przecież wskazany art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej. Wadliwość takiego ujęcia zarzutu jest oczywista i nie wymaga szerszego komentarza. Skoro zatem skarżący kwestionuje dokonaną przez Sąd a quo interpretację przepisu art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej, to w istocie drugi z zarzutów jest w przeważającej części dość nieporadnie wyrażonym zarzutem obrazy prawa materialnego i pokrywa się z zarzutem pierwszym apelacji. Przechodząc do meritum głównego problemu w przedmiotowej sprawie, trzeba wskazać, że dotyczy on tego, czy przepis art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej, przewidujący, iż organem bezpieczeństwa państwa w rozumieniu tej ustawy jest Akademia (...) , obejmuje swoim zakresem również funkcjonujący w okresie od 1 października 1989 r. do 30 września 1990 r. Wydział (...) w S. . Główny trzon argumentacji skarżącego opiera się na założeniu, że treść art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej jest jednoznaczna, skoro bowiem wskazano w nim Akademię (...) , to chodzi o całą (...) , w tym jej Wydział (...) w S. . Przepis ten w ocenie skarżącego nie budzi wątpliwości na gruncie wykładni językowej, a zatem nie ma potrzeby odwoływania się do argumentów natury systemowej. W ocenie Sądu Apelacyjnego tylko pozornie wykładnia językowa przepisu art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej nie budzi żadnych wątpliwości. Prowadzi ona bowiem do konsekwencji trudnych do zaakceptowania zarówno w świetle reguł konstytucyjnych, jak i z punktu widzenia systemowej spójności stanowionego prawa, a także elementarnego poczucia sprawiedliwości. Co więcej, preferowane przez skarżącego stanowisko nie znajduje żadnego uzasadnienia w świetle celów i założeń, do których odwołuje się ustawa lustracyjna. Odnośnie do podnoszonej przez skarżącego kwestii wykładni językowej, trzeba zauważyć, iż zasada pierwszeństwa wykładni językowej jest jedynie porządkiem prima facie , a nie porządkiem absolutnym. Interpretatorowi wolno jest od tej wykładni odstąpić, jeśli znajduje to uzasadnienie w ważnych racjach prawnych, społecznych, ekonomicznych lub moralnych. Taka sytuacja może mieć miejsce, gdy literalne znaczenie przepisu pozostaje w sprzeczności ze znaczeniem innych norm systemu, zwłaszcza hierarchicznie wyższych, prowadzi do rażąco niesprawiedliwych rozstrzygnięć lub do konsekwencji absurdalnych z punktu widzenia społecznego (zob. szerzej L. Morawski, Wykładnia w orzecznictwie sądów. Komentarz , Toruń 2002, s. 100-101). Rozpoczynając od przypomnienia kwestii faktycznych, wskazać należy, że rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 czerwca 1989 r. w sprawie zniesienia wyższych szkół oficerskich nadzorowanych przez Ministra Spraw Wewnętrznych (Dz.U. Nr 37, poz. 204) z dniem 30 września 1989 r. zostały zniesione Wyższa Szkoła (...) w L. i Wyższa Szkoła (...) w S. . Na mocy zarządzenia nr (...) Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 21 czerwca 1989 r. w sprawie utworzenia wydziałów zamiejscowych Akademii (...) z dniem 1 października 1989 r. Akademia (...) wchłonęła Wyższą Szkołę (...) w L. oraz Wyższą Szkołę (...) w S. . Od tego momentu obie szkoły stały się wydziałami (...) : (...) . Zarządzeniem organizacyjnym nr (...) . Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 8 września 1989 r. unieważniono etaty (...) , (...) w L. i (...) w S. , tworząc (...) złożoną z trzech wydziałów. Uczelnia została sformowana na nowo w oparciu o ustawę z dnia 31 marca 1965 r. o wyższym szkolnictwie wojskowym . Nowe zadania oraz kształt (...) określały zarządzenie nr (...) Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 7 września 1989 r. i decyzja nr (...) Komendanta Akademii (...) z dnia 14 września 1989 r. (S. Hermański, A. Jusupović, T. Wróblewski, Cywilne organy bezpieczeństwa państwa 1956–1990 (w:) A. Jusupović, R. Leśkiewicz (red.) Historyczno-prawna analiza struktur organów bezpieczeństwa państwa w Polsce Ludowej (1944-1990). Zbiór studiów , Warszawa 2013, s. 111-112). Materiały historyczne wskazują, że reorganizacja szkół oficerskich w L. i S. oraz (...) miała na celu przede wszystkim utrzymanie istnienia Akademii (...) , która z uwagi na zachodzące zmiany ustrojowe traciła podstawy swojego bytu. Wprowadzone 1 października 1989 r. zmiany w strukturze tych szkół wyższych były więc podyktowane potrzebami organizacyjnymi i to leżącymi po stronie (...) , a nie (...) w S. . Nie wynikały one zwłaszcza z potrzeb w zakresie kształcenia i nie przyniosły żadnych zmian w zakresie profilu kształcenia w szkole w S. . Jak się wskazuje, szkolenie prowadzone w Wyższej Szkole (...) w L. miało jednoznacznie esbecki charakter, podczas gdy w (...) w S. organizowano przeszkolenie stricte milicyjne. Czytelny podział kompetencji i kierunków szkolenia, jakie odbywały się w obu wyższych szkołach oficerskich, został utrzymany po reorganizacji szkolnictwa MSW przeprowadzonej w 1989 r., kiedy obie szkoły włączono do Akademii (...) , tworząc zamiejscowy Wydział (...) w L. i zamiejscowy Wydział (...) w S. (zob. S. Hermański, A. Jusupović, T. Wróblewski, Cywilne organy… , s. 138). Powyższe uwarunkowania znajdowały odzwierciedlenie w ocenie służby w Wydziale (...) w S. , jakiej dokonywano po przełomie ustrojowym 1989/1990 r. Już instrukcja przewodniczącego Centralnej Komisji Kwalifikacyjnej z dnia 25 czerwca 1990 r. (tzw. instrukcja K. ), która następnie włączona została do zarządzenia nr (...) Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 2 lipca 1990 r. w sprawie określenia stanowisk zajmowanych przez ówczesne służby bezpieczeństwa oraz jednostek organizacyjnych resortu spraw wewnętrznych, w których pełnili oni służbę (Dz. Urz. MSW z 1990 r., Nr 2, poz. 14), w pkt 2n za funkcjonariuszy (...) uznawała m.in. osoby, które w dniu 10 maja 1990 r. pełniły służbę w Akademii (...) jako członkowie kadry naukowo-dydaktycznej, naukowej, naukowo-technicznej lub słuchaczy, wyraźnie jednak wyłączając z tej grupy kadrę i słuchaczy Wydziału (...) w S. . Jednocześnie w pkt 3j powyższej instrukcji za funkcjonariuszy (...) uznano osoby pełniące w dniu 31 lipca 1989 r. służbę w Wyższej Szkole (...) w L. jako członkowie kadry naukowo-dydaktycznej, naukowej, naukowo-technicznej lub słuchaczy. Brak wyłączenia w pkt 2n instrukcji kadry i słuchaczy Wydziału (...) w L. wskazuje, że ta grupa była konsekwentnie traktowana jako funkcjonariusze (...) . Z dniem 1 października 1990 r. zniesiono całą Akademię (...) , a powołano Wyższą Szkołę (...) w S. . Również na tym etapie dostrzec można zróżnicowane podejście do słuchaczy (...) i jej dwóch wydziałów. Zgodnie z § 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 września 1990 r. w sprawie utworzenia Wyższej Szkoły (...) oraz zniesienia Akademii (...) (Dz.U. Nr 64, poz. 373) słuchacze Wydziału (...) (...) z dniem utworzenia Wyższej Szkoły (...) stali się – za ich zgodą – słuchaczami tej szkoły, natomiast w odniesieniu do słuchaczy Wydziału (...) Akademii (...) stworzono jedynie możliwość przyjęcia do Wyższej Szkoły (...) , jeżeli zostali oni przyjęci do służby w Policji. Natomiast w odniesieniu do słuchaczy Wydziału (...) przyjęto, że w okresie likwidacji trwającym do 31 marca 1991r. powinny być zakończone wszystkie prace związane z procesem ich kształcenia (§ 4 ust. 2 rozporządzenia). Wynika z powyższego, że słuchacze wydziału w S. nie zostali potraktowani jak funkcjonariusze (...) , lecz jak funkcjonariusze dotychczasowej (...) i jako jedyni słuchacze (...) w sposób automatyczny – o ile wyrażali na to zgodę – stali się słuchaczami nowej szkoły. Przywołane unormowania dotyczące utworzenia, funkcjonowania i przekształcenia Wydziału (...) w S. , a przede wszystkim charakter jego zadań, w tym prowadzonego kształcenia, którego