wokanda

Orzeczenie z SAOS

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, I ACa 1736/17

Data orzeczenia: 30 listopada 2018.

To orzeczenie opublikowano w SAOS. Tekst pochodzi z SAOS, dane osobowe zakrył sąd. SAOS ma tylko część orzeczeń, więc nie zawsze znajdziesz tu całą sprawę.

Sąd
Sąd Apelacyjny w Łodzi
Wydział
I Wydział Cywilny
Data
30.11.2018
Rodzaj
wyrok
Sygnatura
I ACa 1736/17
I — numer wydziału, ACa — rodzaj sprawy: apelacje cywilne (sąd apelacyjny), 1736 — numer kolejny sprawy w tym roku, 17 — rok, w którym sprawa wpłynęła (2017).
Repertorium
ACa: Apelacje cywilne (sąd apelacyjny)
Czas sprawy
17,0 mies. to nasz szacunek: od roku 2017 z sygnatury do daty tego orzeczenia
Skład
Źródło
orzeczenie w SAOS

Apelacja lub zażalenie

Sąd wyższy rozpoznał w tym orzeczeniu apelację albo zażalenie od orzeczenia: Sąd Okręgowy w Łodzi, I C 672/16 z 2017-10-19. Nie mamy go w SAOS. Wynik dla zaskarżonego orzeczenia: utrzymane.

Zmiana albo uchylenie orzeczenia nie dowodzi błędu sądu. Brak wpisu nie znaczy, że orzeczenia nie zaskarżono: SAOS ma tylko część orzeczeń. Jak to liczymy

Przepisy przywołane w orzeczeniu

SAOS wylicza przepisy, które sąd przywołał w orzeczeniu. To nie musi być zarzut ani podstawa skazania.

Tekst orzeczenia

Pokaż pełny tekst (38 912 znaków)
Sygn. akt I ACa 1736/17 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 listopada 2018 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie: Przewodnicząca: SSA Anna Cesarz Sędziowie: SA Wiesława Kuberska (spr.) SO (del.) Rafał Maciejewski Protokolant: sekr. sąd. Ewelina Stępień po rozpoznaniu w dniu 30 listopada 2018 r. w Łodzi na rozprawie sprawy z powództwa E. K. (1) przeciwko A. A. o stwierdzenie nieważności umowy na skutek apelacji pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 19 października 2017 r. sygn. akt I C 672/16 1. oddala apelację; 2. nie obciąża pozwanej kosztami zastępstwa procesowego powódki w postępowaniu apelacyjnym; 3. przyznaje i nakazuje wypłacić ze Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi na rzecz radcy prawnej M. G. wynagrodzenie w kwocie 3.321 (trzy tysiące trzysta dwadzieścia jeden) zł brutto z tytułu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce z urzędu w postępowaniu apelacyjnym; 4. przyznaje i nakazuje wypłacić ze Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi na rzecz adwokata T. S. wynagrodzenie w kwocie 3.321 (trzy tysiące trzysta dwadzieścia jeden) zł brutto z tytułu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej pozwanej z urzędu w postępowaniu apelacyjnym. Sygn. akt I ACa 1736/17 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z 19 października 2017 r. Sąd Okręgowy w Ł. , w sprawie z powództwa E. K. (1) przeciwko A. A. i K. A. o stwierdzenie nieważności umowy, z pozwu przeciwko A. A. stwierdził nieważność umowy z 21 maja 2010 r. zawartej przed notariuszem w Ł. M. S. , Repertorium A numer (...) , mocą której J. i K. małżonkowie G. podarowali A. A. spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego numer (...) położonego w Ł. przy ul. (...) w zamian za ustanowienie na ich rzecz służebności osobistej polegającej na prawie dożywotniego, bezpłatnego zamieszkiwania w tym lokalu (pkt 1), oddalił powództwo w stosunku do K. A. (pkt 2), przyznał r.pr. M. G. wynagrodzenie za udzielenie powódce pomocy prawnej z urzędu w kwocie 4.428 zł, którą nakazał wypłacić ze Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi (pkt 3), a także przyznał adw. T. S. wynagrodzenie za udzielenie pozwanej pomocy prawnej z urzędu w kwocie 4.428 zł, którą nakazał wypłacić ze Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Ł. (pkt 4). (wyrok – k. 337) Powyższe rozstrzygnięcie zostało wydane na podstawie ustaleń, które Sąd Apelacyjny w całości podzielił i przyjął za własne. Z ustaleń tych wynikało, że J. i K. małżonkowie G. byli rodzicami E. K. (1) i G. A. (1) , a dziadkami A. A. i K. A. . Przysługiwało im we wspólności majątkowej małżeńskiej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego nr (...) położonego w Ł. przy ul. (...) wraz z wkładem budowlanym w Spółdzielni Mieszkaniowej (...) w Ł. . W dniu 25 stycznia 2000 r. testamentem notarialnym, Rep. A nr 335/2000, K. G. (1) powołała do całego spadku po niej córkę G. A. (1) . Jednocześnie wydziedziczyła męża J. G. i drugą córkę E. K. (1) z uwagi na uporczywe uchylanie się od obowiązków rodzinnych, niełożenie na utrzymanie rodziny, groźby, agresję słowną i fizyczną wobec testatorki. Aktem notarialnym z 21 maja 2010 r. K. G. (1) oświadczyła, że odwołuje w całości swój testament, Rep. A nr 335/2000 z 25 stycznia 2000 r. W tym samym dniu przed notariuszem M. S. stawiły się K. G. (1) , J. G. , A. A. i G. A. (1) . J. i K. małżonkowie G. oświadczyli, że należące do ich wspólności majątkowej małżeńskiej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego nr (...) położonego w Ł. przy ul. (...) wraz z wkładem budowlanym darują swojej wnuczce A. A. do jej majątku osobistego ze zwolnieniem z obowiązku zaliczania tej darowizny na schedę spadkową stosownie do art. 1039 k.c. , a A. A. oświadczyła, że powyższą darowiznę przyjmuje do majątku osobistego i jednocześnie ustanawia na rzecz dziadków, tj. J. i K. małżonków G. służebność osobistą polegającą na prawie dożywotniego bezpłatnego zamieszkiwania w tym lokalu i służebnością tą obciąża ten lokal, a J. i K. G. (1) na ustanowienie tej służebności wyrażają zgodę. Wartość każdej z dwóch darowizn stawający określili na 60.000 zł i oświadczyli, że darowizna ta jest pierwsza między nimi. Umowa została zawarta w miejscu zamieszkania darczyńców, tj. w przedmiotowym lokalu. K. G. (1) z uwagi na stan zdrowia nie mogła podpisać niniejszego aktu, dlatego umieściła tuszowy odcisk kciuka prawej ręki, a obok jej imię i nazwisko wpisała córka G. A. (1) i podpisała się. J. G. zmarł 5 grudnia 2011 r., a spadek po nim na podstawie ustawy nabyły: żona K. G. (1) oraz córki E. K. (1) i G. A. (1) po 1/3 części każda z nich. W dniu 10 maja 2013 r. Sąd Okręgowy w Łodzi w sprawie II C 1629/12 z powództwa K. G. (1) , G. A. (1) i E. K. (1) przeciwko A. A. o zobowiązanie do złożenia oświadczenia woli w wyniku odwołania darowizny umorzył postępowanie w stosunku do G. A. (1) i oddalił powództwo w pozostałej części. K. G. (1) od 2004 r. pozostawała pod opieką psychiatry dr A. G. (1) w Przychodni Zdrowia Psychicznego, który stwierdził u niej chorobę psychiczną. Bywał u niej na wizytach domowych. Pacjentka była wtedy spokojna, rozpoznawała osoby z jej otoczenia. Jednocześnie wykazywała objawy psychotyczne. W okresie całego leczenia mogła tracić kontakt z rzeczywistością, choć były chwilowe poprawy stanu zdrowia i wtedy mogła świadomie podejmować decyzje. Oboje małżonkowie G. chorowali. K. G. (1) postrzegana była jako osoba z demencją starczą na 2 – 3 tygodnie przed śmiercią. Małżonkowie pozostawali w konflikcie sąsiedzkim