adresatami byli wyłącznie funkcjonariusze (...) , wskazują, że brak jest podstaw merytorycznych do uznawania go za organ bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 ustawy lustracyjnej. Wydział (...) realizował dokładnie te same zadania co Wyższa Szkoła (...) w S. , która przecież w art. 2 ustawy lustracyjnej nie została uznana za organ bezpieczeństwa państwa (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 24 października 2014 r., III AUa 128/13, LEX nr 1770727; wyrok SA w Gdańsku z dnia 18 listopada 2009 r., II AKa 322/09, POSAG 2010, nr 1, s. 198; tak również w odniesieniu do (...) w L. – orzeczenie SA w Warszawie z dnia 14 maja 2010 r., II AKa 108/10, LEX nr 832778). Przyjęte w zaskarżonym orzeczeniu, a kwestionowane przez skarżącego, rozumienie art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej znajduje silne uzasadnienie w celu lustracji i założeniach, na których oparta została ustawa lustracyjna, co trafnie również dostrzegł Sąd Okręgowy. Jak wskazano w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2007 r., K 2/07 (OTK-A 2007, nr 5, poz. 48) celem lustracji jest ochrona nowo narodzonej demokracji, a zatem lustracja powinna koncentrować się na zagrożeniach dla podstawowych praw człowieka i procesu demokratyzacji. Zasadniczym celem ustawy lustracyjnej jest ujawnienie faktu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944-1990, bądź ustalenie, że danej osoby takie fakty nie dotyczą. Już z preambuły do ustawy lustracyjnej wynika, że w ten sposób ustawodawca dąży do zapewnienia jawności życia publicznego, eliminacji szantażu faktami z przeszłości, które mogą być uznane za kompromitujące, i poddania tych faktów społecznemu osądowi. Trybunał podkreślił, że ustawa lustracyjna zgodna z zasadami funkcjonowania państwa opartego na rządach prawa musi opierać się m.in. na założeniu, że lustracja może służyć jedynie wyeliminowaniu lub znacznemu zmniejszeniu zagrożenia dla powstania trwałej i wolnej demokracji, jakie stwarza osoba poddawana lustracji poprzez wykorzystywanie określonego stanowiska w celu angażowania się w działania naruszające prawa człowieka lub blokowania procesu demokratyzacji. Złożenie oświadczenia lustracyjnego ma na celu, aby osoby będące w przeszłości funkcjonariuszami, pracownikami i współpracownikami organów bezpieczeństwa państwa ujawniały – w imię transparentności życia publicznego – fakt służby, pracy lub współpracy. Ma to wyeliminować niebezpieczeństwo związane np. z szantażem, który mógłby być zastosowany wobec tych osób ze względu na nieujawnione fakty z przeszłości (część III, pkt 1.6, 1.7, 2.4, 2.5 uzasadnienia). Innymi słowy, mechanizm lustracji ma służyć ochronie jawności życia publicznego i wyeliminowaniu zagrożeń płynących z niebezpieczeństwa szantażu osób, które w okresie PRL prowadziły działalność uznawaną obecnie za kompromitującą. Wynika z tego, że w założeniu ustawodawcy obowiązek ujawnienia w oświadczeniu lustracyjnym powinien dotyczyć tego rodzaju działalności w okresie PRL, która z jednej strony obiektywnie polegała na naruszaniu praw człowieka, a przynajmniej stanowiła element istotny z punktu widzenia funkcjonowania aparatu represji, z drugiej zaś która z uwagi na jej charakter mogła stanowić użyteczne narzędzie szantażu. Chodzi więc o to, że w razie jej nieujawnienia istniałoby potencjalnie niebezpieczeństwo, że mogłoby to obecnie zostać wykorzystane jako element nacisku na osobę, która w okresie PRL podejmowała służbę lub pracę w organach bezpieczeństwa państwa. W ocenie Sądu Apelacyjnego bycie słuchaczem Wydziału (...) w S. Akademii (...) w najmniejszym nawet stopniu obu tych warunków nie spełnia. Skoro szkolenie w tym Wydziale niczym nie różniło się od wcześniejszego szkolenia w Wyższej Szkole (...) , to trudno uznać, aby służba w nim mogła mieć swoisty „stygmatyzujący” charakter w takim stopniu, jak służba w