z M. K. , były też w przeszłości konflikty między nimi samymi. B. R. nie zauważyła, aby kilka lat przed 2014 r. był utrudniony kontakt z małżonkami. S. darczyńców – M. K. jako przyczynę konfliktu podawała, że małżonkowie G. bezpodstawnie oskarżali ją o hałasowanie, inwigilowanie ich – tak było w okolicach 2010 – 2011 r., niedługo przed ich śmiercią. K. G. (1) zgłosiła policji swoje zastrzeżenia co do zachowania M. K. . Po śmierci męża K. G. (1) mieszkała sama, zdarzało się, że chodziła po klatce, nie wiedziała gdzie jest, twierdziła, że jest głodna. S. darczyńców – M. Ś. stwierdziła, że małżonkowie G. , jak byli zdrowi, to byli spokojni. Około 5 lat przed śmiercią K. G. (1) zachorowała, „chyba na pamięć”. Posądzała wtedy sąsiadów K. , że mają klucze do jej mieszkania, otwierają jej szafę i wszystko przestawiają. J. G. był spokojniejszy, podporządkowany żonie. Na około 5 lat przed śmiercią stan chorobowy małżonków G. pogarszał się. J. G. czasami mówił niedorzecznie. K. G. (1) twierdziła, że sąsiedzi zakładają podsłuchy. Małżonkowie mieli 6 par zamków, szafy zamykane na klucz. Oskarżali sąsiadkę, że zabiera im różne rzeczy. Małżonkowie G. leczyli się. Leki podawały im córki oraz siostrzenica K. I. Z. . W 2010 r. byli bardzo niesprawni. Na 2 – 3 miesiące przed śmiercią J. G. małżonkowie pozostawali pod opieką PCK. Opiekunka E. K. (2) , która przychodziła do nich 5 razy w tygodniu na 2 godziny dziennie zauważyła, że K. G. (1) była bardziej nerwowa od męża, często płakała (zwłaszcza po jego śmierci), nieraz pytała o datę. Zazwyczaj opiekunka nie zauważała, aby małżonkowie nie rozumieli, o czym do nich mówi, raz tylko zadzwoniła na pogotowie, bo nie miała z nimi słownego kontaktu. Notariusz sporządzając przedmiotową umowę nie zauważył niczego niepokojącego w stanie zdrowia darczyńców. Gdyby miał co do tego wątpliwości zażądałby zaświadczenia lekarskiego. W swojej dokumentacji dotyczącej aktu notarialnego nie posiadał żadnych informacji o chorobach darczyńców, w szczególności informacji dotyczących starczego otępienia. J. i K. G. (1) „byli przekonani i bali się, że sąsiadka z góry zabierze im mieszkanie, jak go nie podarują.” K. G. (1) leczyła się w (...) w Ł. w latach 2004 – 2010 z rozpoznaniem wstępnym parkinsonizm i zespół psychoorganiczny. Wizyty do końca 2006 r. odbywała ze skargami głównie depresyjnymi. W dniu (...) córka sygnalizowała, że pacjentka uważa, że ktoś ją podgląda, podsłuchuje – od tego czasu dominowały problemy urojeniowe. Od 2009 r. odbywały się same wizyty domowe. W notatce z dnia 8 października 2009 r. znajduje się informacja o skargach na zaburzenia pamięci. W okresie 20 – 21 sierpnia 2009 r. K. G. (1) przebywała na Oddziale Chorób Wewnętrznych Szpitala im. (...) , lecz z powodu nasilonych zaburzeń urojeniowych (urojenia prześladowcze i myśli samobójcze), w trybie pilnym została przewieziona do Szpitala im. (...) w Ł. . W rozmowie była chaotyczna, choć logiczna, nie potrafiła jednak umiejscowić zdarzeń w czasie, zdradzała urojenia prześladowcze, myśli samobójcze i objawy depresyjne. Od 21 sierpnia 2009 r. do 7 września 2009 r. K. G. (1) przebywała w Szpitalu im. (...) w Ł. na Oddziale P. z następującym rozpoznaniem: organiczne zaburzenia urojeniowe, otępienie naczyniowe, cukrzyca typu 2 i przewlekłe odmiedniczkowe zapalenie nerek. W historii choroby znajduje się informacja, że od około roku występowało pogorszenie pamięci. W epikryzie była mowa o wieloletnim leczeniu w PZP , relacjonowaniu obecności podsłuchów, urojeniach absurdalnych w treści i prześladowczych. Została wypisana pod opieką córki w stanie poprawy, m.in. redukcji treści psychotycznych. W opisach dominowały zaburzenia urojeniowe skierowane przeciwko sąsiadom. Dodatkowo pojawiały się zaburzenia poznawcze, które nasilały się powoli od roku. Badana była jednak prawidłowo zorientowana we wszystkich kierunkach i logiczna w kontakcie. Od 7 grudnia 2009 r. do 11 stycznia 2010 r. K. G. (1) przebywała na Oddziale Neurologii Szpitala im. (...) w Ł. z rozpoznaniem polineuropatii i choroby P. . W historii choroby znajdował się wynik badania CT głowy wykazujący m.in. dużego stopnia zaniki korowe mózgu w tylnych odcinkach płatów czołowych, zwapnienia w jądrach soczewkowatych. W konsultacji psychiatrycznej prof. T. S. zawarto stwierdzenie przewlekłego charakteru zaburzeń urojeniowych oraz konieczności badania funkcji poznawczych przy zmianach otępiennych prawdopodobnie w przebiegu choroby P. . Z informacji córki zaburzenia pamięci pojawiały się od 2 – 3 lat (nie wcześniej) bez związku z lekami, drżenia – od 5 - 6 lat. Notatki o stanie psychicznym mówią albo o dobrym samopoczuciu, albo o pełnym kontakcie logicznym. W dniu 6 stycznia 2010 r. orzeczono o znacznym stopniu niepełnosprawności K. G. (1) na stałe z powodów psychiatrycznych. W styczniu 2010 r. K. G. (1) już nie pamiętała imion, dat, w święta Bożego Narodzenia (...) przebywała u córki E. K. (1) . Gdy przyjechał do niej brat, to go nie poznała. W styczniu 2010 r. musiała zostać zatrudniona opiekunka – do południa, a po południu rodzicami na zmianę opiekowały się E. K. (1) i G. A. (1) . K. G. (1) nie była w stanie wziąć leków, nic ugotować. J. G. był w nieco lepszym stanie, pamiętał rzeczy wsteczne, natomiast miał problem z zapamiętywaniem bieżących informacji. W dniu 20 maja 2010 r. odbyła się u K. G. (1) wizyta domowa psychiatry dr A. G. (1) . Pacjentka została opisana jako spokojna, pogodna z drżeniem zamiarowym, spacerująca po mieszkaniu, samodzielna, dobrze śpiąca w nocy, otrzymująca dodatkowy A. , psychotyczna. Drżenia były mniejsze, ale nasiliły się urojenia. Od 11 października 