innych wymienionych w art. 2 ustawy lustracyjnej organach bezpieczeństwa państwa. Tym bardziej nie można również uznać, aby brak ujawnienia faktu służby w tym Wydziale stwarzał jakiekolwiek niebezpieczeństwo szantażu. W tym kontekście nie bez znaczenia też jest, że słuchacze (...) w S. nie mieli jakiegokolwiek wpływu na ich przekwalifikowanie na słuchaczy Wydziału (...) . W przypadku lustrowanego S. J. jest to widoczne szczególnie wyraźnie, skoro rozpoczął on w 1988 r. studia w Wyższej Szkole (...) w S. , a więc studiowanie w Wydziale (...) w S. nie było w żadnym stopniu wynikiem jego woli, lecz koniecznością wynikającą z faktu rozpoczęcia studiów na (...) w S. i potrzeby podnoszenia kwalifikacji jako funkcjonariusz (...) skierowany do tej szkoły przez przełożonych. W demokratycznym państwie prawa nie można zgodzić się na to, że określona działalność identyczna w swojej istocie zostaje całkowicie odmiennie zakwalifikowana tylko z tego powodu, że w różnych okresach była prowadzona „pod innym szyldem”. Gdyby chcieć ocenić swoistą „szkodliwość” służby w (...) w S. i w Wydziale (...) , to należałoby stwierdzić, że nie ma tu żadnej istotnej różnicy. W państwie, które hołduje zasadom praworządnej legislacji oraz respektuje zasadę równości wobec prawa ( art. 32 ust. 1 Konstytucji RP ), nie wprowadza się unormowań, które odmiennie kwalifikują określone zachowanie, które jest w istocie przez cały czas identyczne. Należy mieć na względzie, że ustawa lustracyjna ma w istocie charakter represyjny (wyrok TK z dnia 11 maja 2007 r., K 2/07). Elementem demokratycznego państwa prawnego jest zasada ochrony zaufania do państwa i prawa, która opiera się na pewności prawa, czyli takim zespole jego cech, które zapewniają jednostce bezpieczeństwo prawne. Nie sposób uznać, aby identyczne w swej istocie zachowanie – różne tylko co do okresu, kiedy miało miejsce i formalnego nazwania – mogło być w odmienny sposób traktowane przez ustawodawcę w zakresie konsekwencji jego podejmowania. Trzeba zwrócić uwagę, że takie nierówne traktowanie słuchaczy (...) (...) w S. i słuchaczy Wydziału (...) nie znajduje uzasadnienia w celach, które ma realizować ustawa lustracyjna, zaś sam fakt formalnie różnego nazwania jednostek, w których odbywana była ta sama w swej istocie służba, nie wydaje się w wystarczającym stopniu uzasadniać zróżnicowania w ocenie faktu odbycia szkolenia z punktu widzenia uznania go za służbę w organach bezpieczeństwa państwa. Nie podważa tego rozumowania podnoszony przez skarżącego argument, że ustawodawca na gruncie ustawy lustracyjnej nie wymaga badania, czy praca lub służba w organie bezpieczeństwa państwa w indywidualnym przypadku miała cechy uznane przez ustawodawcę za negatywne. Po pierwsze, przedmiotem analizy jest to, czy w ogóle bycie słuchaczem Wydziału (...) objęte jest zakresem pojęcia „służba w organach bezpieczeństwa państwa”, a nie to, czy była ona szkodliwa. Po drugie, idzie o wykładnię, która umożliwia zachowanie elementarnej konsekwencji i racjonalności interpretowanej normy prawnej oraz nie prowadzi do skutków oczywiście niesprawiedliwych. Ograniczenie się do językowego rozumienia art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej skutkowałoby w ocenie Sądu Apelacyjnego właśnie rażąco niesprawiedliwymi dla słuchaczy Wydziału (...) w S. skutkami i byłoby najzwyczajniej dla nich krzywdzące, skoro sama ich służba w roli słuchaczy tego Wydziału nie wiązała się z podejmowaniem działalności na rzecz aparatu represji totalitarnego państwa. Nie przekonuje również argumentacja skarżącego dotycząca kwestii odmiennego potraktowania służby w Wydziale (...) w S. na gruncie art. 13b ust. 1 ustawy z dnia 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Straży Marszałkowskiej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (tekst jedn. Dz. U. z 2020, poz. 723 ze zm.). Przepis art. 13b ust. 1 pkt 5 