2010 r. do 26 stycznia 2012 r. K. G. (1) pozostawała pod opieką neuropsychiatry prof. T. S. w ramach spółki medycznej (...) . Na pierwszej wizycie profesor rozpoznał u niej uporczywe zaburzenia urojeniowe, parkinsonizm, zaburzenia funkcji poznawczych, natomiast do dalszej diagnozy pozostawało otępienie. Na drugiej wizycie w dniu 14 października 2010 r. profesor rozpoznał znacznego stopnia zaburzenia poznawcze. Od badania funkcji poznawczych odstąpił z uwagi na nasilenie niepokoju. Na wizycie w dniu 23 maja 2011 r. prof. T. S. stwierdził u K. G. (1) narastające objawy zaburzenia pamięci (zapomina, gdzie co położyła, czy wzięła leki). W dniu 25 lipca 2011 r. – poznawczo bez istotnych zmian. W dniu 20 października 2011 r. – poznawczo według córki jest nieco gorzej. W dniu 26 stycznia 2012 r. gubi się w codziennych czynnościach, zaburzenia orientacji, zdarza się nierozpoznawanie osób. We wnioskach profesor S. stwierdził, że nadal występują objawy depresyjne u osoby z demencją Typu AD i parkinsonizmem. Opisy w/w wizyt sugerują początkowe utrzymywanie się objawów psychotycznych przy postępującym otępieniu, zaś po śmierci męża ustąpienie objawów urojeniowych na rzecz nasilonych zaburzeń depresyjnych towarzyszących powoli rozwijającemu się otępieniu. W czasie ostatniej wizyty wydano zaświadczenie w związku z umieszczeniem w ZOL. W październiku 2011 r. do dziadków wprowadziła się pozwana A. A. z dziećmi. W listopadzie 2011 r. zaczęły się konflikty. W dniu, kiedy J. G. zabrało pogotowie do szpitala (gdzie po kilku dniach zmarł), A. A. wróciła pod wpływem alkoholu, a jej matka wezwała policję. Następnie pozwana została zatrzymana i przez 2 miesiące do stycznia 2012 r. przebywała w Areszcie Śledczym. W tym czasie G. A. (1) zajmowała się dziećmi A. A. , a E. K. (1) pogrzebem ojca. W styczniu 2012 r. A. A. wprowadziła się do (...) – jedno dziecko oddano do pogotowia opiekuńczego, a drugie do ojca dziecka. W lutym 2012 r. E. K. (1) nie była w stanie poradzić sobie z opieką nad matką i postarała się dla niej o ZOL. W tym celu musiała uzyskać pełnomocnictwo do dysponowania środkami na koncie matki. G. A. (1) wiedziała o tym i wyrażała na to zgodę. W kwietniu 2012 r. A. A. wprowadziła się do przedmiotowego lokalu i mieszka tam do dziś z dziećmi. E. K. (1) podjęła próbę dostania się do mieszkania na przepustce z K. G. (1) , ale A. A. nie wpuściła ich do mieszkania. Skończyło się na interwencji policji. W 2012 – 2013 r. K. G. (1) przebywała w Szpitalu im. (...) z powodów internistycznych. Od 8 do 11 stycznia 2012 r. przebywała na Oddziale Chorób Wewnętrznych z następującym rozpoznaniem: miażdżyca uogólniona, otępienie naczyniowe organiczne, choroba P. , cukrzyca typu 2, przewlekła niewydolność krążenia. Epikryza mówi o przyjęciu z powodu postępującego osłabienia i nasileniu objawów psychotycznych w trakcie hospitalizacji. Pogorszenie stanu psychicznego miało najpewniej postać zaburzeń orientacji z pobudzeniem w godzinach nocnych. Na tym samym Oddziale K. G. (1) przebywała w dniach 22 kwietnia – 15 maja 2013 r. oraz 11 – 18 czerwca 2013 r. z informacją: przywieziona z ZOL-u. Stan ogólny był początkowo ciężki, potem opisywany jako dobry, kontakt utrudniony, zaś przy wypisie ograniczony. Początkowo była bez kontaktu. W dniu 2 lipca 2013 r. K. G. (1) została przywieziona do szpitala z obrzękiem płuc, zmarła 20 lipca 2013 r. Spadek po K. G. (1) na podstawie ustawy nabyły córki G. A. (1) i E. K. (1) po ½ części każda z nich, a spadek po G. A. (2) zmarłej 26 września 2014 r. nabył na podstawie ustawy w całości z dobrodziejstwem inwentarza syn K. A. . W dacie zawarcia przedmiotowej umowy, tj. 21 maja 2010 r. u K. G. (1) występował zespół otępienny lekkiego stopnia. Ponadto występowała u niej psychoza w fazie ostrych objawów. Oba czynniki mogą wyłączać świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. O ile przy otępieniu stopień ich nasilenia ma wpływ na świadomość lub jej brak (otępienie o natężeniu łagodnym nie wykluczałoby świadomości co do podejmowanej czynności), o tyle przy psychozie zależność jest zero – jedynkowa, tzn. jeżeli jest psychoza, to nie ma świadomości. Cechą urojeń jest bowiem to, że osoba chora nie weryfikuje swoich przekonań, mimo, że ma dowody, że te przekonania są błędne. W stanie ostrej psychozy decyzje podejmowane są z pobudek urojeniowych i te urojenia determinują zachowania i decyzje osoby chorej. Psychoza jest chorobą przewlekłą. Nie jest możliwe, aby objawy psychotyczne ustąpiły w ciągu 1 doby (z wyjątkiem majaczeń, ale wtedy K. G. (1) zostałaby skierowana natychmiast do szpitala). Po podaniu leków objawy urojeniowe (psychotyczne) ustępują zazwyczaj w ciągu kilku tygodni i w całym tym okresie wyłączona jest możliwość świadomego podjęcia decyzji, chyba, że nastąpi w tym czasie remisja. W dniu 20 maja 2010 r. u K. G. (1) opisano spotęgowanie objawów psychozy. Remisja nie jest możliwa w następnym dniu po stwierdzeniu ostrej psychozy. Już w wypisie ze szpitala (...) z 2009 r. określono K. G. (1) jako osobę psychotyczną, wypisano ją do domu z opisem „redukcji objawów psychotycznych”, co oznacza, że objawy te nadal występowały, ale ich nasilenie było mniejsze. Ponadto urojenia u niej miały podłoże organiczne, a przy tego rodzaju urojeniach rzadko uzyskuje się pełną remisję. Z tych względów w dacie przedmiotowej czynności K. G. (1) działała w stanie wyłączającym możliwość świadomego i swobodnego powzięcia decyzji i wyrażenia woli. J. G. w 2005 r. przebył udar krwotoczny, którego następstwem był niedowład lewostronny. W okresie od 19 do 27 listopada 2009 r. przebywał w szpitalu im. J. z powodów internistycznych. Od 11 do 26 października 2010 r. przebywał w szpitalu im. J. na Oddziale Wewnętrznym i Kardiologii z rozpoznaniem wieloogniskowego naczyniopochodnego uszkodzenia mózgu i niedowładu lewostronnego. Od 4 do 16 września 2011 r. J. G. przebywał w Szpitalu im. (...) , m.in. z powodu otępienia naczyniowego. W badaniu psychologicznym stwierdzono masywne zaawansowane deficyty pamięci świeżej w zakresie przyjmowania nowych informacji, na pograniczu umiarkowanego i głębokiego otępienia. Od 1 do 5 grudnia 2011 r. przebywał w Szpitalu im. (...) z rozpoznaniem zawału mózgu. Pobyt ten zakończył się zgonem J. G. . Adnotacje o stanie „dementywnym” zawarte przy przyjęciu J. G. do szpitala z objawami niedowładów czy zaburzeń świadomości ustępują w czasie dalszej hospitalizacji notatkom o poprawie kontaktu lub dobrym kontakcie i dobrej orientacji. W okresie bezpośrednio poprzedzającym i następującym po sporządzeniu przedmiotowej darowizny J. G. nie leczył się psychiatrycznie, a nawet nie było sugestii takiego leczenia w zaleceniach w wypisach ze szpitala (ostatni w 2009 r.). J. G. w dacie darowizny mógł świadomie i swobodnie podjąć decyzję i wyrazić swoją wolę. Mimo licznych schorzeń somatycznych nie ma podstaw do twierdzenia, że w czasie sporządzania umowy w dniu 21 maja 2010 r. J. G. cierpiał na chorobę psychiczną lub inne zaburzenia psychiczne mogące wpływać na jego zdolność do podjęcia decyzji i wyrażenia woli. Miał też świadomość skutków prawnych takiej decyzji. Sąd Okręgowy w tak zilustrowanym stanie faktycznym sprawy nie miał wątpliwości, że w dacie sporządzenia przedmiotowego aktu notarialnego, tj. w dniu 21 maja 2010 r. u K. G. (1) występowała psychoza, jej decyzja o darowiźnie została podjęta z pobudek urojeniowych (obawa przed utratą mieszkania na rzecz sąsiadki), a wyrażające ją oświadczenie było dotknięte wadą z art. 82 k.c. i w konsekwencji było nieważne. Nieważność ta obejmowała całą umowę, bowiem oświadczenie K. G. (1) dotyczyło składnika wchodzącego w skład majątku wspólnego, a zgodnie z art. 35 k.r.o. w czasie trwania wspólności ustawowej małżonkowie mogą rozporządzać poszczególnymi składnikami majątku tylko wspólnie. Brak wspólnych oświadczeń woli wykluczał zatem możliwość skutecznego przeniesienia prawa do lokalu wchodzącego w skład majątku wspólnego. Powództwo przeciwko K. A. , jako następcy prawnemu G. A. (1) , został natomiast oddalony z braku jego legitymacji procesowej biernej, gdyż ani G. A. (1) , ani K. A. nie byli stronami umowy darowizny. O kosztach procesu Sąd a quo rozstrzygnął na podstawie art. 102 k.p.c. (uzasadnienie zaskarżonego wyroku – k. 338 – 344) Wyrok został zaskarżony przez A. A. w zakresie pkt. 1. apelacją opartą na następujących zarzutach: 1. naruszenia przepisów postępowania, tj.: - art. 278 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku pełnomocnika pozwanej o powołanie innego biegłego psychiatry w sytuacji, gdy wnioski końcowe obydwu dopuszczonych w sprawie opinii psychiatrycznych - opinia biegłego psychiatry T. P. oraz opinia biegłej psychiatry K. K. – były skrajnie odmienne co do oceny zdolności K. G. (1) do świadomego i swobodnego powzięcia decyzji i wyrażenia woli, a Sąd za miarodajną przyjął wyłącznie opinię biegłej K. K. i nie umożliwił biegłemu T. P. uzupełnienia swojej opinii; - art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, w szczególności wskutek pominięcia w ocenie stanu faktycznego tej sprawy opinii biegłego psychiatry T. P. , co doprowadziło do przekroczenia granicy swobodnej oceny dowodów i dowolnego ustalenia, że oświadczenie woli K. G. (1) dotyczące przedmiotowej darowizny zostało podjęte w stanie zaburzenia czynności psychicznych i dotknięte było wadą z art. 82 k.c. w sytuacji, gdy w tym samym dniu K. G. (1) złożyła drugie oświadczenie woli, odwołując w całości swój testament z 25 stycznia 2000 r., Rep. A nr 335/2000; 2. naruszenia prawa materialnego, tj. art. 82 k.c. w zw. z art. 35 k.r.o. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i uznanie, że oświadczenie woli K. G. (1) w przedmiocie darowizny z 21 maja 2010 r., jako nieważne, doprowadziło do nieważności całej umowy, mimo że prawidłowe ustalenie stanu faktycznego powinno doprowadzić do konkluzji, że w dacie sporządzenia umowy darowizny K. G. (1) mogła świadomie i swobodnie podejmować decyzje i wyrażać swoją wolę, działając z odpowiednim rozeznaniem, a nadto jej mąż J. G. również mógł swobodnie i świadomie podejmować decyzje, co prowadzi do uzasadnionego wniosku, że oboje mieli rozeznanie co do prawidłowej oceny zawartej umowy. W konkluzji skarżąca wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa, ewentualnie zaś o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego. (apelacja – k. 347 – 352) Powódka wniosła o oddalenie apelacji, a także zwrot kosztów, które poniosła na tym etapie sporu. (odpowiedź na apelację – k. 363 – 365) Sąd Apelacyjny zważył, co następuje. Apelacja jest nietrafna i podlega oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. Zaznaczyć przy tym należy, że Sąd Apelacyjny podziela pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w uchwale z dnia 31 stycznia 2008 r. w sprawie III CZP 49/07 (OSNC 2008/6/55), że sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. W związku z tym dla postępowania apelacyjnego znaczenie wiążące mają tylko takie uchybienia prawu procesowemu, które zostały przedstawione w apelacji i nie są wyłączone spod kontroli sądu odwoławczego na podstawie przepisu szczególnego. Zgodnie z chronologią zarzutów apelacyjnych należy w pierwszej kolejności odnieść się do zarzutu naruszenia art. 278 