lit. e) tiret piąte wskazanej ustawy za służbę na rzecz totalitarnego państwa uznaje służbę od dnia 22 lipca 1944 r. do dnia 31 lipca 1990 r. w m.in. służbach i jednostkach organizacyjnych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, i ich poprzedniczkach oraz ich odpowiednikach terenowych, w tym odpowiedzialnych za szkolnictwo, dyscyplinę, kadry i ideowo-wychowawcze aspekty pracy w Służbie Bezpieczeństwa, do których zaliczono Akademię (...) , co obejmowało w jej ramach kadrę naukowo-dydaktyczną, naukową i naukowo-techniczną pełniącą służbę w Wydziale (...) Akademii (...) oraz na etatach Służby Bezpieczeństwa, a także słuchaczy i studentów, którzy przed skierowaniem do (...) pełnili służbę, o której mowa w pkt 5 i 6 oraz ust. 2 pkt 1. Wynika z tego jasno, że słuchacze Wydziału (...) (...) nie zostali uznani za pełniących służbę na rzecz totalitarnego państwa, bowiem nie stanowiła ona elementu struktury Służby Bezpieczeństwa. Korespondowało to z przywołanymi wcześniej regulacjami z początku lat dziewięćdziesiątych XX w., dotyczącymi tego, których funkcjonariuszy uznawano za funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Oczywistym jest, że definicja zawarta w tzw. ustawie dezubekizacyjnej powstała na użytek tej ustawy i związana jest z jej celami, a zatem nie może być automatycznie przenoszona na grunt innych ustaw. Skarżący jednak zdaje się nie dostrzegać, że odmienne podejście ustawodawcy do kwestii służby w Wydziale (...) (...) w S. zachodzi nie tylko na gruncie ustawy lustracyjnej i ustawy dezubekizacyjnej, ale również i w przypadku innych wskazanych wcześniej aktów prawnych, co – gdyby poprzestać na wykładni językowej – świadczyłoby o systemowej niespójności tych unormowań i braku elementarnej konsekwencji w działalności ustawodawcy. Co więcej, gdyby przyjąć, że to zróżnicowanie na gruncie ustawy lustracyjnej i ustawy dezubekizacyjnej rzeczywiście istnieje, oznaczałoby to, że ustawodawca dokonał skrajnie różnej oceny – w jednej ustawie negatywnej, a drugiej zaś pozytywnej, a przynajmniej neutralnej – w odniesieniu do tej samej działalności swoich obywateli. Reasumując, przeprowadzona kompleksowa wykładnia prowadzi do wniosku, że przepis art. 2 ust. 1 pkt 6 ustawy lustracyjnej nie obejmuje funkcjonującego w okresie od 1 października 1989 r. do 30 września 1990 r. Wydziału (...) w S. . W ocenie Sądu Apelacyjnego poprzestanie na wykładni językowej tego przepisu prowadziłoby do skutków oczywiście niesprawiedliwych i absurdalnych ze społecznego punktu widzenia. Skarżący nie przedstawił przekonujących argumentów na rzecz poglądu przeciwnego, a zwłaszcza nie podważył oceny, iż lansowane przez niego rozumienie tego przepisu prowadzi do niesprawiedliwych skutków. W konsekwencji należało uznać, iż zasadnie uznał Sąd Okręgowy, że lustrowany S. J. złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne. W świetle powyższej konkluzji całkowicie bezprzedmiotowa jest argumentacja skarżącego związana z tym, czy S. J. powinien był wiedzieć, że pełnił służbę jako podchorąży w Wydziale (...) w S. , jak również czy z odpowiednią wnikliwością zapoznał się z ustawą lustracyjną przed wypełnieniem oświadczenia lustracyjnego i czy zasadne byłoby powołanie się przez niego na działanie pod wpływem błędu. *** Mając na uwadze powyższe i jednocześnie nie dostrzegając okoliczności uzasadniających orzekanie poza granicami zaskarżenia i podniesionych zarzutów, Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy orzeczenie Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. *** W związku z tym, że orzeczenie Sądu Apelacyjnego kończy postępowanie, należało stosownie do art. 626 § 1 k.p.k. rozstrzygnąć o kosztach procesu za postępowanie odwoławcze. Z uwagi na uznanie apelacji prokuratora za niezasadną w całości koszty procesu za postępowanie odwoławcze zgodnie z art. 636 § 1 in fine k.p.k. obciążają Skarb Państwa.