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. i stwierdzić, że w przedmiotowej sprawie Sąd pierwszej instancji nie naruszył tych przepisów, gdyż przeprowadził dowody z opinii biegłych w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych i należycie je ocenił stosując art. 233 § 1 k.p.c. Dowód z opinii biegłego sądowego jest jedynie sposobem oceny materiału procesowego zaoferowanego przez strony, który wymaga wiedzy specjalnej, natomiast nie może sam w sobie tworzyć od początku takiego materiału procesowego. Inaczej rzecz ujmując, strona, na której spoczywa ciężar dowodu w rozumieniu art. 6 k.c. musi najpierw skonkretyzować okoliczności faktyczne, następnie, co najmniej je uprawdopodobnić lub udowodnić i dopiero można uznać za konieczne sięgnięcie do dowodu z opinii biegłego sądowego. Jak trafnie wskazał Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z 12 września 2017 r. w sprawie III AUa 956/16 (Lex nr 2379137), do dowodu z opinii biegłego należy sięgać w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych. Przedmiotem tego dowodu nie są zatem fakty lecz oceny wywiedzione z określonych faktów. Inaczej rzecz ujmując, opinia biegłego zgodnie z art. 278 k.p.c. służy stworzeniu sądowi możliwość prawidłowej oceny materiału procesowego w wypadkach, kiedy ocena ta wymaga wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 k.p.c. (a więc wiedzy wykraczającej poza objętą zakresem wiedzy ogólnej – powszechnej). Zadaniem biegłego zasadniczo nie jest wiec poszukiwanie dowodów i okoliczności mających uzasadniać argumentację stron lecz dokonanie oceny przedstawionego materiału z perspektywy posiadanej wiedzy i przedstawienie sądowi danych (wniosków) umożliwiających poczynienie właściwych ustaleń faktycznych i właściwą ocenę prawną znaczenia zdarzeń z których strony wywodzą swoje racje. Biegły jest zobowiązany do zachowania bezstronności ( art. 281 k.p.c. ) i występując procesie nie posiada zwłaszcza kompetencji prawnych, by poszukiwać i przedstawiać argumenty i dowody niezbędne dla poparcia stanowiska którejkolwiek ze stron procesu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 14 lipca 2017 r. w sprawie I ACa 175/17, Lex nr 2402409). Zaś do naruszenia art. 278 § 1 k.p.c. może dojść tylko wtedy, gdy sąd samodzielnie wypowiada się w kwestiach wymagających wiadomości specjalnych, z pominięciem dowodu z opinii biegłego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2017 r. w sprawie III SK 49/16, Lex nr 2397583). Specyfika oceny dowodu z opinii biegłych wyraża się w tym, że sfera merytoryczna opinii kontrolowana jest przez sąd, który nie posiada wiadomości specjalnych, tylko w zakresie zgodności z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej. Odwołanie się przez sąd do tych kryteriów oceny stanowi więc należyte i wystarczające uzasadnienie przyczyn uznania opinii biegłych za przekonujące. Dezaprobata strony dla wniosków biegłego – niekorzystnych z punktu widzenia jej interesów w sprawie – nie może stanowić podstawy prowadzenia dalszego postępowania dowodowego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 4 października 2017 r. w sprawie I ACa 313/17, Lex nr 2396218). W przedmiotowej sprawie został zgromadzony ogromny i bardzo szczegółowy materiał dowodowy dotyczący stanu zdrowia K. G. (1) , który nie został w żadnej mierze zakwestionowany przez pozwaną w toku postępowania przed Sądem Okręgowym, ani w apelacji. Szczególnie jeżeli chodzi o dowody dotyczące stanu zdrowia psychicznego darczyńcy w miesiącach bezpośrednio poprzedzających sporną umowę darowizny oraz w okresie po jej sporządzeniu. W tym kluczowy opis stanu zdrowia K. G. z dnia 20 maja 2010 r., sporządzony przez prowadzącego darczyńcę lekarza psychiatrę, znajdujący się przez cały czas w aktach sprawy w kopercie z k. 122 akt, dostępny dla wszystkich biegłych wydających opinie w tej sprawie. Wizyta lekarza odbyła się na dzień przed sporządzeniem umowy darowizny i dlatego bardzo słusznie stała się punktem odniesienia do stwierdzenia, jaki był stan zdrowia K. G. (1) w momencie dokonywania darowizny. Zebrany materiał dowodowy wymagał niewątpliwe oceny z uwzględnieniem wiadomości specjalnych i dlatego Sąd a quo prawidłowo dopuścił dowody z opinii biegłego psychologa klinicznego, psychiatry i neurologa. Fakt, że dowód pochodził od biegłych sądowych nie zwalniał jednak Sądu Okręgowego z oceny tegoż dowodu przeprowadzonej w taki sam sposób, jak ocena innych dowodów w postępowaniu cywilnym, tj. w zakresie zgodności z zasadami logicznego myślenia, doświadczenia życiowego i wiedzy powszechnej. Sąd pierwszej instancji dokonał takiej oceny w odniesieniu do obu darczyńców, w tym wobec K. G. na ponad dwóch stronicach swojego uzasadnienia – k. 342 – 343 akt sprawy, zgodnie z art. 328 § 2 k.p.c. , odwołując się w sposób przekonujący do wskazanych kryteriów. Żadna ze stron, także pozwana, nie zakwestionowała tej oceny w odniesieniu do stanu psychicznego J. G. . A Sąd ad quem ocenę tę uznaje za należytą i wystarczającą, wskazując dodatkowo co następuje. Słusznie Sąd pierwszej instancji przyjął, że decydująca dla istoty sporu była opinia biegłego sądowego psychiatry, ale ostatecznie zbędnie odrzucił w całości opinię biegłego sądowego psychologa klinicznego C. M. (1) . Prawdą jest, że biegły ten w swojej pierwotnej opinii – k. 161 – 164, wbrew swemu zadaniu, pobieżnie odniósł się do dokumentacji lekarskiej, zarzucając jej nietrafnie brak umiejscowienia w czasie, jednak biegły ten wydał w sprawie jeszcze dalszą opinię, w której zasadniczo złagodził swoje stanowisko co do poczytalności K. G. . W czasie przesłuchania na rozprawie w dniu 18 października 2016 r. przyznał, że nie wie o notatce z daty darowizny, co rzeczywiście jest sytuacją nie do zaakceptowania, ale jednocześnie wyjaśnił, że najlepiej w stanie zdrowia psychicznego darczyńcy orientował się dr A. G. , prowadzący K. G. od wielu lat. A zatem potwierdził, że zapis z wizyty domowej tego lekarza z dnia 20 maja 2010 r. ma decydujące znaczenie. Ponadto biegły ten nie wykluczył tego, że jeżeli K. G. w październiku 2010 r. nie wiedziała jak się nazywa, to w maju tego samego roku nie wiedziała, co podpisuje. Na koniec trzeba zwrócić uwagę, że biegły C. M. wyjaśnił, że jego stwierdzenia w pisemnej opinii były sugerowane treścią zeznań notariusza sporządzającego akt notarialny, który był przeszkolony w zakresie stanu psychicznego osób składających oświadczenia woli i nie miał żadnych wątpliwości co do stanu psychicznego K. G. . Tymczasem z zeznań świadka M. S. wcale nie wynikają takie fakty. Notariusz zeznał, że został przeszkolony, ale ze sposobu prowadzenia rozmowy z osobami starszymi. Poza tym nie pamięta ani osób, ani szczegółów sporządzenia aktu, za wyjątkiem faktu, iż akt był sporządzany w domu i przyjął odcisk palca K. G. , a nie zażądał jej podpisu. Podał również, że nie miał wiedzy o stanie zdrowia K. G. , gdyż w dokumentach nie było informacji o chorobach darczyńcy i nie zażądał zaświadczenia lekarskiego o stanie zdrowia. Taka treść zeznań notariusza nie mogła być podstawą do bezkrytycznego oparcia się przez biegłego na tym materiale dowodowym i dlatego słusznie Sąd a quo zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. zakwestionował tę opinię w jej zasadniczej części. Podobnie, niestety należało ocenić także opinię biegłego neurologa P. R. (1) , który na karcie 268 akt, podał, że najbliższą dacie sporządzenia aktu darowizny jest dokumentacja lekarska dotycząca K. G. z października 2010 r., pochodząca od prof. T. S. , co musi oznaczać, że również ten biegły pominął tak istotny dowód jak zapis wizyty dr A. G. z dnia 20 maja 2010 r. Stanowisko to biegły podtrzymał w uzupełniającej opinii pisemnej, w której znów całkowicie abstrahował od tej najważniejszej dokumentacji medycznej. Trzeba dodatkowo w tym miejscu podkreślić, że obaj biegli – psycholog kliniczny i neurolog, także zupełnie nie odnieśli się, do niezakwestionowanych przecież w apelacji, okoliczności faktycznych mających miejsce nie tylko 20 maja 2010 r., ale kilka miesięcy wcześniej, pozostających w logicznym związku z tym, w jakim stanie psychicznym znajdowała się K. G. w dniu 20 maja 2010 r. Poza sporem jest, że w okresie od 7 grudnia 2009 r. do 11 stycznia 2010 r. K. G. (1) przebywała na Oddziale Neurologii Szpitala im. (...) w Ł. z rozpoznaniem polineuropatii i choroby P. . W historii choroby znajdował się wynik badania CT głowy wykazujący m.in. dużego stopnia zaniki korowe mózgu w tylnych odcinkach płatów czołowych, zwapnienia w jądrach soczewkowatych. W konsultacji psychiatrycznej prof. T. S. zawarto stwierdzenie przewlekłego charakteru zaburzeń urojeniowych oraz konieczności badania funkcji poznawczych przy zmianach otępiennych prawdopodobnie w przebiegu choroby P. . W dniu 6 stycznia 2010 r. orzeczono o znacznym stopniu niepełnosprawności K. G. (1) na stałe z powodów psychiatrycznych. Te zdarzenia miały miejsce w bliższej odległości czasowej od dnia 20 maja 2010 (4 miesiące) niż badanie darczyńcy w październiku 2010 r. (5 miesięcy) i zostały w sposób nieuprawniony całkowicie pominięte przez biegłych C. M. i P. R. . Słusznie zupełnie nieprzekonująca okazała się także dla Sądu pierwszej instancji ocena biegłego psychiatry T. P. (2) , który mimo rzetelnego odniesienia się do pełnej dokumentacji lekarskiej podał, że psychotyczność K. G. w dniu 20 maja 2010 r. (opinia k. 179 akt), istniejące zaburzenia urojeniowe (opinia k. 181 akt), mające charakter zaburzeń uporczywych (opinia k. 182), pozostawały bez związku z aktem darowizny. Taki wywód jest nielogiczny, szczególnie jeżeli zestawi się go z materiałem dowodowym wynikającym z zeznań świadków – sąsiadów małżonków G. oraz faktem, że do sporządzenia aktu darowizny z uwagi na stan zdrowia darczyńcy doszło w domu, a K. G. (1) nie mogła podpisać aktu, tylko umieszczono na akcie tuszowy odcisk kciuka jej prawej ręki, a obok jej imię i nazwisko wpisała córka G. A. (1) , która również się podpisała na akcie. Opinii tego biegłego nie można było uzupełnić z uwagi na stan zdrowia biegłego, a nie dlatego, że Sąd Okręgowy nie widział takiej potrzeby, co sugeruje się w skardze apelacyjnej. Nietrafnie zarzucono również w apelacji naruszenie art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku pełnomocnika pozwanej o powołanie innego biegłego psychiatry, gdyż opinia biegłej K. K. była miarodajna, w pełni korespondowała z ostateczną opinią biegłego psychologa klinicznego, z zeznaniami świadków oraz obiektywną dokumentacją lekarską, oraz wytrzymała krytykę w świetle zasad doświadczenia życiowego. Ponadto w apelacji sporządzonej przez zawodowego pełnomocnika nie zgłoszono wniosku w trybie art. 380 k.p.c. w zakresie kontroli postanowienia o oddaleniu wniosku dowodowego o przeprowadzenia dowodu z opinii innego biegłego psychiatry. Uszło uwadze skarżącej strony pozwanej, że podstawowym założeniem postępowania apelacyjnego jest dążenie do wydania merytorycznego rozstrzygnięcia, opartego na materiale zebranym przez sąd pierwszej instancji i sąd odwoławczy, który musi samodzielnie ocenić całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego z uwzględnieniem faktów z zakresu notoryjności powszechnej i urzędowej, faktów przyznanych lub niezaprzeczonych, a także domniemań prawnych. Merytoryczny charakter postępowania apelacyjnego sprawia, że sąd drugiej instancji zmierza do naprawienia błędów popełnionych przez sąd pierwszej instancji; w tym znaczeniu postępowanie apelacyjne jest przedłużeniem postępowania przeprowadzonego przed sądem pierwszej instancji. Istotę postępowania apelacyjnego charakteryzuje też art. 386 § 4 k.p.c. , zgodnie z którym, poza wypadkami określonymi w § 2 i 3, sąd drugiej instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania tylko w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy albo, gdy wydanie wyroku wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości (uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 sierpnia 2007 r., III CSK 61/07, OSNC 2008/10/119). Żadna z tych okoliczności nie zachodzi w przedmiotowym stanie sprawy, a zatem po pierwsze chybiony jest wniosek ewentualny apelacji o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Łodzi, a po drugie bez wniosków w trybie art. 380 k.p.c. Sąd ad quem nie mógł rozważyć poprawności oddalenia wniosku opisanego powyżej. Trzeba też zaznaczyć, że – jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 7 lipca 1999 r., I CKN 504/99 (OSNC 2000, nr 1, poz. 17) – art. 382 k.p.c. nie stanowi samodzielnej podstawy działania sądu drugiej instancji, gdyż swą funkcję merytoryczną (rozpoznawczą) sąd ten spełnia, w zależności od potrzeb oraz wniosków stron, posługując się różnymi instrumentami procesowymi i stosując, przez odesłanie ujęte w art. 391 k.p.c. , różne przepisy o postępowaniu przed sądem pierwszej instancji (np. przepisy o rozprawie, o dowodach, o orzeczeniach itd.). Niezależnie jednak od tego, nawet gdyby przyjąć, że sformułowany zarzut apelacyjny naruszenia art. 227 k.p.c. poprzez zaniechanie przeprowadzenia dowodu z opinii innego biegłego sądowego zawiera wniosek w trybie art. 380 k.p.c. , to jest on bezzasadny z przyczyn podanych powyżej. Nietrafny okazał się również zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. poprzez brak wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego, w szczególności wskutek pominięcia w ocenie stanu faktycznego tej sprawy opinii biegłego psychiatry T. P. . Jeżeli chodzi o opinię biegłego T. P. to została ona już szczegółowo omówiona. Natomiast co do pozostałego – nie wiadomo jakiego – materiału dowodowego, trzeba podnieść, co następuje. Po pierwsze, dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. konieczne jest wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu, określenie, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, względnie stwierdzenie, iż rażąco naruszył zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego i że uchybienie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Inaczej rzecz ujmując, w celu wykazania naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. , strona nie może jedynie ograniczyć się do przytoczenia treści przepisów, lecz musi wykazać, jakich dowodów sąd nie ocenił lub które ocenił wadliwie, jakie fakty pominął i jaki wpływ pominięcie faktów czy dowodów miało na treść orzeczenia. Tylko ocena rażąco błędna lub oczywiście sprzeczna z treścią materiału dowodowego, nieodpowiadająca zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, może czynić usprawiedliwionym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Ponadto musi się on odnosić do okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia w sprawie. Po drugie, w apelacji nie wskazuje się jakie konkretne ustalenia faktyczne Sądu a quo, kwestionuje strona pozwana, dlaczego są kwestionowane te właśnie konkretne ustalenia, ani też nie podaje, jakich ustaleń – a w szczególności w oparciu o jaki materiał dowodowy, Sąd pierwszej instancji nie poczynił. Reasumując, zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. jest całkowicie chybiony, natomiast okoliczność, że Sąd a quo przyjął, iż oświadczenie woli K. G. (1) dotyczące przedmiotowej darowizny zostało podjęte w stanie zaburzenia czynności psychicznych i dotknięte było wadą z art. 82 k.c. , w sytuacji, gdy w tym samym dniu K. G. (1) złożyła drugie oświadczenie woli, odwołując w całości swój testament z 25 stycznia 2000 r., Rep. A nr 335/2000, nie ma żadnego znaczenia dla rozstrzygnięcia w tej sprawie. Przedmiot kognicji sądów obu instancji został w tej sprawie wyznaczony zakresem żądania i okolicznościami faktycznymi powołanymi dla jego uzasadnienia. Inne oświadczenia woli K. G. składane tego dnia, ważne dla stron, nie były elementem istoty sporu w tym procesie. A zatem taki skutek orzeczenia Sądu Okręgowego nie ma żadnego logicznego znaczenia dla oceny poczytalności K. G. . W tak ukształtowanym stanie faktycznym bezzasadny jest zarzut naruszenia prawa materialnego, tj. art. 82 k.c. w zw. z art. 35 k.r.o. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie. Fakt, J. G. mógł swobodnie i świadomie podejmować decyzje, nie ma żadnego znaczenia, co prawidłowo wywiódł Sąd pierwszej instancji. O kosztach procesu Sąd ad quem rozstrzygnął na podstawie art. 102 k.p.c. , przyznając jednocześnie koszty nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej obu stronom z urzędu w postępowaniu apelacyjnym z funduszy Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi.

Szukaj innego orzeczenia

Cytuj tę stronę

Gotowy przypis do strony „Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, I ACa 1736/17”:

Źródło: sady (cpdp.media/sady), na podstawie orzeczeń opublikowanych w SAOS i danych MS; stan danych na 13.10.2026. Strona: Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, I ACa 1736/17.

Stały link:

https://cpdp.media/sady/orzeczenie/371335

Poprawki zapisujemy w dzienniku korekt.